"Rada Dialogu Społecznego to nowe otwarcie w dialogu społecznym, (Rada) zastąpi komisję trójstronną, to najbardziej innowacyjna ustawa o dialogu społecznym w Europie, która wzmacnia pozycję związków zawodowych i organizacji pracodawców, która daje szansę na pełną partycypację społeczną, szansę nie tylko na opiniowanie ustaw, ale także na tworzenie własnych, nowych pomysłów i przedstawianie ich Radzie Ministrów" - powiedział Kosiniak-Kamysz w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie.

Czytaj: Rada Dialogu Społecznego zastąpiła Komisję Trójstronną

 

W czwartek prezydent Andrzej Duda powoła członków Rady Dialogu Społecznego.

Jak ocenił Kosiniak-Kamysz, Rada wzmocni też dialog regionalny. "Nie ma lepszego miejsca niż Rada, gdzie można usiąść do stołu na zasadach partnerskich, gdzie fundamentem jest zaufanie" - przekonywał minister pracy.

"Rada Dialogu Społecznego to dużo lepsza forma rozwiązywania problemów, niż jakikolwiek protest na ulicy" - przekonywał Kosiniak-Kamysz.

Jego zdaniem, powołanie Rady, to wielki sukces związków zawodowych, pracodawców oraz strony rządowej.

Pytany o czwartkową manifestację górników w Warszawie, minister pracy powiedział: "Lepiej rozmawiać przy stole, spotykać się z partnerami społecznymi, lepiej dochodzić do najważniejszych rozwiązań w dialogu, nie zawsze mając podobne zdanie. Przestrzenią do dialogu jest Rada Dialogu Społecznego, manifestacja na pewno jest związana z wydarzeniami, które będziemy mieli w niedzielę, czyli z wyborami".

Kosiniak-Kamysz przekonywał też, że rządowi udało się rozwiązać wiele problemów związanych z górnictwem.

Manifestacja górników ma związek z zawartym 17 stycznia porozumieniem, które miało gwarantować m.in. przyszłość kopalń, a które - zdaniem związków - nie zostało dotrzymane przez rząd.

W Radzie, która zastąpi komisję trójstronną, będzie zasiadać 59 osób. Oprócz związków zawodowych w Radzie zasiadać będą przedstawiciele pracodawców i rządu. Swojego przedstawiciela z głosem doradczym będzie miał także prezydent oraz prezesi NBP i GUS.

Rada sama wybiera przewodniczącego ze swoich członków. Uzgodniono już, że przewodniczącym pierwszego składu RDS będzie przez rok jeden z liderów trzech central związkowych, ale nie wiadomo jeszcze, który: Tadeusz Chwałka (FZZ), Piotr Duda (NSZZ "Solidarność") czy Jan Guz (OPZZ). Uzgodniono też, że szefami pięciu zespołów problemowych Rady będą przedstawiciele pracodawców, a czterech - związkowcy.

Zobacz także: 59 osób w pierwszym składzie Rady Dialogu Społecznego

 

W nowej Radzie - w odróżnieniu od komisji trójstronnej - przewodniczący będą co roku zmieniali się - na przemian będą to reprezentanci związków, pracodawców i rządu. W komisji przewodniczącym był stale reprezentant rządu. Obecnym szefem KT, która zakończy prace po powołaniu Rady Dialogu Społecznego, jest Władysław Kosiniak-Kamysz.

Cztery organizacje pracodawców - Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Związek Rzemiosła Polskiego i Business Centre Club - przedstawiły prezydentowi po sześciu swoich przedstawicieli w Radzie, a trzy centrale związkowe - po ośmiu. Premier Ewa Kopacz wskazała też osiem osób - sześciu ministrów i dwóch wiceministrów.

 

Ustawa o RDS obowiązuje od 11 września i zastąpiła ustawę o komisji trójstronnej. Komisja formalnie działa do momentu powołania pierwszego składu Rady. Komisja od 26 czerwca 2013 r. nie zbiera się w pełnym składzie. Wtedy związki zawodowe "zawiedzione brakiem dialogu" ze strony rządu Donalda Tuska zawiesiły swój udział w niej. Związki uznały, że dialog w KT jest pozorowany, a rząd jedynie komunikuje swoje decyzje.

Ustawa o RDS to efekt zainicjowanych przez związki zawodowe wspólnych prac ze stroną pracodawców, a później z rządem.(PAP)