Związki podtrzymują tymczasem decyzję o zawieszeniu udziału w obradach Komisji Trójstronnej do czasu wypracowania nowej formuły dialogu społecznego. "Obecnie jesteśmy gotowi do spotkania z rządem, albo upoważnionym jego przedstawicielem, ale wyłącznie w formule rozmów dwustronnych" - zapowiedział rzecznik Solidarności Marek Lewandowski.

W czwartek 24 października Komisja Trójstronna zajmie się związkowymi propozycjami, zawartymi w petycjach do ministerstw: pracy, edukacji, skarbu i transportu. Na kolejnym posiedzeniu Komisja omówi postulaty zgłoszone wobec resortów: gospodarki, służba zdrowia, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych.

"Zapowiadałem, że miesiąc po ostatniej Komisji Trójstronnej zapraszam na kolejną, gdzie tematem obrad będą postulaty związkowe. My, jako rząd, wnosimy je pod obrady Komisji" - powiedział PAP minister Kosiniak-Kamysz. Dodał, że związkowe postulaty będą omawiane w obecności przedstawicieli resortów, których dotyczą.

"Nie zamykamy drzwi przed związkowcami. Dajemy szansę. Ich postulaty stają na tej komisji. Warto, myślę, żeby przyszli" - powiedział minister pracy.

Związkowcy poszukują tymczasem nowej formuły dialogu trójstronnego. Jak ten dialog zreformować zastanawiano się w ubiegłym tygodniu podczas konferencji „Dialog społeczny – konieczne nowe otwarcie” z udziałem m.in. byłych szefów KT.

W środę zespół roboczy trzech central związkowych: NSZZ "Solidarność", OPZZ i Forum Związków Zawodowych rozmawiał o wspólnym stanowisku na temat pomysłów, które tam padły. Związki proponują m.in. by ustalenia Komisji Trójstronnej były wiążące dla rządu, Komisja była instytucją niezależną, usytuowaną np. przy marszałku Sejmu, a rząd w Komisji reprezentował przynajmniej wicepremier.

Udział w najbliższym posiedzeniu KT potwierdzają natomiast pracodawcy. "Jesteśmy gotowi bez warunków wstępnych rozmawiać o związkowych postulatach i je analizować" - powiedział PAP ekspert Konfederacji Lewiatan, Jeremi Mordasewicz.

"Mam nadzieję, że związki zawodowe widząc, że pochylamy się nad tymi postulatami, które sami zgłosili, uznają, że warto wrócić do Komisji Trójstronnej, bo to się nie powinno toczyć bez nich" - dodał.

Mordasewicz zapowiedział jednocześnie, że pracodawcy będą w obecnej sytuacji rozmawiać oddzielnie z rządem i oddzielnie ze związkowcami, także na temat reformy działania Komisji Trójstronnej.

Dialog w Komisji Trójstronnej został zerwany w czerwcu, kiedy to związki zawodowe opuściły jej obrady w proteście przeciwko uchwaleniu przez Sejm tzw. elastycznego czasu pracy, czyli wydłużeniu okresów rozliczeniowych czasu pracy z czterech do dwunastu miesięcy.

Solidarność, OPZZ i FZZ uznały wówczas, że dialog społeczny między rządem, pracodawcami a związkami jest pozorowany, bo postulaty związkowe nie są brane pod uwagę. Związki postawiły warunek powrotu do dialogu w Komisji Trójstronnej: odwołanie Kosiniaka-Kamysza z funkcji przewodniczącego komisji i szefa resortu i przeprowadziły w połowie września ponad 100-tys. manifestację w Warszawie przeciwko polityce rządu.

W petycjach, złożonych wówczas w poszczególnych resortach, związki domagały się m.in.: od ministerstwa pracy - wycofania z kodeksu pracy "antypracowniczych zapisów", ograniczenia "umów śmieciowych", wzrostu płacy minimalnej, wycofania się z podwyższenia wieku emerytalnego.

W ministerstwie skarbu m.in. postulowali kontrolę i stanowcze egzekwowanie umów prywatyzacyjnych, ustanowienie obowiązku wprowadzenia corocznych negocjacji z przedstawicielami pracowników w sprawie wzrostu wynagrodzeń w roku następnym, uznanie pakietów socjalnych za źródło prawa pracy.

W resorcie transportu żądali m.in. oddłużenia przewozów regionalnych i ustawy o bezpieczeństwie ruchu kolejowego, przestrzegania prawa marynarzy i rybaków do wcześniejszych emerytur i ratyfikacji konwencji rybackiej. (PAP)