"Mieliśmy do czynienia z kolejnym nieobyczajnym wystąpieniem pana premiera (...) Ta nieobyczajność była na kilku poziomach muszę powiedzieć" - powiedział prezes PiS, który zabrał głos po piątkowym sejmowym wystąpieniu premiera.

Według Kaczyńskiego, nieobyczajnością szefa rządu było twierdzenie, że "w Polsce nie ma żadnych innych zasobów, jeśli chodzi o możliwe dochody publiczne, niż tylko podnoszenie podatków dla zwykłych ludzi". "Są głębokie kieszenie, są duże sfery nieopodatkowane i jest skąd sięgać" - mówi lider Prawa i Sprawiedliwości.

Odniósł się także do cytatów z jego wypowiedzi oraz wypowiedzi prezydenta Lecha Kaczyńskiego, które przytoczył Tusk.

"To cytaty wyrwane z kontekstu (...) Skądinąd zdumiewająca rzecz, że premier Tusk odwołuje do tego rodzaju autorytetu (Lecha Kaczyńskiego - PAP), a przecież to jego koledzy właśnie w tej chwili mówią: +zadzwonić do niego+" - mówił Jarosław Kaczyński. "Ten poziom nieprawdopodobnego grubiaństwa to jest pańska zasługa, jeśli chodzi o polskie życie publiczne. Tego nieprawdopodobnego wręcz chamstwa, na poziomie marzeń Adolfa Hitlera o losie Polaków. To jesteście wy" - mówił prezes PiS.

Kaczyński wyjaśnił, że w swojej wypowiedzi zacytowanej przez premiera odnosił się do sytuacji, której Polacy przeciętnie przechodzili na emeryturę grubo poniżej. 60 roku życia. "W dalszym ciągu jestem przeciwnikiem takiej sytuacji, bo degraduje ludzi, skraca życie i to nie jest dobre rozwiązanie" - powiedział. Jak podkreślił, "czym innym jest przymus pracy, także dla ludzi pracujących bardzo ciężko, także dla kobiet, do 67. roku życia". "Jedno z drugim nie ma kompletnie nic wspólnego" - dodał.

Zdaniem prezesa PiS, "mamy do czynienia z jeszcze z jednym rodzajem nieobyczajności". Na dowód powołał się na cytaty z wypowiedzi premiera Tuska, prezydenta Bronisława Komorowskiego i ministra finansów Jacka Rostkowskiego dotyczących wieku emerytalnego.

Kaczyński przywołał m.in. wypowiedź prezydenta Komorowskiego z debaty w kampanii wyborczej w 2010 roku, w której mówił, że "w Polsce nie ma potrzeby podnoszenia wieku emerytalnego". Szef PiS zacytował także szefa rządu z 2011 roku, który mówił, że nie wierzy, żeby "wszyscy ludzie zbliżający się do 70. mogli pracować w swoich zawodach z równą wydajnością, jak robili to wcześniej".

"Czas skończyć z ta nieobyczajnością" - stwierdził Kaczyński. (PAP)

ajg/ mok/ jbr/