W czwartek Główny Urząd Statystyczny podał, że we wrześniu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw (zatrudniających powyżej 9 osób) wzrosło o 3,4 proc. w ujęciu rok do roku, a przeciętne zatrudnienie zwiększyło się o 0,8 proc. w skali roku.

Zobacz także: We wrześniu znowu wzrost pensji i zatrudnienia

"Dane pokazują, że sytuacja na polskim rynku pracy staje się coraz lepsza. Przedsiębiorcy pozytywnie oceniają średniookresowe perspektywy polskiej gospodarki, a obecne trudności będą miały – w ich przekonaniu – przejściowy charakter" – ocenił ekspert Pracodawców RP Łukasz Kozłowski.

Jak dodał, utrzymywanie się wskaźnika inflacji poniżej zera oznacza, że realne dochody pracujących Polaków wciąż rosną w stosunkowo szybkim tempie i czynnik ten będzie podtrzymywać dynamikę popytu konsumpcyjnego.

"Wrzesień nie przyniósł niespodzianek, jeśli chodzi o tempo wzrostu płac i zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw. Od kilku miesięcy dynamika w jednym i drugim przypadku jest raczej stabilna, choć nie można niestety wykluczyć pogorszenia sytuacji w przyszłości. Ryzyko to związane jest z obserwowanym hamowaniem aktywności gospodarczej. Na taki scenariusz wskazują m.in. opublikowane w czwartek wyniki ankiety przeprowadzonej przez NBP wśród przedsiębiorców, którzy skorygowali w dół prognozy zatrudnienia w czwartym kwartale br." - skomentowała główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek.

Dodała, że opublikowane dane GUS dotyczące rynku pracy są o tyle pozytywne, że nie wskazują na razie, aby działo się na nim coś niepokojącego. "W tym sensie nie są one argumentem za dalszymi obniżkami stóp procentowych. Ponieważ jednak niepewność co do kolejnych miesięcy jest spora, Rada Polityki Pieniężnej swoje decyzje w listopadzie opierać będzie w większym stopniu na danych napływających z gospodarki realnej, tj. na dynamice produkcji przemysłowej czy sprzedaży detalicznej" - podkreśliła Kurtek. Dodała, iż wydaje się, że jeśli dojdzie do kolejnego cięcia stóp procentowych w listopadzie, to nie będzie ono głębsze niż o 25 pkt bazowych.

Także Piotr Piękoś ekonomista Banku Pekao powiedział, że wzrost płac utrzymuje się od dłuższego czasu na stabilnym poziomie. "Oczekujemy w najbliższym czasie dalszej stabilizacji płac, nie zaś ich wzrostu. Trend wzrostowy zatrudnienia jest utrzymany, ale jest on bardzo powolny i z pewnością w najbliższych miesiącach ujawni się to, że przemysł już nie będzie dłużej tak istotnie kreował etatów. Oczekuję, że nowe miejsca pracy będą powstawały w sektorze usług i handlu, które oparte na popycie krajowym, będą w stanie stworzyć nowe miejsca pracy" - zaznaczył Piękoś. Dodał, że czwartkowe dane GUS dotyczące rynku pracy wskazują na kontynuację odbudowy zatrudnienia, mimo osłabienia popytu zagranicznego.

Ekonomista Credit Agricole Krystian Jaworski zwrócił uwagę, że w ujęciu realnym, po skorygowaniu o zmiany cen, wynagrodzenia w firmach zwiększyły się we wrześniu o 3,7 proc. w ujęciu rok do roku wobec 3,8 proc. w sierpniu. Według niego był to efekt stabilizacji inflacji konsumenckiej (CPI) na poziomie -0,3 proc. oraz spadku dynamiki nominalnych wynagrodzeń. "Oczekujemy, że w październiku roczna nominalna dynamika płac w sektorze przedsiębiorstw ukształtuje się na poziomie około 3,5 proc." - zaznaczył. Ocenił, że czynnikiem ograniczającym wzrost nominalnych płac w najbliższych miesiącach będzie prognozowana deflacja, oddziałująca w kierunku zmniejszenia presji płacowej.

Odnosząc się do zatrudnienia, Jaworski ocenił, że w kierunku jego wzrostu oddziaływało uruchomienie dwóch centrów logistycznych przez firmę Amazon, bo we wrześniu zatrudniła ona w nich łącznie ok. 2 tys. pracowników i planuje dalsze zatrudnienie. "Oczekujemy, że w kolejnych miesiącach umiarkowany wzrost zatrudnienia będzie kontynuowany" - wskazał Jaworski. (PAP)