Jak powiedziała w czwartek PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Świdnicy Ewa Ścierzyńska, śledczy postawili zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia życia i zdrowia wielu osób jednemu z pracowników firmy, która w 2009 r. na zlecenie Urzędu Miasta w Szczawnie Zdroju zabezpieczyła drzewo. Mężczyzna nie przyznał się do winny i odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu do pięciu lat więzienia.
„Według opinii biegłego, który został powołany w tym śledztwie, zastosowany system zabezpieczeń był przeznaczony dla drzew o średnicy do 30 cm, gdy tymczasem to było większe drzewo. Poza tym, zdaniem biegłego, zastosowany system zabezpieczeń był źle zamocowany" - powiedziała prokurator.
W lipcu ub. r. podczas spaceru w parku ojciec dziecka chciał zrobić zdjęcie swoje córce i jej 6-letniej kuzynce. Dzieci ustawiły się do zdjęcia na tle drzewa. W pewnym momencie ojciec dziewczynki zobaczył, że jedna z gałęzi łamie się. Krzyknął, aby dzieci uciekały, jednak konar spadł na 4-letnią dziewczynkę, która zginęła na miejscu.