"Nie mamy innego wyjścia niż powtórzenie, a także zaostrzenie naszego protestu ze stycznia" - powiedział przewodniczący związku zawodowego kontrolerów Giorgos Georgiu. Akcja strajkowa spowodowała opóźnienia 35 lotów, co oznaczało niedogodności dla ponad 2 tys. pasażerów.

Strajk nie miał wpływu na połączenia lotnicze Cypru z Polską. "Samoloty z Polski lądują i wylatują wcześnie rano, więc nie mieliśmy żadnych opóźnień" - powiedział PAP pracownik cypryjskiego biura podróży reprezentującego PLL LOT.

Kontrolerzy protestują przeciwko decyzji rządu cypryjskiego, ma mocy której w grudniu ubiegłego roku w ramach pakietu oszczędnościowego zamrożono ich wynagrodzenia na dwa lata, a także zredukowano różne dodatkowe świadczenia i podwyższono składki na emerytury i ubezpieczenia społeczne.

Kontrolerzy, którzy zarabiają między 100 tys. a 160 tys. euro rocznie, uważają, że zostali błędnie zaklasyfikowani jako urzędnicy państwowi opłacani z budżetu państwa. Argumentują, że ich wynagrodzenia są finansowane z opłat pobieranych przez rząd od linii lotniczych korzystających z cypryjskich lotnisk.

W styczniu kontrolerzy przeprowadzili czterogodzinny strajk. Rząd cypryjski rozpoczął wtedy negocjacje z ich związkiem zawodowym. Według Georgiu, rozmowy te prowadzą jednak donikąd.

Związek jest gotowy przerwać akcję strajkową pod warunkiem, że ministerstwo transportu zgodzi się na wspólne opracowanie programu negocjacji i ustali ostateczną datę ich zakończenia.

Najbliższy strajk w Pafos ma rozpocząć się w sobotę o godzinie 18 i zakończyć w niedzielę o 7 rano. Kolejne czterogodzinne strajki kontrolerzy planują na 7, 12 i 15 marca.

Z Nikozji Agnieszka Rakoczy (PAP)

az/ ap/