Toczące się w JSW spory zbiorowe dotyczą tegorocznego wzrostu płac oraz warunków umów zawieranych z nowymi pracownikami spółki. 6 lipca związkowcy przeprowadzili w kopalniach strajk ostrzegawczy – załoga nie pracowała przez dwie godziny na każdej z czterech zmian. Po tym proteście strony wróciły do rozmów, jednak mimo kilku spotkań nie osiągnięto kompromisu.

„W związku z tym międzyzwiązkowy komitet protestacyjno-strajkowy JSW złożył do sądu apelacyjnego zażalenie na działania zarządu i oczekuje na ostateczny wyrok. Po jego uzyskaniu podejmie decyzje co do sposobu prowadzenia dalszych akcji protestacyjnych” – podali związkowcy we wtorkowym komunikacie.

Chodzi o decyzję sądu dotyczącą ewentualnego zabezpieczenia roszczeń spółki na wypadek, gdyby strajk naraził ją na straty. Jak powiedziała PAP rzeczniczka JSW Katarzyna Jabłońska-Bajer, zarząd spółki wnioskował o takie zabezpieczenie, wskazując na „nieadekwatność przedmiotu sporu do strat, jakie spowodowałby ewentualny strajk”. Wyliczono, że gdyby kopalnie stanęły na całą dobę, JSW straciłaby 20 mln zł.

W praktyce chodziło o to, by sąd zakazał związkowcom strajku. Sąd okręgowy w Gliwicach odrzucił jednak ten wniosek. Spółka odwołała się od jego decyzji do katowickiego sądu apelacyjnego, który dotąd nie rozpatrzył sprawy. Teraz związkowcy skierowali tam swoje stanowisko, licząc, że sąd uwzględni ich argumenty.

Według Piotra Szeredy z komitetu protestacyjno-strajkowego, istota sporu, który rozstrzygnie sąd, sprowadza się do tego, czy związkowcy musieliby wpłacić 20 mln zł zabezpieczenia, gdyby chcieli zorganizować dobowy strajk. Rzeczniczka spółki wyjaśniła natomiast, że intencją zarządu jest, by do strajku nie doszło, a porozumienie zostało wypracowane w drodze dalszych negocjacji.

Szereda zapewnił, że związkowcy chcą działać zgodnie z prawem i będę respektować decyzje sądu. Zapowiedział, że w przyszłym tygodniu związki zorganizują w kopalniach tzw. masówki, podczas których poinformują górników o braku postępów w negocjacjach.

Związkowcy chcą m.in. zmian w umowach zawieranych z nowymi pracownikami, argumentując, że pozbawiają one młodych górników części uprawnień. Zarząd stoi natomiast na stanowisku, że ewentualne roszczenia tych pracowników powinny być załatwiane indywidualnie, w drodze roszczeń składanych do sądów pracy.

Związki domagały się też 7-procentowej podwyżki wynagrodzeń. Obecnie – jak powiedział Szereda – są skłonne zaakceptować wskaźnik 4,3 proc. wzrostu płac. Zarząd – według związkowców - zaproponował podwyżkę o 1,2 proc. od lutego 2012 r. lub 2,8 proc. od sierpnia, a także możliwość jednorazowej premii.

„Taka propozycja oznacza realny spadek wartości wynagrodzenia pracowników JSW w analogicznym okresie rozliczeniowym. Zarząd podczas prowadzenia negocjacji nie przyjął żadnych kompromisowych rozwiązań proponowanych przez stronę społeczną” – ocenił Szereda.

Rzeczniczka JSW przypomniała, że realny wzrost wynagrodzeń jest większy od proponowanych wskaźników, ponieważ od tego roku załoga otrzymuje także dodatkowe premie, powiązane z efektami pracy. Związki zawodowe dotąd formalnie nie zaakceptowały tego motywacyjnego mechanizmu płacowego.

Jastrzębska Spółka Węglowa zatrudnia ponad 22,8 tys. pracowników, natomiast zatrudnienie w całej grupie JSW to niemal 30 tys. osób. W ubiegłym roku spółka przyjęła do pracy 1423 osoby. (PAP)

mab/ je/