Podczas wtorkowego kongresu „Kryzys uczelni, kryzys nauki, kryzys pracy” przedstawiciele Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej (KKHP) ogłosili postulaty dotyczące m.in. systemu finansowania nauki. Dokument podpisało ponad 70 instytutów naukowych, które grożą protestami w przypadku zignorowania ich propozycji. Komitet zyskał też poparcie związków zawodowych: NSZZ "Solidarność", Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, Forum Związków Zawodowych.
"Z kilkoma postulatami komitetu się zgadzamy, tym bardziej, że już je wprowadziliśmy" - skomentowała w rozmowie z PAP minister nauki i szkolnictwa wyższego Lena Kolarska-Bobińska.
Zdaniem autorów postulatów m.in. należy zmienić sposób rozdzielania dotacji dydaktycznej, która w dużej mierze zależy od liczby studentów na danej uczelni. "Odeszliśmy od tego już w 2012 r. Od tego czasu tylko 12 proc. dotacji uzależnione jest od liczby studentów. Uważam, że 12 proc. to niewiele" - zaznaczyła minister.

Przeczytaj także: Przedstawiciele komitetu humanistów domagają się zmian i grożą protestami 

Kolejnym z postulatów KKHP jest zmiana systemu oceniania jednostek naukowych na taki, który odzwierciedlałby różnice między naukami przyrodniczymi a humanistyką. "Poprosiliśmy, by Komitet Ewaluacji Jednostek Naukowych przygotował nową propozycję ewaluacji jednostek naukowych i będziemy mieć 18 lutego dużą konferencję na ten temat, rozesłaliśmy już zaproszenia" - zaznaczyła minister. Przyznała, że rzeczywiście spotkała się z postulatami środowiska akademickiego, że system oceny jednostek jest zbyt szczegółowy, zbyt zbiurokratyzowany i że nie uwzględnia specyfiki humanistyki i innych nauk. Odpowiedzią na te wątpliwości mają być zaplanowane już przez jej resort zmiany przepisów. System ma zacząć obowiązywać dopiero za dwa lata, ale jednostki naukowe będą miały czas, żeby się na zmiany przygotować.
Poza tym szefowa MNiSW zaznaczyła, że rozumie i "jak najbardziej popiera" postulat KKHP, by zwiększyć nakłady na naukę. "Wiele razy sama mówiłam, że badania naukowe to inwestycja w rozwój gospodarczy i społeczny Polski" - powiedziała minister. Mówiąc o humanistach zwróciła uwagę: "Niektóre z ich postulatów są więc naszymi głównymi myślami".
Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej zwracał też uwagę na system grantowy i na to, że granty "nie gwarantują ciągłości badań ani poczucia bezpieczeństwa". Minister skomentowała: "Całkowicie rozumiem naukowców, którzy chcieliby pewności i bezpieczeństwa. One powinny być w każdej pracy. Ale świat idzie teraz w kierunku tzw. flex security, czyli w kierunku zapewniania pewnej elastyczności połączonej z bezpieczeństwem. Poza tym bezpieczeństwo ma w sobie to, że jeśli zapewnimy etaty do końca życia, to do pracy nie będziemy mogli już przyjmować młodych" - zwróciła uwagę. Przyznała jednak, że likwidacja grantów byłaby wątpliwym pomysłem. "Musi być ocena pracy. (...) A system grantowy służy ocenie dobrych, ciekawych pomysłów" - zaznaczyła.

Przeczytaj także: Naukowcy planują protest ws. finansowania uczelni 

Odnosząc się do negatywnych dla uczelni skutków niżu demograficznego, na które zwracał uwagę KKHP, Lena Kolarska-Bobińska stwierdziła: "Problem polega na tym, że system szkolnictwa wyższego ulega zróżnicowaniu. Uczelnie wcześniej nie musiały dokonywać zmian w programach, w strukturze, zarządzaniu, jechały tym samym torem, co w poprzednich latach. Ale kiedy spadła liczba studentów - muszą zabiegać o studenta". Według minister warto, by uczelnie przygotowywały koncepcje, jak zamierzają w kolejnych latach funkcjonować.
Szefowa resortu nauki zwróciła też uwagę, że nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym z 2014 r. zróżnicuje uczelnie na akademickie i zawodowe i uczelnie muszą się zastanowić, co wybrać. "To nie znaczy, że uczelnie małe, lokalne zginą - bo to jedna z obaw środowiska. Tak nie będzie. Będzie tylko trochę inny model rozwoju tych uczelni" - powiedziała minister. Według niej szkoła wyższa, która jest dobra, mocno osadzona w realiach, współpracuje z samorządami, organizacjami społecznymi, szkołami średnimi, może być motorem rozwoju lokalnego. "Ale uczelnia ta musi już o tym myśleć" - powiedziała minister.
"Myślę, że w tej chwili jest za dużo uczelni. Dlatego kładziemy nacisk na konsolidację - łączenie się uczelni, współpracę" - stwierdziła. Zaznaczyła, że uczelnie zawodowe mogą przygotowywać swoje strategie finansowe na zupełnie innej bazie niż wcześniej. "W systemie są ogromne możliwości" - stwierdziła minister. (PAP)