Od pierwszego stycznia obowiązują zliberalizowane przepisy dot. wycinki drzew na prywatnych posesjach. Zgodnie z nimi, właściciel nieruchomości może bez zezwolenia wyciąć drzewo na swojej działce, bez względu na jego obwód, jeśli nie jest to związane z działalnością gospodarczą. Projekt ustawy, który umożliwił te zmiany został złożony w Sejmie przez grupę posłów PiS. Przepisy ustawy budzą społeczne protesty.

W sobotę zostały wycięte drzewa przed Urzędem Dzielnicy Śródmieście. Teren przed urzędem jest prywatny. Urząd Dzielnicy zapewnił w sobotę na Facebooku, że nie miał z wycinką nic wspólnego i "jest zbulwersowany, zarówno rozmiarem, jak i sposobem jej przeprowadzenia". Wycinkę skrytykowało m.in. stowarzyszenie "Miasto Jest Nasze" oraz Partia Razem.

Wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski podkreślił, że nieprzypadkowo na miejsce wtorkowej konferencji został wybrany róg ulicy Wiejskiej i Matejki w Warszawie, ponieważ to w Sejmie 16 grudnia zapadła decyzja o zmianie przepisów dot. wycinki drzew oraz to w tym miejscu znajduje się kilka prywatnych działek, na których kolejne drzewa mogą zostać wycięte.

"Chcemy zaapelować do posłów, bo czas liczymy już nie w tygodniach i miesiącach, ale w drzewach, które padają w Warszawie bez żadnej kontroli, o wniesienie projektu, który przygotowaliśmy" - podkreślił.

Poinformował, że w ciągu dwóch dni do Sejmu trafi przygotowany przez ratusz projekt nowelizacji ustawy o ochronie przyrody, który zakłada przywrócenie kontroli przez samorząd nad zezwoleniami przeprowadzenia wycinki drzew wydawanymi dla nieruchomości prywatnych.

Zgodnie z projektem osoby prywatne, które miałyby przeprowadzać wycinkę na cele niezwiązane z działalnością gospodarcza nie byłyby objęte opłatami za wycinkę. Koszty te, dodał Olszewski, miałyby ponosić podmioty publiczne lub właściciele działek, którzy mieliby przeprowadzać wycinkę na cele gospodarcze. "Chcemy, żeby to samorząd lokalny decydował o tym, jakie drzewa są przez niego kwalifikowane do wycinki, na podstawie swojej uchwały" - dodał wiceprezydent.

Według projektu to minister środowiska określałby minimalne stawki opłat za usunięcie drzew i krzewów, ale jednocześnie rada miasta mogłaby zdecydować o podniesieniu tych stawek.

Olszewski pytany, w jakim trybie zostanie złożony projekt podkreślił, że stołeczny ratusz, nie mając inicjatywy ustawodawczej, musi liczyć na przychylność grupy posłów. "Projektem zainteresowała się już senacka komisja ds. środowiska, więc zakładam, że trafi to również na komisję" - dodał.

Wiceprezydent odniósł się do słów prezesa PiS Jarosław Kaczyńskiego, który w poniedziałek na spotkaniu z warszawskimi i podwarszawskimi strukturami partii miał skrytykować Ministerstwo Środowiska za przepisy dot. wycinki drzew na prywatnych posesjach. Miał też stwierdzić - jak powiedział PAP warszawski polityk partii - "że widać w tym prawie lobbing".

"Nieoficjalnie wiemy, że prezes PiS chce tego samego co my, więc tym łatwiej będzie podjąć tę decyzję jak najszybciej. Może nie na najbliższym posiedzeniu Sejmu, ale na następnym, żeby tę ustawę jak najszybciej wnieść pod obrady Sejmu i przegłosować" - podkreślił.

Olszewski pytany, czy plany zagospodarowania przestrzeni pozwoliłyby uchronić m.in. skwer przed Urzędem Dzielnicy Śródmieście od wycinki drzew mówił, że plany miejscowe nie chronią drzew. "Plany miejscowe określają funkcję, natomiast ustawa o ochronie przyrody chroniła drzewa - do 1 stycznia ubiegłego roku" - podkreślił.

"To nie ma znaczenia, czy my jako miasto wpiszemy w planie ochronę danego terenu czy nie - drzewa mogą być usuwane" - dodał.

Wiceprezydent poinformował również, że wystąpił na początku lutego do wszystkich burmistrzów dzielnic Warszawy, żeby rejestrowali wszystkie zmiany dot. drzewostanu, które następują na terenie stolicy. "Mieszkańców Warszawy również uczulamy, że mogą zgłaszać nam tego typu sytuacje z wycinkami, co do których mają wątpliwości do serwisu 19115" - powiedział.

Jak dodał od ubiegłego tygodnia w aplikacji 19115 znajduje się specjalna zakładka, na której można wskazywać miejsca, w których została dokonana wycinka. "My następnie będziemy dokonywali kontroli, czy była dokonana zgodnie z prawem" - zaznaczył.

Olszewski dodał, że w Warszawie znajduje się ok. 0,5 mln drzew na terenach prywatnych, a w ciągu minionego miesiąca 80 proc. spośród wyciętych tam drzew nie kwalifikowałoby się na otrzymanie zezwolenia do wycinki. Do tej pory, zaznaczył, 2/3 pozwoleń wydawanych przez stołeczny ratusz na wycinkę drzew na terenach prywatnych dotyczyło głównie wymiany drzewostanu sadzonego po wojnie, ponieważ drzewa te, w tym topole i niektóre klony, osiągały granicę swojej żywotności.

Wiceprezydent na wtorkową konferencję przyniósł świerk; zapowiedział, że kilka takich drzewek stołeczny ratusz przekaże posłom wraz z projektem ustawy.

Minister Środowiska Jan Szyszko podkreślił we wtorek w PR24, że jako minister środowiska i jako człowiek, "który co nieco zna się na ekologii", w pełni popiera przepisy dot. wycinki drzew na posesjach. Zastrzegł jednak, że jeśli pojawią się "wielkie" protesty społeczne, to możliwe są zmiany w ustawie. (PAP)

mro/ par/