Eurodeputowany zaznaczył, że w publicznej dyskusji często pojawiają się zarzuty wobec Kosztowniaka dotyczące wysokiego zadłużenia miasta. W Radomiu, liczącym ponad 219 tys. osób, zadłużenie wynosi blisko 430 mln zł, z czego na jednego mieszkańca przypada blisko 2 tys. zł. Według Kuźmiuka – zadłużenie to wcale nie jest duże.

"W porównaniu z miastami podobnej wielkości, to zadłużenie Radomia w przeliczeniu na jednego mieszkańca należy do najniższych. Poza tym we współczesnej gospodarce trudno rozwijać się bez zadłużenia, a więc pożyczanie i przeznaczanie tych pieniędzy na rozwój jest jak najbardziej celowym i rozsądnym posunięciem" – przekonywał poseł PE.

O tym, że sytuacja finansowa Radomia jest stabilna kandydat PiS na prezydenta Radomia przekonuje w swojej ulotce wyborczej, którą w wydał w 70 tys. egzemplarzy. Kosztowniak podaje, że w np. w sąsiednich Kielcach (201,8 tys. mieszkańców) zadłużenie wynosi w sumie 684 mln zł, co daje blisko 3,4 tys. zł na jednego mieszkańca; w Płocku (123,6 tys. mieszkańców) zadłużenie jest na poziomie 441,4 mln zł, z czego na jednego mieszkańca przypada dług w wysokości ponad 3,5 tys. zł.

Kosztowniak podkreślił, że Radom w ciągu ostatnich ośmiu lat pożyczał tylko i wyłącznie pieniądze na inwestycje. "Te pożyczone pieniądze spowodowały to, że mogliśmy zainwestować w nasze miasto prawie 1,6 mld zł" – podkreślił prezydent miasta. "Wbrew temu, co niektórzy mówią, sytuacja naszego miasta, jest określana nie tylko jako stabilna, ale jako dobra" – zaznaczył.

Według Kuźmiuka dwie ostatnie kadencje samorządu, kiedy władze w Radomiu sprawował Andrzej Kosztowniak, radomianie powinni ocenić pozytywnie. "Myślę, że jest to prezydentura spokojna, wyważona, koncyliacyjna i tego Radomiowi potrzeba na kolejne cztery lata" – przekonywał Kuźmiuk. (PAP)