Przyjęty większością głosów Plan Gospodarki Niskoemisyjnej dla Olsztyna określa strategię inwestycji i innych działań służących redukcji gazów cieplarnianych, podniesieniu efektywności energetycznej i zwiększeniu udziału energii ze źródeł odnawialnych. Zawiera ocenę gospodarki energią w gminie, ma służyć poprawie jakości powietrza i ułatwić pozyskanie unijnych dotacji na ten cel.

Rada nie zgodziła się na zdjęcie głosowania nad tym projektem z porządku obrad, czego domagali się radni PiS. Zarzucili oni prezydentowi Piotrowi Grzymowiczowi i jego koalicjantom z PO, że dokument "jest w istocie kamuflażem".

Ich zdaniem, otwiera drogę prawną do uzyskania zgody na budowę spalarni odpadów komunalnych. W projekcie zapisano bowiem m.in., że "planowana elektrociepłownia wykorzystywać będzie technologię spalania frakcji palnej pochodzącej z odpadów komunalnych".

Ich zdaniem o takiej inwestycji powinni wypowiedzieć się w referendum mieszkańcy miasta. Dlatego domagali się, aby w celu przedyskutowania tego rozwiązania zwołano nadzwyczajną sesję rady miasta.

Środowym obradom i głosowaniu nad planem gospodarki niskoemisyjnej
przysłuchiwała się grupa ok. 30 przedstawicieli lokalnych stowarzyszeń, którzy przynieśli transparenty wyrażające sprzeciw wobec budowy w Olsztynie spalarni. Powołali oni społeczny komitet, bo obawiają się, że taka inwestycja będzie nieopłacalna ekonomicznie i może stanowić zagrożenie dla zdrowia mieszkańców.

Według prezydenta Grzymowicza, uchwalony w środę dokument nie przesądza jednoznacznie, że w mieście powstanie instalacja do spalania paliwa alternatywnego (tzw. RDF). Jak mówił, czym innym jest przyjęcie tego planu, a czym innym uzyskanie decyzji związanych z konkretną inwestycją.

"Plan gospodarki niskoemisyjnej ma jedynie umożliwić realizację pewnych zadań, które poprzez konsultacje, dyskusje i ostateczne decyzje rady miasta mogą być uzupełniane, bądź wykreślane" - przekonywał prezydent.
Przypomniał też, że przy ul. Lubelskiej kończy się budowa zakładu unieszkodliwiania odpadów komunalnych, które będą musiały być przetwarzane termicznie. Zakład ma odbierać śmieci wytwarzane przez mieszkańców Olsztyna i 36 innych gmin regionu. Wszystkie te samorządy w 2009 r. podpisały porozumienie o tworzeniu wspólnego systemu zagospodarowania odpadów.

Reprezentujący je Zakład Gospodarki Odpadami Komunalnymi (ZGOK) szacuje, że rocznie może tu trafiać ok. 100 tys. ton tzw. odpadów zmieszanych i 16 tys. ton odpadów selektywnie zebranych. Ma z nich powstawać ok. 50 tys. ton paliwa alternatywnego.

Pierwsza w regionie instalacja do spalania takiego paliwa miałaby powstać w kombinacie elektrociepłowniczym, który władze Olsztyna chciałyby zbudować w formule partnerstwa publiczno-prywatnego do 2019 r. przy ul. Lubelskiej.

Obecnie miasto zaopatrywane jest w ciepło z miejskiej ciepłowni "Kortowo" oraz ciepłowni należącej do fabryki opon Michelin. Michelin zapowiedział jednak, że z końcem 2017 roku zaprzestanie produkcji ciepła, bo instalacja jest przestarzała i wymaga modernizacji, której firma nie zamierza wykonywać.
(PAP)