M. nie przyznaje się do winy. Status podejrzanego ma od 2014 r. Już wcześniej prokuratura zarzuciła mu sześć innych przestępstw korupcyjnych.

Są zarzuty ws. zmowy przetargowej w Zawierciu >>>

W ostatnich dniach ponownie zatrzymali go policjanci z wydziału antykorupcyjnego komendy wojewódzkiej w Katowicach. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek powiedział, że przedstawione M. tym razem zarzuty dotyczą lat 2009-14. Jeden z nich - z okresu gdy M. był jeszcze starostą - dotyczy przyjęcia 60 tys. zł łapówki. Pozostałe trzy - czasów, gdy podejrzany był prezydentem. W tym przypadku chodzi o łączną kwotę 70 tys. zł.

- Łapówki były przyjmowane w związku z przetargami na inwestycje realizowane przez starostwo i urząd miejski - od osób prowadzących te inwestycje - powiedział prok. Ozimek.

B. prezydent nie przyznał się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień. Pozostanie na wolności za poręczeniem majątkowym, które teraz wzrosło ze 100 do 200 tys. zł.

70-letni dziś M. po raz pierwszy został zatrzymany w lipcu 2014 r. Na trzy miesiące trafił wtedy do aresztu, wyszedł na wolność po wpłaceniu kaucji. Mimo to nie wrócił do wykonywania obowiązków prezydenta - został zawieszony w obowiązkach służbowych.

Jak podają policjanci, na 10 zarzucanych b. prezydentowi przestępstw o charakterze korupcyjnym składa się kilkadziesiąt przypadków przyjęcia lub obietnicy przyjęcia łapówek. Zebrany przez śledczych materiał dowodowy wskazuje, M. z korupcji uczynił sobie stałe źródło dochodu. Może mu grozić do 12 lat więzienia.

Po zatrzymaniu w 2014 r. prokuratura przedstawiła samorządowcowi trzy pierwsze zarzuty korupcyjne. Pierwszy dotyczył przyjęcia 40 tys. zł korzyści majątkowych; drugi przyjęcia obietnicy łapówek na sfinansowanie kampanii wyborczej - w zamian za korzystne rozstrzygnięcie przetargu na zakup działki należącej do urzędu miasta. Trzecie przestępstwo dotyczy przyjęcia obietnicy korzyści w kwocie 600 tys. zł.

Dowiedz się więcej z książki
Prawo zamówień publicznych. 631 pytań i odpowiedzi
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł

 

Później samorządowiec usłyszał trzy kolejne zarzuty. Jeden nich mówi o wejściu w porozumienie z oferentem podczas ogłoszonego przez miasto przetargu w 2013 r., w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez inną osobę (innego podejrzanego w śledztwie). B. prezydent miał też przyjąć kosz z alkoholem i słodyczami o wartości co najmniej 150 zł od osoby starającej się o mieszkanie komunalne, a także 500 łapówki od osoby, która starała się o umorzenie należności względem miasta.

W całym śledztwie jest łącznie pięciu podejrzanych. Poza prezydentem to m.in. osoba powołująca się na wpływy w magistracie i przedsiębiorcy. Jeden z nich usłyszał zarzut wejścia w zmowę przetargową z prezydentem. Jego firma w zamian za korzyść majątkową zdobyła zamówienie dotyczące budowy 12 budynków socjalnych za ponad 9 mln zł; jak podawali śledczy, zaczęła prace jeszcze przed ogłoszeniem wyników konkursu.

W wydanym jesienią 2014 r. oświadczeniu b. prezydent zapewnił, że jest niewinny i nigdy nie złamał prawa; stawiane mu zarzuty określił jako „co najmniej absurdalne”. W wyborach nie ubiegał się o reelekcję. (PAP)