Sesja będzie poświęcona tylko tej sprawie, formalnie będzie to dokończenie sesji z minionego poniedziałku. Choć temat był w porządku obrad, to radni nie zajęli się wtedy absolutorium, ponieważ okazało się, że nie jest gotowa jeszcze opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej do wniosku komisji rewizyjnej o nieudzieleniu absolutorium.

Na jej wydanie RIO ma ustawowy czas do 26 czerwca.

Wcześniej RIO pozytywnie oceniła realizację budżetu Białegostoku za 2014 rok, ale musi to zrobić ponownie wobec wniosku komisji rewizyjnej o nieudzielenie absolutorium i odnieść się do uwag tej komisji.

Radni PiS, obecna większość w radzie, mają do realizacji budżetu wiele zastrzeżeń i uważają, że "nie został poprawnie wykonany"; na ubiegłotygodniowej konferencji prasowej padały też zarzuty o niegospodarność. Padła też zapowiedź, iż cały klub będzie głosował za wnioskiem komisji, czyli by nie udzielać absolutorium.

Zgodnie z ustawą o samorządzie gminnym, nieudzielenie absolutorium prezydentowi miasta pozwala radzie podjąć uchwałę o przeprowadzeniu referendum w sprawie odwołania prezydenta. Ale jest to możliwe tylko wtedy, gdy taka uchwała jest podjęta po 9 miesiącach od dnia wyboru prezydenta i nie później, niż 9 miesięcy przed upływem jego kadencji.

W praktyce oznacza to, że nieudzielenie absolutorium teraz (druga tura wyborów odbyła się 1 grudnia 2014 roku) nie otwiera drogi do takiego referendum.

Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski nie ma w tej kadencji większości w radzie miasta. Większość (15 osób) ma bowiem Prawo i Sprawiedliwość, które w jesiennych wyborach wystawiło też swego kandydata na prezydenta. Truskolaski startował z własnego komitetu (ma w radzie 6 radnych) i był wspierany przez PO (również 6 radnych). Ostatni mandat w radzie ma SLD. (PAP)