Senat poparł w czwartek nowelizację ustawy o ustroju sądów powszechnych, w myśl której minister sprawiedliwości, a nie prezesi sądów, będzie zwierzchnikiem dyrektorów, którzy zarządzają finansami sądów. Ustawa wróci do Sejmu, bo wprowadzono jedną poprawkę ws. kosztów sądowych.

Jedyna przyjęta poprawka wskazuje, że decyzje w kwestiach kosztów sądowych są podejmowane przez prezesów sądów w pełni autonomicznie, bez udziału dyrektorów tych instytucji.

Za przyjęciem ustawy z tą poprawką zagłosowało 58 senatorów, podczas gdy 24 było przeciw, a jeden się wstrzymał.

Nowelizacja rezygnuje z wyboru dyrektorów i wicedyrektorów w konkursach. W czwartek w głosowaniu przepadły dwie poprawki wicemarszałka Bogdana Borusewicza (PO), które zmierzały do utrzymania konkursów i zapewniania prezesom współudziału w obsadzaniu tych stanowisk.

Wcześniej w Senacie został zgłoszony wniosek o odrzucenie ustawy, ale nie przyjęto go.

Opozycja przekonywała, że ustawa jest zła i niebezpieczna, bo podporządkowuje sądy politykom. "To, co robicie, jest złamaniem odrębności i niezawisłości władzy sądowniczej, czyli złamaniem konstytucji. Będę głosował za odrzuceniem nie tylko złej, ale niebezpiecznej ustawy. Pierwszego kroku do podporządkowania władzy sądowniczej politykom" - mówił w środę podczas debaty Borusewicz.

Dyrektorzy sądów funkcjonują we wszystkich sądach apelacyjnych, okręgowych oraz w sądach rejonowych, w których orzeka więcej niż 10 sędziów. Są przełożonymi pracowników sądów niebędących sędziami (protokolanci, pracownicy sekretariatu), zarządzają np. oddziałami finansowymi i zamówień publicznych; nie mogą wpływać na orzecznictwo sądów.

Zgodnie z zapisami przygotowanej w resorcie sprawiedliwości zmiany Prawa o ustroju sądów powszechnych "minister sprawiedliwości jest zwierzchnikiem służbowym dyrektora sądu". Prezes sądu wykonuje w stosunku do dyrektora sądu czynności z zakresu prawa pracy, z wyjątkiem czynności zastrzeżonych dla ministra sprawiedliwości.

LEX Sędzia 2017

Nowelizacja zakłada także rezygnację z obsady stanowisk dyrektorów w drodze konkursu. W to miejsce mają się pojawić nowe zasady powoływania i odwoływania dyrektorów sądów powszechnych i ich zastępców.

Ministerstwo Sprawiedliwości od początku argumentowało, że "procedury konkursowe przy wyborze kandydatów na dyrektorów były długotrwałe i często hamowały możliwość szybkiego i skutecznego obsadzenia tych stanowisk". "Należy przy tym podkreślić, że dyrektora sądu od początku formalnie powołuje minister sprawiedliwości. Niejednokrotnie minister musiał jednak czekać na wynik działania komisji konkursowej, powołanej przez prezesa. Utrudniało to sprawne zarządzanie sądami" - podkreślano w komunikacie MS, gdy rząd wysyłał projekt do Sejmu.

Wiceminister Patryk Jaki, m.in. w Senacie podkreślał, że nowelizacja ma usprawnić pracę sądów i zmierza do zmniejszenia biurokratyzacji.

Obecnie dyrektor sądu kontroluje wydatki środków publicznych, których dysponentem jest minister sprawiedliwości, gospodaruje także mieniem Skarbu Państwa. Jest też zwierzchnikiem służbowym pracowników sądu, a nie ma takich uprawnień wobec sędziów, asesorów, referendarzy, kuratorów, asystentów czy aplikantów, którzy pozostają wobec niego niezależni. Po zmianie przepisów i rozdzieleniu funkcji administracyjnych od czynności orzeczniczych prezesi sądów mają mieć więcej czasu na wykonywanie obowiązków związanych z nadzorem nad działalnością sądów w zakresie orzekania.

Zgodnie z nowelizacją minister będzie uprawniony do powoływania i odwoływania dyrektorów sądów oraz ich zastępców. Mają przy tym obowiązywać zasady określone w Kodeksie pracy. "Zmiana relacji z dyrektorami sądów w żaden sposób nie będzie miała wpływu na kompetencje prezesów sądów w zakresie nadzoru nad działalnością orzeczniczą sądów" - deklarowało ministerstwo. (PAP)