"Nie do końca jasne będą w najbliższym okresie makroekonomiczne konsekwencje przeforsowanej przez rząd zasadniczej zmiany w funkcjonowaniu otwartych funduszy emerytalnych (OFE). Z jednej strony, z pewnością pomogą one znacząco obniżyć poziom jawnego długu publicznego i obniżyć koszty jego obsługi. Być może też można liczyć na to, że w konsekwencji zostanie obniżony poziom deficytu budżetowego, a tym samym ogłoszone zmiany przyczynią się do poprawy sytuacji finansów publicznych" - napisał Hausner w syntezie do raportu ISR PARP oraz Małopolskiej Szkoły Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

"Tu jednak trzeba pamiętać, że weszliśmy w okres intensywnego cyklu wyborczego (w ciągu dwóch lat czekają nas cztery ogólnokrajowe postępowania wyborcze). A to z pewnością wzmoże presję społeczną i polityczną na wzrost wydatków. Nie da się tego całkowicie uniknąć. Problem w tym, jaka będzie skala presji. Gdyby miało się okazać, że znacząca, a na to wyraźnie wskazują coraz częstsze zapowiedzi premiera o kolejnych prospołecznych działaniach rządu, to wpływ demontażu OFE na stan finansów publicznych nie będzie korzystny, przeciwnie - może, paradoksalnie, rodzić negatywne następstwa" - dodał.

Hausner zaznacza, że ryzyko wzrostu konsumpcyjnych wydatków budżetowych z powodu czysto politycznej kalkulacji w 2014 r. zwiększa oczekiwana poprawa sytuacji budżetu państwa, wynikająca również i z tego, że poprawa koniunktury przyczyni się do wzrostu importu i pogorszenia salda bilansu handlowego, ale w rezultacie przyrost wpływów z VAT będzie większy niż wzrost nominalnego PKB.

"To zjawisko nie zostało uwzględnione w projekcji dochodów podatkowych, na której oparto ustawę budżetową. Zatem tegoroczny budżet ma - jak się wydaje - pewną rezerwę wydatkową, w odróżnieniu od roku 2013" - napisał.

"Jednak biorąc pod uwagę, że ożywienie koniunktury wystąpiło w polskiej gospodarce już w III kwartale 2013 r., można obecnie oszacować, że ostatecznie deficyt budżetowy państwa w ubiegłym roku może być niższy o około 8 mld zł, niż jego poziom zapisany w znowelizowanej ustawie budżetowej" - dodał.

Członek RPP dodaje, że wzrostu wydatków w 2014 r. można także oczekiwać po stronie jednostek samorządu terytorialnego, bowiem jesienią odbędą się wybory samorządowe.

W opinii Hausnera zmiany w OFE mają jednak i tę stronę - w tym przypadku jednoznacznie negatywną - że przyczynią się do pogorszenia i tak niezbyt korzystnej międzynarodowej pozycji polskiej gospodarki.

"Przekonująca jest w tym względzie opinia Stefana Kawalca (jednego z ekspertów panelu ISR). Jego zdaniem zmiany w OFE grożą pogorszeniem kluczowych wskaźników równowagi zewnętrznej Polski. Kawalec podkreśla, że dla analizy równowagi zewnętrznej kraju podstawowe znaczenie mają dwa powiązane ze sobą wskaźniki: saldo obrotów bieżących oraz międzynarodowa pozycja inwestycyjna netto (MPIN - różnica między wszelkimi aktywami zagranicznymi i zobowiązaniami zagranicznymi kraju)" - napisał Hausner.

"Saldo obrotów bieżących obrazuje sumaryczny efekt zewnętrznych przepływów finansowych kraju w danym roku. Natomiast MPIN odzwierciedla skumulowany efekt sald obrotów bieżących z przeszłości. Agencja ratingowa Moody's zapowiada, że od 2014 r. do oceny wiarygodności kredytowej krajów używać będzie nowej metodologii, w której wskaźniki równowagi zewnętrznej (w tym MPIN) będą miały większą niż obecnie wagę. W tym kontekście warto uświadomić sobie, jak na MPIN Polski wpłyną planowane zmiany w OFE" - dodał.

Hausner wskazuje, że samo przeniesienie obligacji z OFE do ZUS zmniejszy statystyczny dług państwowy o około 8 proc. PKB, lecz nie wpłynie bezpośrednio ani na całkowitą wielkość MPIN, ani też na wielkość zadłużenia zagranicznego netto.

"Obniżenie statystycznej relacji długu państwowego do PKB stworzy jednak przestrzeń dla wzrostu zadłużenia w latach 2014-2015. Wobec wypadnięcia OFE z rynku obligacji skarbowych, nowe zadłużenie zostanie w przeważającej mierze objęte przez inwestorów zagranicznych" - ocenia Hausner.

"Spowoduje to dalsze pogorszenie MPIN Polski, której ujemna wielkość najprawdopodobniej szybko przekroczy 70 proc. PKB, a przy tym powiększeniu ulegać będzie najbardziej ryzykowna część MPIN, czyli zadłużenie zagraniczne netto" - dodaje.

Członek RPP zaznacza, że relacja zadłużenia zagranicznego do PKB we wrześniu 2013 r. wynosiła 71,9 proc. i rosła.

"I jeszcze jedna kwestia - odnosząca się do OFE - wydaje się istotna dla oceny perspektyw koniunktury w polskiej gospodarce. Zakładając przesunięcie całej +części obligacyjnej+ oraz 70-80 proc. +części akcyjnej+ z OFE, można postawić znak zapytania w przypadku stabilności i wycen na polskiej giełdzie w latach 2014-2015. W zależności od przebiegu tego procesu będzie miało to wpływ na koniunkturę gospodarczą" - napisał Hausner.

"Problem ten komplikuje także sumaryczną ocenę wpływu powyżej wskazanych czynników na zagrożenie upadłością w sektorze przedsiębiorstw. Z jednej bowiem strony, możliwy do sfinansowania +wyborczy bodziec popytowy+ przejściowo może zmniejszać to zagrożenie. Z drugiej natomiast strony, ewentualne fluktuacje na rynku kapitałowym oraz groźba pogorszenia się ocen wiarygodności kredytowej naszego kraju raczej nie będą tu działały pozytywnie. Nie można też zapominać, że procesy te mogą dotykać notowanych, a więc na ogół i większych, spółek" - dodał.

jba/ jtt/