Belka mówił w środę podczas posiedzenia sejmowej komisji finansów publicznych o założeniach polityki pieniężnej na 2012 r. Posłowie pytali m.in. o kwestie pożyczki dla MFW. "NBP nie decyduje o strategii politycznej. Naszą rolą jest ocenić, czy realizacja tego zamierzenia naraża polską gospodarkę na jakieś niebezpieczeństwa. Rolą NBP jest określenie, czy udział w pożyczkach byłby zagrożeniem dla stabilności polskiej gospodarki" - powiedział Belka.

Prezes NBP poinformował, że NBP rozpatruje ryzyko kredytowe - czy pożyczenie pieniędzy nie narazi na szwank rezerw NBP, czy pieniądze te zostaną zwrócone. "Byłem pytany przez ministra finansów i premiera - zanim zostały podjęte decyzje, czy my się zadeklarujemy, czy nie - jakie są najistotniejsze rzeczy, które trzeba w dyskusjach międzynarodowych podjąć. Dla mnie najważniejszą rzeczą jest, i podziela to zdanie zarząd NBP, że jeżeli mają to być jakiekolwiek pożyczki, to mają to być pożyczki bezpośrednie dla MFW (...), a np. nie do funduszu tylko administrowanego przez MFW" - dodał.

Szef banku centralnego wyjaśnił, że "nie ma bardziej wiarygodnego kredytobiorcy w świecie" niż MFW. "To bardziej wiarygodny kredytobiorca niż większość czy wszyscy kredytobiorcy, którym udzielamy kredytów w ramach zarządzania naszymi rezerwami" - tłumaczył Belka. Wskazał, że NBP pożycza "ciągle na potęgę" np. Amerykanom, Japończykom czy Brytyjczykom. "Zarządzanie rezerwami nie polega na tym, że się trzyma papiery albo najlepiej gotówkę w worku w skarbcach, bo tam myszy by nam zjadły te pieniądze" - tłumaczył.

Zapewnił, że ryzyko kredytowe w przypadku MFW jest bardzo niskie albo zerowe. Według niego gdyby MFW zbankrutowało, to oznaczałoby bankructwo całego świata, a wtedy żadne inwestycje nie miałyby sensu. Belka wyjaśnił, że MFW jest "producentem pieniądza (...) papierowego złota", tzw. specjalnych praw ciągnienia - SDR.

"Gdyby z jakiś powodów MFW nie miał środków na zwrot pieniędzy, co się do tej pory jeszcze nie zdarzyło, to wtedy emituje SDR-y i zwraca nam. A SDR-y w normalnych czasach, zawsze tak było, możemy zamienić na inne waluty" - poinformował Belka.

SDR (tzw. specjalne prawa ciągnienia) to międzynarodowa jednostka walutowa o charakterze pieniądza bezgotówkowego, emitowana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Według prezesa NBP licząc udział naszego kraju w MFW, na Polskę przypadałaby suma 6,26-6,27 mld euro pożyczki. "Pożyczka dla MFW nie zmniejsza wielkości rezerw (walutowych NBP - PAP), ale zmienia strukturę tych rezerw. Musielibyśmy inne papiery - które mamy w rezerwach - sprzedać, żeby móc pożyczyć MFW. Krótko mówiąc, zamiast papierów francuskich będziemy mieli papiery MFW" - powiedział.

Przyznał, że pożyczka dla MFW będzie pewnego rodzaju zamrożeniem części polskich rezerw, ale na razie nie można określić jakiej części, bowiem jeszcze nie podjęto decyzji w tej sprawie. "Prawdopodobnie będziemy musieli, gdybyśmy przystąpili do tego programu, zmienić strukturę wewnętrzną naszych rezerw i część naszych papierów długoterminowych sprzedać i (...) za to wziąć jakieś papiery krótkoterminowe" - wyjaśnił.

Poinformował, że pożyczka dla MFW byłaby bardzo nisko oprocentowana, jednak tyle samo NBP otrzymuje w przypadku lokat w krótkoterminowe papiery dłużne, np. niektórych krajów strefy euro. Prezes NBP powiedział poza tym, że jeśli NBP weźmie udział w pożyczce dla MFW, to nie będzie to pierwszy taki przypadek, bo już wcześniej udzielał takich pożyczek.

Na grudniowym szczycie UE uzgodniono m.in., że 200 mld euro trafi do MFW, który przeznaczy je na pomoc zadłużonym gospodarkom unijnym. 150 mld euro z tej kwoty miałoby pochodzić od krajów strefy euro, a 50 mld euro od krajów spoza eurolandu, w tym z Polski. W piątek polski rząd otrzymał projekt umowy międzyrządowej ws. paktu fiskalnego, który był tematem szczytu. (PAP)