Tusk zapowiedział w sobotę, że będzie "bardzo poważna, ale nie za długa" konsultacja z zainteresowanymi środowiskami, aby "odcedzić plewy od ziarna: to znaczy odcedzić to, co jest brutalną obroną interesu korporacji przed rzeczywistą troską".

"Zdajemy sobie sprawę, ze przynajmniej w odniesieniu do niektórych profesji trzeba także mieć wyważony pogląd, ale odważny" - powiedział Tusk. Dodał, że "będziemy potrafili umiejętnie rozróżnić +plewy od ziarna+ w tej argumentacji".

Według Tuska "zawsze, kiedy pojawiają się konkretne projekty deregulacji, to wtedy ci, którzy są tym bezpośrednio dotknięci, natychmiast podnoszą krzyk; na tym polega problem". Dodał, że także jego ministrowie mówią, że "absolutnie trzeba deregulować zawody", ale pokazuje im listę zawodów z ich dziedziny, słyszy: "nie, nie; te moje muszą być regulowane, natomiast wszystkie pozostałe powinny być zderegulowane".

"My nikomu na złość nie zamierzamy robić; naszym celem nie jest obniżanie standardu usług" - zapowiedział premier. Dodał, że "beneficjentem tych zmian musi być klient pod każdym względem: ceny, standardu, dostępu do usługi". Podkreślił, że poprosił prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, aby skierowała do Gowina swe uwagi co do deregulacji usług taksówkarskich. (PAP)

sta/ eaw/