"Jestem przekonany, że o tak ważnej sprawie, jak emerytury dla Polek i Polaków nie powinni decydować Donald Tusk i Waldemar Pawlak w zaciszu swoich gabinetów, tym bardziej, że o zamiarze zwiększenia ustawowego wieku emerytalnego obydwie partie nie mówiły przed wyborami. Gdyby powiedziały, zapewne wynik tych wyborów byłby inny. Stąd też uważamy, że sprawa emerytur powinna być przedmiotem referendum ogólnopolskiego" - powiedział szef SLD Leszek Miller we wtorek dziennikarzom w Sejmie.

"Po fiasku tych rozmów (między PO a PSL) jeszcze raz zwracamy się z propozycją, aby takie referendum przeprowadzić" - dodał lider SLD.

Natomiast rzecznik SLD Dariusz Joński, pytany czy Sojusz byłby gotów poprzeć rządowy projekt w sprawie podniesienia wieku emerytalnego, powiedział, że premier zna propozycje jego partii. "SLD chce, by to nie wiek, ale staż pracy decydował o chwili przejścia na emeryturę" - podkreślił Joński w rozmowie z PAP.

Jak ocenił, spór między PO a PSL w sprawie reformy emerytalnej to tylko "chwilowa kłótnia w małżeństwie, która szybko wróci do normy".

Joński przypomniał też, że jego partia jest już na finiszu zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie wieku emerytalnego.

Rzecznik rządu Paweł Graś powiedział we wtorek, że szef PSL Waldemar Pawlak poinformował premiera Donalda Tuska, że na chwilę obecną nie jest gotowy do poparcia rządowego projektu reformy emerytalnej. W środę zebrać ma się zarząd PO, który omówi wszystkie możliwe scenariusze na rzecz zebrania większości parlamentarnej, takiej, która umożliwi przyjęcie projektu reformy emerytalnej. Pawlak uważa, że kompromis cały czas jest możliwy. (PAP)

mkr/ ajg/ son/ jra/