W środę Komorowski spotkał się z przedstawicielami OPZZ oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego. Po spotkaniu prezydent poinformował, że omówiono m.in. kwestię ustawy emerytalnej, czyli wprowadzenia, oprócz kryterium wieku, także kryterium stażu pracy jako elementu uprawniającego do przejścia na emeryturę.

Prezydent zapowiedział, że jest "i będzie przesłany - dosłownie dziś, jutro" projekt ustawy opracowany w Kancelarii Prezydenta, który wprowadza kryterium 40 lat stażu pracy jako elementu uprawniającego do przejścia na emeryturę.

Czytaj: Od czerwca emeryci i renciści będą mogli dorobić więcej

Prezydencka minister Irena Wóycicka podczas briefingu prasowego poinformowała, że prace nad projektem trwały w Kancelarii od kilku miesięcy; dodała, że nie jest on zawracaniem ostatniej reformy emerytalnej wydłużającej wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn do 67 roku życia, ale "jej poprawianiem, nadaniem bardziej ludzkiej twarzy".

"Punktem wyjścia jest 40 lat stażu pracy, a nie stażu ubezpieczeniowego. Chcę podkreślić, to są dwie różne kategorie" - zaznaczyła Wóycicka. "Tak jak w przypadku emerytur częściowych uwzględnia się wszystkie okresy ubezpieczenia, również okresy nieskładkowe, również uzupełnia się o okresy pobierania renty na przykład z tytułu niezdolności do pracy, tu w tym przypadku te 40 lat będzie dotyczyć tylko i wyłącznie okresu opłacania składek, a więc (jest to) dla tych osób, które były cały czas aktywne zawodowo" - tłumaczyła minister.

Szef OPZZ Jan Guz z zadowoleniem odniósł się do tego projektu. "Dzisiaj wiele osób już nie ma zdrowia, nie ma możliwości pracować. Pracownik nie będzie przechodził na emeryturę, jeśli będzie miał zdrowie, pracę, a jeszcze zarobki. Każdy chce pracować, realizować się" - zaznaczył.

O propozycji prezydenta pozytywnie wypowiadają się przedstawiciele koalicji rządzącej. Wiceszefowa komisji polityki społecznej i rodziny Magdalena Kochan (PO) zapowiedziała, że prace nad projektem ustawy rozpoczną się, gdy tylko wpłynie on do Sejmu. Zaznaczyła, że do końca kadencji jest jeszcze siedem posiedzeń Sejmu. "Będziemy pracować najszybciej, jak tylko to jest możliwe zgodnie z procedurami sejmowymi" - podkreśliła.

Wiceszef PSL Jan Łopata powiedział PAP, że ludowcy poprą projekt, którego złożenie zapowiedział prezydent. "Niezależnie od wyniku wyborów prezydenckich w niedzielę - choć wierzę, że prezydent Komorowski wygra - ten projekt powinien zostać uchwalony przez Sejm jeszcze w tej kadencji" - zadeklarował.

Sceptycznie odniósł się do projektu wiceszef komisji polityki społecznej z PiS Janusz Śniadek. W rozmowie z PAP ocenił, że inicjatywa ta podyktowana jest toczącą się kampanią wyborczą. "Związki zawodowe i Solidarność walczyły o to przez lata. I rozwiązanie jest realizacją postulatów zgłaszanych od pięciu, siedmiu lat, więc tym bardziej haniebne, że teraz ratując swoją skórę, (prezydent) wykonuje takie gesty" - oświadczył Śniadek.

W podobnym tonie wypowiadał się szef SLD Leszek Miller. "Nie możemy przyjąć deklaracji prezydenta Komorowskiego jako deklaracji poważnej. Jesteśmy przekonani, że jest to dyktowane tylko i wyłącznie potrzebami wyborczymi" - mówił. Przypomniał jednocześnie, że w Sejmie jest już projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z FUS - autorstwa Sojuszu - który wprowadza kryterium 40 lat stażu pracy jako elementu uprawniającego do przejścia na emeryturę dla mężczyzn i 35-lat stażu pracy dla kobiet.

Z kolei eksperci w większości pozytywnie odnoszą się do inicjatywy Komorowskiego, choć oczekują szczegółów. Ekspert Konfederacji Lewiatan Jeremi Mordasewicz ocenił, że jest to racjonalna propozycja. Zaznaczył jednak, że prace nad projektem powinny trwać około roku, co pozwoli ocenić, ile osób prawdopodobnie skorzysta z możliwości wcześniejszego przejścia na emeryturę i określić, jakie pieniądze w budżecie trzeba przewidzieć na ten cel. "Wprowadzenie tak poważnej zmiany do systemu emerytalnego nie może odbywać się na chybcika" - podkreślił.

Czytaj: Opieka nad dziećmi okresem składkowym do emerytury

 

Główny ekonomista Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych Maciej Bitner, ocenił propozycję "raczej pozytywnie". Ale, jak podkreślił, aby rzetelnie ocenić cały projekt, trzeba poznać jego szczegóły. "Generalnie w ustawie emerytalnej przydałaby się jakaś możliwość pozwalająca najdłużej pracującym na przechodzenie wcześniej na emeryturę (...). Jeśli będzie chodziło o staż pracy jako faktycznie przepracowane lata, podczas których odprowadzana była składka na ubezpieczenia społeczne, to taka propozycja nie jest nieodpowiedzialna" - mówił ekonomista.

Ekspert ds. emerytur prof. Marek Góra zauważył, iż mimo różnych gestów polityków i tak będziemy musieli pracować jak najdłużej.

W ocenie Góry taka propozycja wpisuje się na listę decyzji podejmowanych w ramach kampanii wyborczej i jest niedobra. "Nie znam szczegółów projektu, nie pracowałem nad nim, mam nadzieję, że będzie nad tym jakaś merytoryczna dyskusja - zaznaczył Góra. (PAP)