Zamieszanie z medykami z Ukrainy się pogłębia, prezydent wetuje ustawę
Prezydent zawetował przepisy, które miały przedłużyć termin potwierdzenia znajomości języka polskiego przez medyków z Ukrainy o dodatkowy rok. Poprawka w tym zakresie została wcześniej zgłoszona w innym projekcie. Eksperci szacowali, że jeśli poprawka zostanie zawetowana, z opieki zdrowotnej może zniknąć około tysiąca lekarzy, pielęgniarek i położnych. Część szpitali, szczególnie powiatowych, stanie przed problemem braku kadry.

Karol Nawrocki, prezydent RP, zaznaczył, że nie kwestionuje rozwiązań poprawiających dostęp do terapii osób żyjących z HIV, dlatego równocześnie skierował do Sejmu własny projekt obejmujący te przepisy. Powodem weta były natomiast regulacje przedłużające wyjątkowe zasady dotyczące wymogów językowych dla medyków spoza Unii Europejskiej. – Nie mogę zaakceptować sytuacji, w której do ustawy dotyczącej walki z ciężkimi chorobami zostają dopisane przepisy budzące poważne wątpliwości i dotyczące bezpieczeństwa pacjentów – powiedział. Dodał, że „każdy Polak ma prawo oczekiwać, że będzie mógł skutecznie i bez przeszkód porozumieć się ze swoim lekarzem”, ponieważ od tego zależy bezpieczeństwo zdrowotne i jakość leczenia.
Na ostatnią chwilę
Przypomnijmy, że medycy z Ukrainy mieli dwa lata na przedłożenie dokumentów poświadczających znajomość języka polskiego na poziomie B1. Termin ten minął 1 maja 2026 r. Teraz Ministerstwo Zdrowia chciało przedłużyć go o rok, do 1 maja 2027 r. Treść zmiany została włączona na późniejszym etapie do procedowanego rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Sam projekt dotyczy przede wszystkim zupełnie innych kwestii - sposobu finansowania leczenia wirusa HIV przez Narodowy Fundusz Zdrowia u osób nieposiadających ubezpieczenia zdrowotnego (m.in. osadzonych w zakładach penitencjarnych). Przepis o przedłużeniu terminów dla lekarzy z Ukrainy został dodany dopiero po pracach w komisji sejmowej.
– Takie rozwiązanie to wyjście naprzeciw samorządowców, którzy zgłaszają, że w szpitalach powiatowych jest wielu takich lekarzy. Jeśli przestaliby pracować ze względu na brak zdanego egzaminu językowego, to wiązałoby się to z dużymi problemami w szpitalach powiatowych. Dlatego wydłużamy ten okres o jeden rok - referował w Sejmie poseł Radosław Lubczyk (PSL).
W Sejmie posłowie zdecydowali o przyjęciu projektu ustawy. "Za" zagłosowało 235 posłów, 22 było przeciw, ale aż 182 parlamentarzystów wstrzymało się od głosu. Z kolei w Senacie za ustawą wraz ze zmianami głosowało 57 osób, przeciw była jedna osoba, 25 wstrzymało się od głosu.
Czytaj również: Nieubezpieczony pacjent z HIV będzie się leczył na NFZ
Nie ma jednomyślności
Wcześniej klub parlamentarny Konfederacja złożył poprawkę, w której odrzuca zmiany wydłużające czas na zdanie egzaminów. - Przepisy stanowią, że osoby te nie tracą prawa do wykonywania zawodu pomimo niedopełnienia obowiązku przedłożenia dokumentu poświadczającego znajomość języka polskiego w terminie. Naprawdę nie rozumiem, jak do leczenia pacjentów dopuszczono osoby, które nie znają języka swoich pacjentów. Oni ponoszą odpowiedzialność za zdrowie i życie ludzi. Jak taki lekarz ma prawidłowo przeprowadzić wywiad medyczny? W medycynie każdy błąd zagraża zdrowiu, a nawet życiu pacjenta. Dlatego Klub Konfederacji składa poprawkę wykreślającą przepisy dotyczące przedłużenia wykonywania zawodu bez potwierdzenia znajomości języka polskiego - uzasadniał w Sejmie Witold Tumanowicz.
Zapraszamy na szkolenie online w LEX: Zmiany w wynagrodzeniach i prawie zatrudnienia w ochronie zdrowia w 2026 roku >
Jednak, jak zauważyła posłanka Joanna Wicha (Lewica), brak certyfikatu nie oznacza, że lekarze nie posługują się językiem polskim.
Gdyby zapytać posłów, kto zna język angielski, dużo więcej osób podniosłoby rękę, niż w odpowiedzi na pytanie, kto ma certyfikat potwierdzający znajomość tego języka. Uzyskanie certyfikatu wymaga czasu, ale także dostępności egzaminów. Nie można w dowolnym momencie wejść do przypadkowej szkoły i po prostu taki egzamin zdać. Nie wszystkim medykom, którzy zasilili nasz system ochrony zdrowia, udało się w terminie przystąpić do wymaganego egzaminu. Jako pielęgniarka doskonale wiem, jak cennym wsparciem dla naszego systemu ochrony zdrowia są obywatele i obywatelki z Ukrainy - argumentowała Joanna Wicha.
Ile miesięcy może trwać praca lekarza z Ukrainy pod nadzorem? - sprawdź w LEX >
Posłanka Elżbieta Gelert (PO) przypomniała, że podczas egzaminów z polskiego duża część pytań dotyczy gramatyki i ortografii, z czym lekarze cudzoziemcy mogą mieć najwięcej problemów. A znajomość pisowni przez „u” albo „ó” nie wpływa przecież na porozumiewania się z pacjentami.
Czytaj też w LEX: Jakość usług medycznych a rentowność relacji z pacjentami - badanie satysfakcji pacjentów >
Czy prawo działa wstecz?
Propozycja nowelizacji zakładała, że, oprócz wydłużenia terminów na zdanie egzaminu, do tego czasu medycy nie tracą prawa wykonywania zawodu lekarza, lekarza dentysty, pielęgniarki albo położnej, nawet jeżeli nie dopełnili do tej pory tego obowiązku. Te przepisy miały wejść w życie już w dniu ogłoszenia ustawy w Dzienniku Ustaw, z mocą wsteczną od dnia 30 kwietnia br. Krótko mówiąc, nowelizacja miała wstecznie cofnąć skutki obecnie obowiązujących przepisów. Problem w tym, że nie jest to już wcale takie proste, bo Naczelna Izba Lekarska, zgodnie z obowiązującymi regulacjami, już podejmuje uchwały w sprawie przedłużenia lub utracie prawa wykonywania zawodu. Podobnie jest w przypadku innych zawodów medycznych. Ministerstwo Zdrowia 30 kwietnia 2026 r. skierowało do prezesów okręgowych rad lekarskich pismo, w którym sugeruje, by organy samorządu przy podejmowaniu uchwał o utracie prawa wykonywania zawodu lekarzy z Ukrainy uwzględniały fakt „prawdopodobnego uchylenia” podstawy prawnej do ich podjęcia. To spowodowało konflikt między NIL a MZ, który zaostrzył się na tyle, że samorząd lekarski złożył wniosek o odwołanie ze stanowiska wiceminister zdrowia Katarzyny Kęckiej, która jest odpowiedzialna m.in. za kwestie dialogu.
- To pierwszy znany prezydium NRL przypadek, w którym urzędnik Ministerstwa Zdrowia w randze wiceministra wprost zachęca do niestosowania obowiązującego prawa. Dzieje się tak na mocy projektu ustawy, która nie została jeszcze uchwalona przez Sejm, nie przeszła procedury legislacyjnej w Senacie i nie została podpisana przez prezydenta - zauważa NRL.
Spór o interpretację przepisów
Kwestia potwierdzenia znajomości języka polskiego nie jest jedyną, która wzbudziła ostatnio silne kontrowersje w kontekście medyków z Ukrainy, którzy leczą w Polsce. W ostatnich dniach samorząd lekarski pojął uchwałę, w której wskazał, że warunkowe prawo wykonywania zawodu (WPWZ), na podstawie którego pracują lekarze zza wschodniej granicy, nie uprawnia ich do otwierania własnych praktyk lekarskich. Kontrowersje wciąż wzbudza też sam tryb zdobywania WPWZ. NIL od dawna apeluje o zniesienie tej możliwości.
WPWZ lekarza lub lekarza dentysty to uproszczona procedura umożliwiająca lekarzom spoza UE (głównie Ukrainy) pracę w Polsce w czasie pandemii lub stanu zagrożenia/wojny. Wymaga decyzji Ministerstwa Zdrowia, pracy w konkretnym podmiocie pod nadzorem specjalisty i jest przyznawane na określony czas (najczęściej pięć lat). Wniosek składa się do odpowiedniej okręgowej izby lekarskiej.
Czytaj też w LEX: Sztuczna inteligencja jako narzędzie optymalizujące procesy w placówce medycznej >
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





