Artyści z przywilejami, a ZUS zyska nowych klientów
Nowy system pomocy socjalnej dla artystów otwiera drogę do pozyskania przez ZUS 21 tys. nowych klientów, którzy będą opłacać składki. Weryfikacja wniosków o zabezpieczenie socjalne nie będzie bardzo kosztowna. Według ustawy, ekspert za rozpatrzenie jednego, kilkustronicowego wniosku będzie otrzymywał maksymalnie 50 zł brutto. Zaś nad weryfikacją jednego wniosku będzie pracowało trzech ekspertów - mówi dr Anna Maria Buczek, wiceprezes Zarządu Głównego Związku Artystów Scen Polskich (ZASP).

Katarzyna Żaczkiewicz-Zborska: Na tle przyjętego przez rząd 26 maja 2026 r. projektu ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny (nr UD212) myślę, że gdyby za czasów Władysława Podkowińskiego istniała jakakolwiek pomoc państwa dla artystów, to malarz nie umarłby w wieku 26 lat na suchoty wywołane głodem. I może stworzyłby więcej cennych dzieł takich jak ”Szał uniesień”. Czy mam rację?
Dr Anna Maria Buczek: Takich artystów cierpiących biedę było znaczenie więcej. Przychodzi mi namyśl choćby Franz Kafka z bardzo bliskiego rejonu, który musiał porzucić twórczość, pracował jako urzędnik w ubezpieczeniach, prosił nawet przyjaciela, aby spalił jego rękopisy…
I Kafka zmarł w wieku 40 lat. A Cyprian Norwid zmarł w przytułku dla ubogich w Ivry-sur-Seine na przedmieściach Paryża…Główne zastrzeżenia krytyków nowej ustawy dotyczą nieprecyzyjnych kryteriów określających artystów, którym przysługują świadczenia. Dostaną je osoby, które nieźle zarabiają?
Wydaje mi się, że to jest mało prawdopodobne. Podstawowym kryterium to dorobek artystyczny z ostatnich trzech lat. Oceniany dorobek przez ekspertów w danych dziedzinach. I drugie kryterium – 125 proc. minimalnego wynagrodzenia za pracę uzyskiwanego średniorocznie w ostatnich 3 latach. Mało prawdopodobne jest, żeby otrzymał ubezpieczenie ktoś, kto na nie zasługuje. Nie mówimy o absolwentach artystycznych szkół państwowych, gdyż im zaliczony będzie proces egzaminacyjny.
Czytaj również: Artyści, składki i państwo. Problem nie dotyczy tylko jednej grupy zawodowej>>
Kto będzie sprawdzał, czy te kryteria zostały spełnione?
Ministerstwo powołuje Centrum Edukacji i Pomocy Artystom – komisję, która składać się będzie ze 145 osób, w większości z dziedzin z sektora kreatywnego wskazanych przez organizacje twórców. Kolejnym zarzutem jest wynagrodzenie dla członków tego gremium i zarzut, że minister kultury Marta Cienkowska tworzy stanowiska dla zaprzyjaźnionych osób. Trzeba to zdementować. Obawiam się nawet, kto z ekspertów za 50 zł zechce weryfikować wnioski artystów. Według ustawy ekspert za rozpatrzenie jednego, kilkustronicowego wniosku będzie otrzymywał maksymalnie 50 zł brutto. Nad weryfikacją jednego wniosku będzie pracowało trzech ekspertów. Przy założeniu, że z 21 tys. osób – ogólnej puli wyliczonej przez Uniwersytet SWPS i prof. Dorotę Ilczuk, kierownika Centrum Badań nad Gospodarką Kreatywną – nie wszyscy muszą skorzystać z tych udogodnień. Bo świadczenia są dobrowolne. A ponadto – ustawa mówi o 14 tys. osób – beneficjentach w pierwszym roku. Jeśli byśmy przyjęli, że każdy z ekspertów dostanie po równą liczbę wniosków do rozpatrzenia, to daje nam 100 wniosków na jednego eksperta po 50 zł każdy, co stanowi 5 tys. zł brutto rocznie dla jednego eksperta. Miesięcznie to będzie ok. 417 zł miesięcznie dla eksperta. Mam nadzieję, że znajdą się wielkoduszni eksperci, którzy dokonają weryfikacji wniosków.
Pojawia się też argument: dlaczego artyści w potrzebie nie mogą założyć jednoosobowej działalności i mieć dostęp doświadczeń zdrowotnych?
Zwyczajnie dlatego, że artystę na to nie stać. Nie dlatego, że nie pracuje i nie zarabia, przeciwnie, pracuje, ale specyfika pracy jest wymagająca. Musimy zrozumieć, że nie mówimy o kulturze mainstreamowej ani o kulturze popularnej, rozrywkowej. Mówimy o kulturze niszowej, o pracy w kulturze, która jest oparta na kontraktach, gdzie mamy wielu pracodawców. Oczywiście można by pójść na takie rozwiązanie – dzieło jest podstawą do wypłaty ustalonej kwoty, ale to spowoduje, że w okresach, gdy będzie trwała praca twórcza, nie będzie wypłaty, bo trwają np. próby – nie będzie żadnego zarobku. I na okres twórczy artysta musiałaby zawieszać działalność gospodarczą, a to powoduje, że wypada z systemu ubezpieczeń. I chodzi nam o to, aby z tego systemu nie wypadał. W tych wyjątkowych sytuacjach gdyby płacił składki, to by zbankrutował. Założenie jednoosobowej działalności gospodarczej jest dla wielu dziedzin działalności gospodarczej w ogóle nieprzystawalne. A nowy system otwiera drogę do pozyskania przez ZUS 21 tys. nowych klientów. Mimo że przecież będzie dopłata państwa do wyrównania minimalnej wartości składki, jednak artysta będzie zobowiązany płacić składki.
Czyli przypadek Maryli Rodowicz i Organka nie jest właściwy?
Nie ma takiej ustawy, która obejmowałaby tych artystów. Rodowicz i Organek nie są w kręgu osób, które mogłyby się starać o pomoc.
Czytaj również: Będzie dopłata do składek dla artystów zawodowych>>
Jacy artyści mogliby się starać o zabezpieczenie socjalne? Malarze, rzeźbiarze, aktorzy też?
Nas, aktorów jest spora grupa zawodowa, a teatrów dramatycznych w Polsce mamy 60. Nie ma tylu etatów dla aktorów. Nie ma też tylu seriali, a z kolei producenci lubią znane twarze, co zawęża rynek. Artysta, który wybierał zawód, miał prawo wolnego wyboru, jak każdy obywatel kraju, nie wybierał systemu, w jakim będzie pracował. A system był zbudowany wiele lat temu. Mnie tata powiedział, gdy wstępowałam do Akademii Teatralnej, że być może będę sama musiała odprowadzać składki. Jako społeczeństwo, mamy bardzo słabą wiedzę ekonomiczną. Nowoczesne państwo powinno budować systemy włączające wszystkich obywateli, wszystkie zawody do systemu publicznego. O luce w systemie dotyczącej zawodów artystycznych mówi się od dekad i dzisiaj zaczynamy nie tylko mówić, ale rzeczywiście naprawiać.
Mamy niski poziom przyrostu naturalnego, więc pomoc dla młodych artystek choćby w postaci prawa do urlopu macierzyńskiego może nieco zmienić sytuację?
Na pewno będzie miało to wpływ. Wiem, że koleżanki-artystki stają przed tragicznym wyborem: urodzić dziecko czy pracować. Nie chce mi się wierzyć, że mamy XXI wiek. Minister kultury przez to naraziła się na straszną krytykę.






