Jak powiedział w czwartek PAP dyrektor departamentu legalności zatrudnienia PIP Jarosław Leśniewski, poradniki będą w kilku językach.
"Cudzoziemiec wjeżdżający do Polski, powinien mieć podstawowe informacje dotyczące polskiego rynku pracy; wiedzieć, jakie jest wynagrodzenie, jaką można mieć umowę, czym różni się umowa o pracę od umowy zlecenie. Powinien także mieć świadomość, że jako pracownik musi mieć badania lekarskie, musi być przeszkolony w zakresie BHP, i że ma prawo np. do urlopów wypoczynkowych" - wyjaśnił.
Państwowa Inspekcja Pracy od 2007 r. zajmuje się m.in. kontrolą legalności zatrudnienia cudzoziemców. Sprawdza także, czy pracodawcy przestrzegają ich praw. Za uchybienia pracodawca może być ukarany mandatem do 5 tys. zł.
Jak powiedział PAP Leśniewski, z roku na rok zmniejsza się liczba cudzoziemców, którzy są nielegalnie zatrudniani w Polsce.
"Na wysokim poziomie utrzymuje się natomiast nieprzestrzeganie przepisów prawnej ochrony pracy, jak i bezpieczeństwa i higieny pracy. Przede wszystkim chodzi tu o niewypłacanie cudzoziemcom wynagrodzeń, naruszanie przepisów o czasie pracy, a także brak badań, szkoleń, zezwoleń na pracę np. na niebezpiecznej wysokości" - wskazał dyrektor.
Jak dodał, przyczyny tego stanu rzeczy leżą zarówno po stronie polskich pracodawców, którzy wykorzystują fakt, że cudzoziemcy są w obcym dla siebie kraju i nie znają np. języka, jak i po stronie samych imigrantów. "Zauważamy taki problem, że sami cudzoziemcy decydują się na nielegalną pracę, uznając, że legalna, jeśli chodzi o ubezpieczenie, nic im nie daje, a nielegalna jest czasem lepiej płatna" - powiedział Leśniewski.
Dodał, że nadal dominującą grupą wśród imigrantów, których prawa pracownicze są łamane, są obywatele Ukrainy; na kolejnych miejscach plasują się obywatele Wietnamu i Chin. (PAP)