27-letni James Jeffery zeznał, że włamał się na stronę kliniki aborcyjnej BPAS po tym, gdy jego dwie znajome zdecydowały się na zabieg, czego on "nie pochwalał".
Używając specjalistycznego oprogramowania, Jeffery włamał się na witrynę BPAS i wykradł z niej dane ok. 10 tysięcy zarejestrowanych tam kobiet, w tym ich nazwiska, adresy e-mail i numery telefonu. Jak powiedział, początkowo chciał opublikować dane w internecie, ale ostatecznie nie uczynił tego, bo naszły go wątpliwości.
Oskarżenie przekonywało, że gdyby doszło do publikacji danych, wiele kobiet - np. nastolatki, które nie powiedziały rodzicom o niechcianej ciąży, a także ofiary przemocy domowej lub gwałtów - zostałoby narażonych na przemoc psychiczną lub fizyczną.
Obrońca mówił, że Jeffery "to nie zagorzały przeciwnik aborcji, lecz raczej komputerowy geniusz", który w miarę odkrywania luk w ochronie strony BPAS stracił poczucie odpowiedzialności.
Jeffery, który przedstawił się jako "niepełnoetatowy członek" społeczności hakerów Anonymous, powiedział, że wysłał do BPAS list z przeprosinami i zaoferował poprawienie bezpieczeństwa ich strony. (PAP)