"Zakres kontroli dotyczy wybranych aspektów zarządzania zasobami ludzkimi w latach 2012-2015. Obszary objęte kontrolą dotyczą organizacji procesu zarządzania zasobami ludzkimi, wdrożonego systemu przeciwdziałania mobbingowi, przeprowadzania ocen okresowych, przestrzegania praw i egzekwowania obowiązków pracowniczych, sygnałów o nieprawidłowościach oraz systemu motywacyjnego" - czytamy w komunikacie CIR.

Jak poinformowano, kontrola rozpoczęła się w czwartek.16 kwietnia 2015.  Odrębne postępowanie wyjaśniające prowadzone jest przez rzecznika do spraw dyscyplinarnych osób zajmujących stanowiska dyrektorów generalnych.



 

CIR podało również, że szefowa Służby Cywilnej Claudia Torres-Bartyzel spotkała się z osobą podnoszącą kwestię mobbingu - rozmowa dotyczyła "zapewnienia odpowiednich warunków pracy".
Torres-Bartyzel spotkała się też z dyrektorem biura dyrektora generalnego Ministerstwa. To spotkanie dotyczyło "zapewnienia właściwego funkcjonowania urzędu do czasu wyjaśnienia sprawy".
"Na polecenie szefa Służby Cywilnej dyrektor poinformował pracowników ministerstwa zdrowia o rozpoczęciu kontroli prowadzonej przez DKiN KPRM oraz o możliwości składania kontrolerom oświadczenia dotyczącego zakresu kontroli" - poinformowało CIR.

O mobbingu w resorcie zdrowia informowały w tym tygodniu media. Podczas środowej (15 kwietnia 2015) konferencji prasowej wiceszef resortu zdrowia Sławomir Neumann przyznał, że w 2014 roku wpłynęła skarga jednej z pracownic na dyrektora generalnego. Jak powiedział, wyjaśniał zarzuty i przeprowadził z dyrektorem rozmowę.

- Sprawa wydawała się wyjaśniona i nie było później żadnych innych informacji, które miały świadczyć o tym, że pozostały jakieś jeszcze wątpliwości w związku z tą sprawą - mówił.

Zapowiedział również, że po wyjaśnieniu sprawa zostanie przedstawiona mediom.

Jak informowały media, pracownicy ministerstwa zdrowia obwiniają o mobbing dyrektora generalnego oraz dwóch nominowanych przez niego zastępców. Według gazety "Fakt", "urzędnicy bali się przychodzić do pracy, nie zgłaszali, że dostali zwolnienia lekarskie, w pracy notorycznie spotykali się z groźbami i obelgami". (pap)