Nowelizację ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych przyjął w piątek Senat. Zmiany zakładają zniesienie ustawowego ograniczenia do 12 lat czasu służby żołnierzy na kontraktach, głównie szeregowych. Pozwalają ponadto szefowi MON "w szczególnie uzasadnionych przypadkach" na wyznaczenie żołnierzy na stanowiska służbowe zaszeregowane wyżej o dwa i więcej stopni wojskowych bez mianowania ich na ten stopień.

"Przepisy wprowadzone przez PiS są zagrożeniem dla polskiego wojska, stanowią zagrożenie upolitycznienia polskiej armii" - ocenił na piątkowej konferencji prasowej rzecznik Platformy Jan Grabiec.

Jego zdaniem, wejście w życie nowelizacji będzie oznaczało "rezygnację ze standardów NATO-wskich i powrót do czasów Układu Warszawskiego". "To jest kolejna odsłona zmiany dotyczącej struktury zarządzania kolejną ważną sferą i instytucją" - dodał polityk PO.

B. wiceminister obrony narodowej Czesław Mroczek (PO) zauważył, że przepis dotyczący obsady stanowisk w wojsku spowoduje, że nawet porucznik może zostać wyznaczony na stanowisko dwugwiazdkowego, czy trzygwiazdkowego generała.

Czytaj: Opozycja: nowa ustawa może upolitycznić polskie wojsko 

Posłowie PiS - autorzy zmian - uzasadniali możliwość wyznaczenia na stanowisko wyższe o dwa stopnie i więcej, bez awansowania na wyższy stopień wojskowy "usprawnieniem funkcjonowania struktur kierowania resortu obrony narodowej", szczególnie w przypadku stanowisk o wyodrębnionym zakresie obowiązków i zadań.
Jak sądzicie? Czy nowela ustawy o służbie wojskowej jest zagrożeniem dla polskiego wojska i może je upolitycznić?