"Wielokrotnie ostrzegałem, że powtarzające się cięcia w budżecie UE stworzą problem, jaki dziś mamy - powiedział komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski. - Nie możemy dłużej wywiązać się ze zobowiązań. Teraz Rada (rządy) i Parlament Europejski musza zachować się odpowiedzialnie, skoro wcześniej przegłosowali za mały budżet".
 
KE chce brakujące w budżecie 9 mld euro pokryć z jednej strony z dochodów z grzywien, jakie m.in. firmy prywatne płacą za łamanie unijnej polityki konkurencji (np. za zawiązywanie karteli). To około 3,1 mld euro. Normalnie te dodatkowe dochody z grzywien powinny zmniejszyć składki państw do unijnej kasy.
 
Resztę, czyli 5,9 mld euro kraje miałyby dołożyć zwiększając swe płacone co miesiąc składki do budżetu UE oparte na PKB.
 
Lewandowski wyraził nadzieję, że nie będzie problemu, by rządy zgodziły się na dodatkowe 9 mld euro, skoro funduszy brakuje w programach dotyczących wspierania edukacji, nauki i badań naukowych oraz programach wsparcia rozwoju regionalnego. "To nie jest nowelizacja budżetu dla instytucji UE, ale dla europejskich studentów, naukowców, organizacji pozarządowych, przedsiębiorców i innych osób, dla których budżet UE ma znaczenie, na co dzień" - argumentował.
 
Jak obliczyła KE, program wymiany studentów Erasmus wymaga dodatkowych 90 mln euro i "istnieje ryzyko konieczności znacznego zmniejszenia liczby miejsc studentów biorących udział w programie lub obniżenie wielkości grantów, jakie dostają studenci". Średnio na jednego studenta przypada teraz miesięcznie około 250 euro.
 
Ponadto KE potrzebuje 423 mln euro na programy badawcze, tak by na czas spłacić spływające do KE faktury i uniknąć odsetek od opóźnionych płatności.
 
Z Brukseli Inga Czerny
 
PAP - Nauka w Polsce