Burmistrz Arkadiusz Nowalski skierował w tej sprawie list do premier Beaty Szydło, w którym prosi też o spotkanie. Jak powiedział w piątek PAP, list został przekazany wojewodzie podlaskiemu Bohdanowi Paszkowskiemu, by tą drogą trafił do szefowej rządu.

Sejny mają poważne problemy finansowe, których początkiem była budowa oczyszczalni ścieków. Pod koniec lat 90. ubiegłego wieku ówczesne władze miasta uznały, że inwestycja została wykonana źle i za część prac nie chciały zapłacić.

Po wieloletnich procesach z syndykiem firmy, która nadzorowała budowę, ostatecznie samorząd sprawę o zapłatę należności przegrał. Aby zapłacić kilka mln zł (dług plus odsetki), musiał zaciągnąć kredyt. W 2011 roku doszło nawet do czasowego zablokowania kont miasta przez komornika.

Obecne władze miasta uważają, że przez wiele lat nadzór nad działalnością samorządu ze strony organów państwa wykonywany był w wadliwy sposób. "Wojewoda podlaski, Regionalna Izba Obrachunkowa oraz wreszcie premier RP nie reagowali w sytuacjach rażącego naruszenia prawa" - pisze burmistrz Nowalski w liście do premier Szydło.

Zwraca uwagę, że mimo prawomocnych orzeczeń sądowych, wysokie zobowiązania miasta nie były ujmowane w budżecie, a "właściwe organy nadzoru ignorowały niezwykle istotne okoliczności wpływające bezpośrednio na drastycznie pogarszającą się kondycję finansową" Sejn.

Jak pisze w liście, samorząd roszczenia wobec Skarbu Państwa szacuje na kwotę między 3,75 mln zł a 4,3 mln zł. Trwa audyt, po którym ma być ostatecznie ustalona.

W styczniu 2015 roku radni Sejn zdecydowali, że w marcu w mieście zostanie przeprowadzone referendum lokalne, by mieszkańcy mogli sami zdecydować czy chcą, by samorząd dochodził przed sądem rekompensaty od Skarbu Państwa.

Ówczesny wojewoda w trybie nadzoru prawnego uchwałę jednak unieważnił, bo - w ocenie jego prawników - jej postanowienia naruszały przepisy. Sądy administracyjne dwóch instancji skargę samorządu oddaliły uznając, iż referendum w takiej sprawie przeprowadzone być nie może, bo dotyczyć miało zagadnień, które są w wyłącznej kompetencji burmistrza tego miasta.

NSA zaznaczył przy tym, że jeśli burmistrz nie dochodzi roszczeń samorządu, ponosi odpowiedzialność za naruszenie dyscypliny finansów publicznych.

I na to powołuje się burmistrz Sejn w liście do premier. Pisze też w nim o kwestii dotacji dla szkół niepublicznych mniejszości litewskiej (Sejny są jednym z ważnych centrów tej mniejszości w Polsce).

Nowalski uważa, że wyrok sądu administracyjnego nakłada na niego obowiązki dochodzenia strat od Skarbu Państwa, a list jest "konsekwencją wcześniejszych działań", czyli niemożności przeprowadzenia referendum w mieście.

Dlatego prosi premier o spotkanie. "To pierwszy krok prawny, zanim przystąpimy do tych ostatecznych" - mówił. Jednak nie chciał powiedzieć, co ma na myśli.

Nowalski liczy, że do spotkania z szefową rządu dojdzie i uda się ustalić "procedury praktycznych działań", które pomogą wyprowadzić Sejny z trudnej sytuacji. Dodał, że zależy mu na oddłużeniu miasta, aby mogło skorzystać z funduszy unijnych w obecnej perspektywie finansowej (chodzi o posiadanie tzw. wkładów własnych). Jego zdaniem, to "ostatni dzwonek", by móc się o nie starać.

Mówił, że przez ostatnich kilkanaście lat Sejny nie mogły korzystać z tych funduszy, a przez to miasto nie mogło się rozwijać jak inne miejscowości w regionie; podał przykład Suwałk i Augustowa.

"Bardzo będę prosił panią premier, aby wypracować mechanizm wsparcia rządowego na ten bardzo strategiczny region" - mówił Nowalski. Pytany, jakie mogłyby to być mechanizmy, mówił, że być może rząd będzie miał ofertę, np. programów, które pozwolą korzystać z unijnych funduszy.

Jak podaje strona internetowa miasta, zadłużenie Sejn na koniec stycznia, z tytułu kredytów i pożyczek długoterminowych, wynosiło blisko 9,7 mln zł. Nowalski poinformował, że w tegorocznym budżecie dochody przewyższają wydatki o ponad 1,2 mln zł.(PAP)

rof/ swi/ mhr/