W 45-osobowym Sejmiku Woj. Śląskiego PO ma 17 mandatów, PiS - 16, PSL obsadza 5 miejsc, Ruch Autonomii Śląska - 4, a SLD – 3. Koalicja PO-PSL-RAŚ-SLD ma 25 głosów.

Stanowisko wiceprzewodniczącego, na które w poniedziałek wybrana została Cieślar, wcześniej zajmowała b. radna PiS Bożena Borys-Szopa – w ub. roku wybrana do Sejmu z listy tego ugrupowania. Od tamtej pory miejsce to było nieobsadzone.

Podczas poprzednich sesji sejmiku decyzją koalicji wybór nowego wiceprzewodniczącego nie był głosowany, choć PiS sygnalizowało, że chce wystawić kandydaturę radnego Bronisława Korfantego. Ostatecznie w poniedziałek koalicja zaproponowała na to stanowisko Cieślar, która w sejmiku zasiada pierwszą kadencję i została wybrana z okręgu bielskiego. Radni PiS nie wzięli udziału w głosowaniu.

„To pierwszy raz w historii tego sejmiku, że największy klub opozycyjny, 16-osobowy, nie będzie miał przedstawiciela” - mówił przed głosowaniem szef klubu radnych PiS Jan Kawulok, przypominając spotkanie szefów klubów radnych z 9 listopada ub. roku, gdzie partie koalicji miały zgodzić się na wybór przedstawiciela opozycji na wiceprzewodniczącego sejmiku.

Kawulok wspomniał też o posiedzeniu Związku Województw RP z 3 i 4 marca, w którym spośród 64 delegatów jedynie 5 jest z PiS, a mimo to na jeden z wakatów w Komitecie Regionów wybrany został m.in. marszałek woj. podkarpackiego Władysław Ortyl. „Zdecydowana większość marszałków, przewodniczących zrozumiała, że dalsza walka z PiS-em nie ma sensu” - uznał szef klubu PiS w Sejmiku Woj. Śląskiego.

Radni koalicji nie chcieli komentować poniedziałkowego wyboru wiceprzewodniczącego sejmiku ze swego grona. Szef klubu radnych PO Jarosław Makowski z mównicy wskazał na sytuację w sejmiku woj. podkarpackiego, w którym PiS ma większość, a w którego prezydium zasiada trzech przedstawicieli tej partii oraz jeden niezrzeszony – opozycyjne kluby PO i PSL nie mają przedstawiciela.

Odpowiadając Kawulok nawiązał do sytuacji z sejmiku w woj. opolskim, gdzie w prezydium sejmiku zasiadają wyłącznie przedstawiciele koalicji PO-PSL-Mniejszość Niemiecka. „Myślałem, że będziemy gdzieś w środku. Bo właśnie ani ta skrajność podkarpacka, ani ta opolska mi nie odpowiada” - zaakcentował.

Przypomniał, że zdominowany przez PiS Senat wybrał na wiceprzewodniczącego Bogdana Borusewicza, który „nie jest lubiany” w tej partii. „Jeżeli udałoby nam się w przyszłości być bardziej w środku, to na pewno będzie lepiej dla wszystkich” - skonkludował szef klubu PiS. (PAP)