Projekt uchwały wzbudzał kontrowersje, bowiem plan zagospodarowania przestrzennego zakładał budowę nowej drogi dojazdowej do planowanej zachodniej obwodnicy miasta. Wariantowi zaproponowanemu przez Zarząd Dróg i Transportu sprzeciwiała się grupa mieszkańców osiedla Radogoszcz. Projektu nie poparła też komisja planu przestrzennego, a wniosek o odrzucenie projektu uchwały poparło 22 radnych, 13 było przeciw.

Złożona przez Zdanowską informacja o możliwości popełnienia przestępstwa przez radnych trafiła do Prokuratury Rejonowej Łódź-Śródmieście, która podjęła czynności sprawdzające w tej sprawie. Zebrała dokumentację i we wtorek przesłuchała prezydent miasta, jako osobę składającą zawiadomienie.
Przesłuchanie trwało ok. 1,5 godziny. Według rzecznika łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztofa Kopani, prezydent potwierdziła informacje, które wcześniej zawarte zostały w pisemnym zawiadomieniu.

"Sformułowała wątpliwości, co do transparentności przeprowadzonego głosowania, zwłaszcza zaś jej zastrzeżenia budzi podjęcie przez Radę Miejską uchwały bez merytorycznej dyskusji" - powiedział Kopania. Prokuratura prawdopodobnie rozpyta w tej sprawie jeszcze przewodniczącego Rady Miejskiej w Łodzi. Wtedy dopiero - w ciągu najbliższych dni - podejmie decyzję, czy wszczęte zostanie postępowanie w tej sprawie.

Informacja o doniesieniu prezydent miasta wywołała oburzenie wśród radnych, głównie opozycji, ale także mającej większość w radzie PO. Radni PiS, jak i SLD domagają się przeprosin od prezydent Łodzi; podkreślali, że możliwość odrzucenia projektu uchwały bez dyskusji przewiduje regulamin pracy Rady, który jest załącznikiem do Statutu Miasta Łodzi.

Także zdaniem przewodniczącego Rady Miejskiej Tomasza Kacprzaka (PO) takie działania prezydent miasta sugerują, że radni łamią prawo i on także chciał, aby Zdanowska przeprosiła radnych, jeśli okaże się, że żaden z nich nie będzie miał postawionych zarzutów w tej sprawie.

Prezydent zapowiedziała jednak, że nie będzie przepraszać. "Uważam, że nie zrobiłam niczego złego. Nie rozumiem nerwowości wśród radnych. Mam nadzieję, że kontrola nie wykaże żadnych nieprawidłowości i wierzę, że radni zrozumieją moje działania. Ze swojej strony zrobiłam wszystko, co jest w interesie mieszkańców miasta" – mówiła kilka dni temu Zdanowska.

Prezydent Łodzi przekazała do CBA i ABW informację o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z odrzuceniem przez Radę Miejską projektu uchwały w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla części obszaru miasta położonej w dolinie rzeki Sokołówki, obejmującej część zachodnią osiedla Radogoszcz.

Według niej w lipcu i w sierpniu 2011 roku, w odniesieniu do terenu objętego projektem uchwały, złożono dwa wnioski o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Dotyczyły one zamiaru wybudowania osiedla złożonego z 43 budynków mieszkalnych.

Natomiast zgodnie z projektem uchwały działki miały zostać przeznaczone w większości na teren lasów komunalnych, a w części na poszerzenie ulicy Brukowej. W ocenie Zdanowskiej odrzucenie projektu uchwały prowadzi do konieczności wydania decyzji uznającej warunki zabudowy i umożliwienia uruchomienia procesu prowadzącego do realizacji inwestycji.

"Kluczowe jest jednak to, że wskutek powyższej uchwały RM w Łodzi prawdopodobnie wartość działek silnie wzrosła, gdyż w jednej chwili wskutek głosowania stało się oczywistym, że nie będą się na nich znajdować lasy komunalne i droga, lecz działki uzyskały przeznaczenie pod zabudowę mieszkaniową" - napisała prezydent Łodzi.

Według niej taka decyzja nie miała uzasadnienia merytorycznego i nie była poprzedzona dyskusją. Prezydent Łodzi podkreśliła, że planowanie przestrzenne w gminie oparte jest na przyjęciu Studium Uwarunkowań, które następnie jest wiążące dla organów gminy przy sporządzania planów miejscowych.

"Skoro studium jest wiążące, a radni zdecydowali o odrzuceniu bez dyskusji merytorycznej planu miejscowego, który ze studium był zgodny, to pojawia się uzasadniona wątpliwość, jakie względy zdecydowały o takim rozstrzygnięciu organu uchwałodawczego miasta" - zaznaczyła prezydent miasta. W jej ocenie, nie był to opór mieszkańców dotyczący projektowanej budowy drogi dojazdowej do zachodniej obwodnicy miasta (projektowanej S14).