Położone nad Wisłą gminy Mazowsza chcą, by zostały zwiększone środki finansowe na pogłębienie koryta rzeki od Modlina do Płocka, co ma ograniczyć zagrożenie powodziowe w tym regionie. Gminy zamierzają współdziałać w tym celu, apelując do rządu i parlamentu.

Przedstawiciele nadwiślańskich gmin Mazowsza rozmawiali w poniedziałek w Wyszogrodzie o przyczynach powodzi oraz o tym, jak przeciwdziałać temu zagrożeniu. Podczas spotkania podkreślano, że potrzebna jest aktualizacja regulacji prawnych, także w zakresie ochrony środowiska. Na spotkanie zaproszono m.in. przedstawicieli gmin: Czerwińsk, Słubice, Młodzieszyn, Nowy Duninów, Nowy Dwór Mazowiecki i Zakroczym.

W ocenie marszałka Mazowsza Adama Struzika, w ramach działań przeciwpowodziowych istotne jest m.in. jak poprawić sprawność urządzeń hydrotechnicznych wzdłuż Wisły, jak przygotowywać odpowiednie służby do szybkiego reagowania oraz jak kształcić i edukować ludność na wypadek zagrożenia. Jak popatrzymy na to, co dzieje się w Japonii, która dotknięta została trzęsieniem ziemi i tsunami, to widzimy, że katastrofy są nieuniknione, ale ich skala może być zmniejszona, jeżeli jest świadomość społeczeństwa, jeżeli służby są przeszkolone i potrafią działać. I oczywiście są pieniądze na konkretne działania - powiedział dziennikarzom marszałek Mazowsza.

Struzik zaznaczył, że w przypadku powodzi, które dotknęły Polskę w 2010 r., a na Mazowszu są wciąż potencjalnym zagrożeniem, tańsze jest zapobieganie niż usuwanie ich skutków. Szczególnie istotne jest więc pogłębienie koryta Wisły - dodał Struzik.

Burmistrz Wyszogrodu Mariusz Bieniek zapowiedział, że położone nad Wisłą gminy Mazowsza chcą podjąć wspólne działania, które doprowadzą do sukcesywnego pogłębiania dna rzeki. Chcemy zapoczątkować lobby, które ma na celu stworzenie długoletniego programu regulacji Wisły. Chcielibyśmy powołać takie samorządowe forum gmin zagrożonych powodzią i apelować do przedstawicieli rządu oraz instytucji, aby opracować program pogłębiania rzeki w kolejnych latach - powiedział Bieniek.

Dodał, że w 2010 r. w gminie Wyszogród aż sześć razy wprowadzano stan zagrożenia powodziowego, a bezpośrednią przyczyną wysokiego poziomu Wisły, było wypłycenie jej dna przez piasek i żwir naniesiony przez spływającą wodę z górnego biegu rzeki.

Józef Walewski, wójt gminy Słubice pod Płockiem, która w 2010 r. została dwukrotnie dotknięta przez powódź, przyznał, że większość gospodarstw zniszczonych przez żywioł została już tam wyremontowana, jednak miejscowa ludność obawia się kolejnych powodzi. Najgorszą sprawą jest to, że tak rzeka cały czas będzie nam zagrażać. Zagrożenie może być zniwelowane, gdyby przystąpiono do pogłębiania koryta rzeki - dodał Walewski.

Gdy 23 maja 2010 r. Wisła przerwała wał w Świniarach, rzeka zalała na terenie gminy Słubice i sąsiedniej gminy Gąbin około 6 tys. ha i ponad 20 miejscowości, zamieszkanych przez około 4 tys. osób. Ewakuowano wtedy ponad 2,5 tys. mieszkańców oraz ponad 2,3 tys. sztuk zwierząt, w tym hodowlanych. Obie gminy druga powódź nawiedziła na początku czerwca 2010 r., gdy Wisłą spływała następna wysoka fala wezbraniowa. Wtedy ponownie ogłoszono tam ewakuację.

Według specjalistów, do powstania wyrwy w Świniarach doszło, gdy w wał przeciwpowodziowy uderzył główny nurt Wisły, który zmienił swój bieg z powodu wypłycenia dna rzeki przez naniesiony z górnego jej biegu piasek i żwir.

Co roku Wisłą na odcinek rzeki w powiecie płockim spływa około 1,5 mln metrów sześciennych piasku i żwiru. Koszt wydobycia tej ilości namułu - co udrożniłoby koryto Wisły, odsuwając jej główny nurt od wałów przeciwpowodziowych - to 30 mln zł. W tym roku na ten cel powiat płocki ma otrzymać 10 mln zł. Planuje się, że pogłębiarki wypłyną na rzekę w okolice Kępy Polskiej i Świniar w kwietniu. (PAP)

mb/ amac/ jra/