„Jest to rozwiązanie racjonalne i rozsądne; szkoda, że w obecnym Sejmie nie udało się tego przeprowadzić, ale mam nadzieję, że w przyszłej kadencji takie przepisy wejdą w życie” – poinformował wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak, cytowany w środowym komunikacie swojego resortu.

 

Obecnie gminy otrzymują 60 proc. opłaty eksploatacyjnej, reszta trafia do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W tegorocznej nowelizacji prawa geologicznego i górniczego próbowano zmienić te proporcje, ale ostatecznie stosowne poprawki nie zyskały poparcia większości.

 

Zwiększony udział w opłacie eksploatacyjnej miałby być rodzajem rekompensaty braku dochodów gmin z tytułu podatku od podziemnych wyrobisk. We wtorek Trybunał Konstytucyjny wydał orzeczenie, z którego wynika, że wyrobiska nie są budowlami, od których samorządom należałby się podatek. W kwestii ewentualnego opodatkowania podziemnych budowli Trybunał pozostawił rozstrzygnięcia sądom administracyjnym i organom podatkowym.

 

Według przedstawicieli górniczych spółek, orzeczenie Trybunału to przełom w wieloletnim sporze z gminami w sprawie tego podatku. Jeżeli za opinią TK pójdą korzystne dla górnictwa wyroki sądów, górnictwo będzie mogło rozwiązać wielomilionowe rezerwy na poczet ewentualnego podatku oraz starać się o zwrot windykowanych przez gminy kwot.

 

„Trybunał Konstytucyjny uznał, że podatek od nieruchomości nie obejmuje wyrobisk górniczych. Wyrok ten likwiduje dotychczasowy bałagan prawny w tej sprawie i jest zgodny ze stanowiskiem MG” – ocenił wicepremier Pawlak.

 

Spór między górnictwem a samorządami o zasadność opodatkowania podatkiem od nieruchomości podziemnej infrastruktury kopalń toczy się od wielu lat. Chodzi w sumie o ponad 1,4 mld zł bieżących i zaległych opłat. Niektóre samorządy windykowały od spółek wydobywczych (węglowych i miedziowych) ten podatek, inne czekały na ostateczne rozstrzygnięcia prawne. Górnicze firmy częściowo płacą sporny podatek, utworzyły też wielomilionowe rezerwy na ewentualne zaległości.

 

Rządowy projekt nowelizacji prawa geologicznego i górniczego zawierał jasny zapis, że taki podatek nie należy się gminom. W toku prac w Sejmie zostało to jednak zmienione. Resort gospodarki proponował przy tym stworzenie mechanizmu, zgodnie z którym samorządy otrzymałyby większe niż obecnie środki z opłat eksploatacyjnych.

 

Niedawno Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa szacowała, że ostateczne usankcjonowanie obciążenia podziemnych wyrobisk kopalń podatkiem od nieruchomości oznaczałoby konieczność zapłaty przez górnicze firmy kwoty 1 mld 428 mln 444,3 tys. zł. Z tego należności główne to ponad 1 mld zł, a pozostała część to narosłe od nich odsetki.(PAP)

 

mab/ je/