Radni PiS zarzucali przewodniczącej, że łamie regulamin pracy rady miejskiej i nie wywiązuje się z większości obietnic złożonych na początku kadencji. Miały one, jak podkreślali, zapewnić demokratyczny sposób podejmowania decyzji w lokalnym samorządzie. Ciunel zapewniła, że zawsze postępuje zgodnie z obowiązującym prawem, a zarzuty wobec niej uznała za bezzasadne.

Przewodniczący klubu radnych PiS Dariusz Rudnik, uzasadniając złożenie wniosku o odwołanie Ciunel, przypomniał, że jego klub poparł jej kandydaturę, gdy obejmowała tę funkcję. Wiązało się to jednak z pewnymi warunkami, z których - jak mówił - w większości się nie wywiązała. Chodziło m.in. o obietnicę zapewnienia radnym PiS stanowisk przewodniczących co najmniej trzech komisji.

Według Rudnika, tym co przesądziło o wniosku ws. odwołania Ciunel było wprowadzanie przez nią pod obrady zagadnień politycznych, które - w jego ocenie - wykraczają poza kompetencje miejskiego samorządu, np. apelu ws. Trybunału Konstytucyjnego, czy o przywrócenie Małego Ruchu Granicznego z Rosją. Przewodnicząca broniła się, że tego typu apele i stanowiska w "sprawach ważnych dla mieszkańców" radni mogą przyjmować na sesjach w punkcie "sprawy różne".

Po głosowaniu Rudnik powiedział PAP, że liczy na zmianę stylu pracy przewodniczącej. Wyraził nadzieję, że Ciunel wyciągnie wnioski z tego, że zachowała stanowisko, dzięki niewielkiej większości głosów. "Natomiast, jeżeli nic się nie zmieni, to mamy możliwość ponawiania wniosku o odwołanie przewodniczącej" - dodał.

Ciunel w rozmowie z PAP oceniła, że zarówno wniosek o jej odwołanie jak wynik głosowania "miał charakter stricte polityczny". Zapowiedziała, że od tej pory będzie rygorystycznie przestrzegać regulaminu rady i "nie forować klubu PiS". Jak mówiła, niektórzy koledzy zarzucali jej, że była "zbyt pobłażliwa" dla radnych tego klubu. Jej zdaniem, właśnie z tego powodu część radnych mogła zagłosować za jej odwołaniem.

W 25-osobowej Radzie Miasta Olsztyna klub PO ma 7 radnych, PiS - 7 radnych, klub prezydenta Piotra Grzymowicza i byłego prezydenta Czesława Małkowskiego - po 4 radnych a Nowoczesna, SLD i PSL - po 1 radnym. (PAP)