Projekt, którym Sejm zajmie się prawdopodobnie na jednym z najbliższych posiedzeń, zobowiązuje Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji do przygotowania, w ciągu 18 miesięcy, rozwiązań technicznych i prawnych, które umożliwiałyby rodzicom „dostęp do sieci internetowej wolnej od pornografii”.

Zgodnie z nim miałoby się to odbyć m.in. poprzez specjalne oprogramowanie, które dostawca miałby dostarczyć odbiorcy internetu bezpłatnie.

Czytaj: Kodeks dobrych praktyk ma chronić dzieci przed przemocą i pornografią w internecie>>>

Początkowo w projekcie mowa była o specjalnych filtrach, co wzbudzało wiele kontrowersji. Eksperci i dostawcy internetu podnosili, że takie rozwiązania są trudne do realizacji, a dodatkowo filtry mogłyby blokować przepływ innych treści, nie tylko pornograficznych. Twierdzono, że filtry mogą być traktowane jako forma cenzurowania informacji zawartych w internecie.

Na środowym posiedzeniu posłowie wprowadzili więc poprawkę, zgodnie z którą MAC ma przygotować wytyczne dla dostawców internetu dotyczące specjalnego oprogramowanie, które blokowałoby treści pornograficznej na konkretnym odbiorniku.

Członkowie Komisji Administracji i Cyfryzacji chcą też, by ministerstwo w opracowanych rozwiązaniach zawarło możliwość oferowania przez dostawcę usługi „internet bez treści pornograficznych”. Jak wyjaśniał poseł PO Antoni Mężydło, który będzie sprawozdawcą projektu, byłaby to dodatkowa usługa, na którą zawierane by była umowa pomiędzy dostawcą a odbiorcą.

Poseł dopytywany dlaczego wprowadzenie takich rozwiązań jest istotne, mówił PAP, że rodzice mają prawo do tego, by ich dzieci korzystały z internetu bez pornografii.

Pro­jekt wpły­nął do Sejmu w lipcu ubie­głe­go roku. Zgło­si­ło go 15 par­la­men­ta­rzy­stów m.in. posłowie Klubu Parlamentarnego Sprawiedliwa Polska - Beata Kempa, An­drzej Dera i Arkadiusz Mu­lar­czyk.

W uza­sad­nie­niu pod­kre­ślo­no, że cho­dzi o blo­kow­nie pornografii, "uni­ka­jąc cen­zu­ro­wa­nia tre­ści i za­cho­wu­jąc wol­ność do­stę­pu do in­ter­ne­tu". (PAP)