Szybciej oceń przydatność orzeczenia dzięki Streszczeniom wyroków (wersja BETA) w LEX Kompas Orzeczniczy 2.0
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Szybka poprawa „dwói” i część ustna – co do zmiany w egzaminach prawniczych

Nie opadły jeszcze emocje po ubiegłotygodniowych egzaminach radcowskim i adwokackim, a już pojawiają się głosy, że czas rozważyć zmiany m.in. w ich poprawianiu. Samorząd radcowski od dawna postuluje wprowadzenie poprawki jednej negatywnej oceny w ciągu pół roku od egzaminu. Członkowie komisji zgodnie podkreślają też, że przydałaby się część ustna – problem jednak w tym, jak to zorganizować przy kilku tysiącach zdających.

egzaminy125

W tym roku do egzaminu adwokackiego zostało dopuszczonych 1270 osób, w tym 1010 aplikantów i 260 osób uprawnionych z innych tytułów, a do egzaminu radcowskiego – 1545 osób, w tym 1270 aplikantów i 275 osób spoza aplikacji. Zmagali się oni przede wszystkim ze stresem i zmęczeniem, a nie – jak zdarzało się w latach minionych – z nieścisłościami w zadaniach. Jak już pisaliśmy, dla przyszłych adwokatów wyzwaniem, jak co roku, był kazus z prawa karnego (dotyczył trzech czynów: niealimentacji, jazdy w stanie nietrzeźwości oraz dodatkowo posiadania środków odurzających), ale prawdziwym koszmarem okazał się kazus z prawa cywilnego. Trzeba było się wykazać m.in. znajomością przepisów o kredycie konsumenckim. Było tak ciężko, że według nieoficjalnych informacji zdarzyły się przypadki rezygnacji.

W karnym kazusie na egzaminie radcowskim pojawił się wątek amunicji i narkotyków. Istotne było jednak obciążenie zeznaniami osoby bliskiej – partnera życiowego – której nie poinformowano o tym, że ma prawo odmowy ich złożenia czy też odpowiedzi na pytania. Z kolei kazus cywilny dotyczył umowy najmu i sporu cywilnego z nią związanego.

Do tego w obu przypadkach doszły jeszcze zadania z prawa gospodarczego (u przyszłych adwokatów – umowa dostawy, u radców – umowa spółki cywilnej), prawa administracyjnego oraz deontologii i etyki.

Czytaj: Egzamin radcowski i adwokacki - zagwozdka m.in. z zeznaniami partnera>>

AI nie zastąpi młodych prawników, ale wymusi nowe kompetencje>>

Prawnicy na co dzień korzystają z AI, a AI zmienia model ich zawodu>>

Raport Future Ready Lawyer 2026 >>

Ustny element egzaminu byłby potrzebny, ale...

Członkowie tegorocznych komisji są dość zgodni, że dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie elementu ustnego na egzaminach. W ich ocenie wiąże się z tym jednak zasadniczy problem.

- Jeśli chodzi o propozycję egzaminu ustnego, to absolutnie zgadzam się, że byłaby to formuła weryfikacji przydatności danej osoby do wykonywania naszego zawodu, który przecież wiąże się z występowaniem na salach sądowych, nieodmiennym stresem, koniecznością szybkiej reakcji na stanowiska przeciwników czy też na pytania sądu. Natomiast niezaprzeczalnie musimy mieć świadomość tego, że co roku do egzaminu zawodowego podchodzi kilka tysięcy osób. Taka zmiana wiązałaby się z bardzo dużym wysiłkiem administracyjnym i organizacyjnym, żeby taki egzamin w formie ustnej przeprowadzić. Dodatkowo byłoby to kolejnym obciążeniem dla zdających - wskazuje adwokat Marcin Derlacz, wicedziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Gdańsku. Nie ma wątpliwości, że nie udałoby się to w aktualnych warunkach komisyjnych. - Na jedną komisję obecnie przypada około 50–60 zdających. Przepytanie takiej liczby osób z pięciu dziedzin prawa byłoby naprawdę czasochłonne - podkreśla.

Zobacz w LEX: Legal AI Academy: Halucynacje AI: Jak weryfikować informacje i unikać błędów >

Także Anna Sękowska, dziekan Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, zaznacza, że dyskusja na temat formy ustnej przy egzaminie radcowskim powraca i że mogłoby to być dobre rozwiązanie.

 Egzamin ustny byłby na pewno cenny, bo przecież w naszym zawodzie kwestie związane z umiejętnością wypowiadania się i retoryką są niezmiernie ważne. Z drugiej jednak strony model kształcenia osób dorosłych zmienił się tak dalece, że egzaminy ustne raczej są w odwrocie i to nie chodzi nawet już o naszą aplikację. Zresztą pojawiłyby się też wyzwania organizacyjne. Przy dużej liczbie zdających przeprowadzenie egzaminu w łączonej formie z pewnością zajęłoby więcej czasu - zaznacza.

Zobacz w LEX: AI w kancelarii prawnej – jak korzystać bezpiecznie i zgodnie z prawem? >

Adwokatka Marta Tomkiewicz‑Januszewska, członkini jednej z komisji egzaminacyjnych w Warszawie (sędzia dyscyplinarna Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie), również uważa, że element ustny pomógłby przy ocenie predyspozycji zdających do zawodu.

 Natomiast, powiedzmy wprost, zdających jest tak wielu, że biorąc pod uwagę czas trwania egzaminów i ich liczbę, trudno sobie wyobrazić jeszcze egzamin ustny. Oczywiście pozwalałby on sprawdzić, czy dana osoba ma te adwokackie umiejętności, jeśli chodzi o retorykę i wypowiadanie się, co przecież jest potrzebne m.in. na salach sądowych. Podczas egzaminów pisemnych sprawdzamy głównie umiejętności w zakresie przepisów i pracy na aktach, co również jest istotnym elementem naszej pracy - podsumowuje.

Czytaj też w LEX: Jak kupuje się usługi i produkty prawnicze w erze social mediów? >

 

W pierwszej kolejności kwestia poprawki?

Dziekan Sękowska dodaje, że inną kwestią do rozstrzygnięcia jest to, czy ostatniego dnia zdający powinni rozwiązywać kazus z prawa administracyjnego, a potem z deontologii i zasad etyki. - Prawda jest taka, że ten dzień jest szczególnie wymagający. Sporządzenie choćby skargi kasacyjnej w postępowaniu administracyjnym jest czasochłonne, dlatego być może lepiej byłoby połączyć prawo gospodarcze z etyką, a na prawo administracyjne przeznaczyć oddzielny dzień - wskazuje.

Dodaje, że samorząd radcowski proponował zmiany w zakresie poprawiania egzaminu.

 Inicjowaliśmy taką dyskusję i proponowaliśmy, aby była możliwość poprawienia, w ciągu pół roku, jednej negatywnej oceny. A to dlatego, że w obecnej sytuacji aplikant, który nie zaliczy jednej części egzaminu, musi czekać cały rok na możliwość ponownego podejścia do egzaminu i nawet jeśli uzyskał jedną ocenę negatywną, musi zdawać powtórnie całość - podsumowuje.

A może zainteresuje Cię w LEX: 

Wicedziekan Derlacz uważa, że być może warto przedyskutować kwestie związane z poprawą egzaminów. - Natomiast musimy pamiętać o tym, że każda część jest oceniana oddzielnie i wystawiane są oceny. Obowiązuje ścieżka odwoławcza – każdy ze zdających, który uzyskał ocenę negatywną, ma prawo do wniesienia odwołania do komisji drugiego stopnia. Jeśli nie zdał jednej części, to kwestionuje właśnie tę ocenę. Gdybyśmy na tym etapie wprowadzili możliwość np. poprawy tej części, to znowu egzamin przeciągnąłby się o kolejne miesiące, bo najpierw decyzja komisji musiałaby się uprawomocnić, a dopiero potem można byłoby mówić o możliwości napisania poprawki. Na pewno wymagałoby to zmian w przepisach i zmian organizacyjnych, choć oczywiście rozumiem zdających i ich postulaty - podkreśla mecenas.

Pytany, czy powinna być możliwość poprawy – w trakcie kolejnego egzaminu – tylko jednej części, tej, której się nie zdało, odpowiada, że można się nad tym zastanowić. 

 Wymaga to przeanalizowania wszystkich „za” i „przeciw” oraz, rzecz jasna, współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości – podsumowuje.

 

 

 

Polecamy książki prawnicze