Kazus cywilny na egzaminie adwokackim z błędem? MS zapewnia, że poprawiono
Nie milkną echa egzaminu adwokackiego, a konkretnie jego części cywilnej. Do Prawo.pl zgłaszają się zdający, według których arkusz egzaminacyjny zawierał błędy, które były przez zespół układający zadania przy Ministerstwie Sprawiedliwości korygowane w czasie trwania egzaminu. Chodziło m.in. o złe oznaczenie strony i błędną datę. MS wskazuje, że nieścisłości miały charakter oczywistych „omyłek pisarskich", i zapewnia, że ich wystąpienie w żadnej mierze nie może wpłynąć na wynik egzaminu.

O kazusie cywilnym pisaliśmy już w ubiegłym tygodniu. Dla wielu osób podchodzących do egzaminu adwokackiego okazał się on koszmarem. Zdarzył się nawet przypadek – jak nas informowano – wyjścia przez zdającego z tej części egzaminu przed jej ukończeniem. Anna Czepkowska-Rutkowska, wicedziekan ORA w Warszawie ds. aplikacji, wyjaśniała, że dotyczył on umowy kredytu, która została zawarta przez osobę fizyczną, konsumenta, z instytucją niebędącą bankiem, w dodatku na odległość, czyli przez internet.
- Ponieważ pozwany spłacił tylko część udzielonej pożyczki, umowa została wypowiedziana i został skierowany pozew o zapłatę brakującej części kapitału, odsetek umownych i m.in. odsetek karnych związanych z niespłaceniem przeterminowanej części kredytu oraz prowizji przygotowawczej. Kazus nie był oczywisty, wymagał weryfikacji kilku punktów – np. tego, że pozwany podnosił zarzut przedawnienia i trzeba było przeanalizować, czy nastąpiło to, czy nie. Drugim takim wątkiem był fakt, że wypowiedzenie umowy zostało przesłane na wadliwy adres, podobnie jak wszystkie wezwania po wypowiedzeniu tej umowy, więc w tym zakresie były one nieskuteczne - mówiła wicedziekan. I podkreślała, że ten trop był – można powiedzieć – ślepym zaułkiem. - Ponieważ nawet jeśli wypowiedzenie umowy nie było skuteczne, to i tak wszystkie raty były wymagalne z uwagi na upływ terminu, na jaki pożyczka została udzielona - podsumowała.
Czytaj: Szybka poprawa „dwói” i część ustna – co do zmiany w egzaminach prawniczych>>
Egzamin radcowski i adwokacki - zagwozdka m.in. z zeznaniami partnera>>
AI nie zastąpi młodych prawników, ale wymusi nowe kompetencje>>
Błędy wymagające korekty
Sami zdający, którzy się do nas zwrócili, podkreślają, że nie chodzi tylko o trudność kazusu.
- Arkusz egzaminacyjny przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości (konkretnie przez specjalny zespół – red.) zawierał wiele błędów – źle oznaczone strony, błędne daty, druk ze złym stanem prawnym – które wymagały przerwania egzaminu i konsultacji komisji egzaminacyjnej z ministerstwem. W następstwie rozmów telefonicznych aplikanci adwokaccy samodzielnie poprawiali błędy ministerstwa, co wywołało dodatkowy, niepotrzebny stres aplikantów i zdecydowanie miało wpływ na przebieg tego egzaminu, wybijając piszących z rytmu - mówi nam jeden z aplikantów, który podchodził do egzaminu.
Zapytaliśmy o to ministerstwo. Resort poinformował Prawo.pl, że w trakcie egzaminu adwokackiego 22 kwietnia 2026 r. ok. godz. 10.00, tuż po rozpoczęciu rozwiązywania zadania z zakresu prawa cywilnego, przewodniczący kilku komisji egzaminacyjnych zgłosili wątpliwości dotyczące zawartej w zadaniu daty prezentaty na piśmie procesowym i określenia strony reprezentowanej przez jednego z pełnomocników.
Po konsultacji z przewodniczącym zespołu układającego zadania egzaminacyjne omyłki te zostały niezwłocznie sprostowane poprzez ogłoszenie zdającym przez przewodniczących wszystkich komisji egzaminacyjnych stosownych komunikatów. Należy podkreślić, że data doręczenia stronie przeciwnej pisma procesowego wynikała z adnotacji w treści zadania, zaś określenie reprezentowanej strony – z polecenia dla zdającego. Nieścisłości te miały charakter oczywistych omyłek pisarskich, a ich wystąpienie w żadnej mierze nie może wpłynąć na wynik egzaminu - podsumowuje MS.
Zapewnia też, że po egzaminie do MS nie wpłynęły żadne skargi ani informacje, że w treści zadania mogły być nieścisłości, które mogą wpłynąć na wynik egzaminu.
Jak wygląda procedura odwołania?
Niezdanie egzaminu radcowskiego lub adwokackiego nie oznacza od razu rocznego oczekiwania na możliwość podejścia do kolejnego. Można się odwoływać – i choć ta droga nie jest łatwa, zdarza się, że odwołania zostają uwzględnione. Przede wszystkim trzeba poczekać. Komisje egzaminacyjne podejmują bowiem uchwały o wyniku egzaminu adwokackiego i radcowskiego większością głosów w obecności wszystkich członków komisji egzaminacyjnej. Następnie taka uchwała jest doręczana zdającemu, a jej odpis – ministrowi sprawiedliwości, prezesowi Krajowej Rady Radców Prawnych, właściwej radzie okręgowej izby radców prawnych, prezesowi Naczelnej Rady Adwokackiej, izbom adwokackim oraz dołączana jest do akt osobowych zdającego.
Zobacz w LEX: Legal AI Academy: Halucynacje AI: Jak weryfikować informacje i unikać błędów >
Potem minister sprawiedliwości publikuje w Biuletynie Informacji Publicznej imiona i nazwiska osób, które uzyskały pozytywny wynik z egzaminów, oraz imiona ich rodziców. Co więcej, z przebiegu egzaminu sporządza się niezwłocznie protokół, który podpisują członkowie komisji egzaminacyjnej uczestniczący w egzaminie; mogą też zgłaszać uwagi do protokołu. Następnie dokumentacja trafia do właściwej rady okręgowej i ponownie sporządza się protokół. Kopię protokołu z przebiegu egzaminu oraz kopię protokołu z przekazania dokumentacji przekazuje się ministrowi sprawiedliwości w terminie 7 dni od dnia sporządzenia. Kiedy już zdający otrzyma uchwałę, ma 14 dni na odwołanie się do Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości. W skład takich komisji – dla radców i adwokatów – wchodzi po 9 członków, w tym po 4 wskazanych przez KRRP i NRA.
Zobacz w LEX: AI w kancelarii prawnej – jak korzystać bezpiecznie i zgodnie z prawem? >
Na nieścisłości przy odwołaniu można się powołać?
Dr Paweł Czarnecki, adiunkt w Katedrze Postępowania Karnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, podkreśla, że egzamin adwokacki i radcowski jest egzaminem końcowym, a osoby, które go zdają, mają możliwość odwołania się od oceny niedostatecznej do komisji drugiego stopnia, a następnie złożenia skargi do WSA.
- Zacznijmy od tego, że nieścisłości w pytaniach zdarzają się. O wykryciu jakiegoś błędu, niezależnie od tego, jakiego kazusu to dotyczy i w której części egzaminu miało to miejsce, powinna zostać poinformowana komisja egzaminująca, a następnie osoby, które były odpowiedzialne za przygotowanie zadań i które nad przebiegiem egzaminu czuwają. Jeśli – jest tak, jak wynika z informacji Ministerstwa Sprawiedliwości – wprowadzono korekty do stanu faktycznego albo wyjaśniono fragment stanu faktycznego w zadaniu, a przypominam, że mówimy o książeczce liczącej kilkadziesiąt stron, to oczywiście powinno to być wzięte pod uwagę przy ostatecznej ocenie konkretnego kandydata - podkreśla wykładowca WPiA UJ.
W jego ocenie powinno też być wskazane, kiedy, o której godzinie poprawki wprowadzono i, w zależności od tego, jaki miały wpływ na rozwiązywane zadanie, powinien zostać wydłużony czas.
Chodzi o to, by zdający miał odpowiedni czas na modyfikację rozwiązania. Natomiast – powiedzmy sobie szczerze – twierdzenie, że oblało się egzamin z powodu tego, że stan faktyczny był poprawiany, byłoby trochę żenujące, a to dlatego, że przecież na tym polega nasza praca. Na sali sądowej ciągle mamy do czynienia z modyfikacjami i zmianami, które na szybko trzeba uwzględniać, choć oczywiście rozumiem dodatkowy stres i pośpiech - podkreśla.
Czytaj też w LEX: Jak kupuje się usługi i produkty prawnicze w erze social mediów? >
Dr Czarnecki dodaje, że jeśli ktoś z tego powodu opuścił salę, to błędy i nieścisłości w zadaniu nie będą dla niego żadnym wytłumaczeniem. - W takiej sytuacji nie ma podstaw do tego, by jego sytuację w jakimś zakresie zmienić. Taka osoba egzaminu, z własnej woli, tak naprawdę zrezygnowała z oceny, a zatem prawdopodobnie nie zda - podkreśla.
Zaznacza równocześnie, że egzaminy oceniane są przez dwie osoby.
Jeśli obie wystawiają, niezależnie od siebie, oceny niedostateczne, to kończy to sprawę w tym sensie, że pozostaje odwoływanie się zgodnie z procedurą. Natomiast prawda jest też taka, że egzaminatorzy starają się wszelkie wątpliwości rozstrzygać na korzyść zdających, co zresztą znajduje odzwierciedlenie w wysokiej zdawalności. Trzeba naprawdę wykazać się nieznajomością podstawowych zasad procedury i prawa materialnego, w tym przypadku cywilnego, żeby ten egzamin oblać. I rzeczywiście nieprecyzyjne wskazanie w treści pytania może rzutować na kształt odpowiedzi, ale jeśli zostało to odpowiednio wcześniej skorygowane, to powinna także nastąpić zmiana klucza i według nowego klucza powinna następować ocena. A klucz jest też później publikowany - podsumowuje.
- Warto optymistycznie czekać na wyniki tego trudnego egzaminu, ale mogę zapewnić, że egzaminatorzy naprawdę robią wszystko, aby kandydat do zawodu prawniczego uzyskał wynik pozytywny - zapewnia.
A może zainteresuje Cię w LEX:
- Odpowiedzialność cywilna za szkody wyrządzone klientom w wyniku wykorzystywania przez radców prawnych systemów sztucznej inteligencji >
- Ubezpieczenia OC osób wykonujących wybrane zawody prawnicze w kontekście odpowiedzialności za korzystanie z rozwiązań AI >
Ważne: Czy błąd w arkuszu wpłynął na rozwiązanie?
Dr Aleksandra Kluczewska, adwokat prowadząca Kancelarię Adwokacką w Krakowie i w Olkuszu, radzi, by odwołanie oprzeć na konkretnych, weryfikowalnych zarzutach.
Jak wyjaśnia, chodzi przede wszystkim o wykazanie błędów w ocenie pracy albo uchybień w przebiegu egzaminu, a nie samej polemice z oceną.
Nieścisłości w treści zadania mogą być istotnym argumentem, ale tylko wtedy, gdy wykaże się, że realnie wpłynęły one na sposób rozwiązania. Samo późniejsze „sprostowanie” przez MS co do zasady nie wystarcza – trzeba pokazać, że zmiana miała znaczenie dla przyjętej koncepcji prawnej. Argument dotyczący zbyt późnego wprowadzenia poprawek może być skuteczny, o ile wykaże się, że ograniczył on faktycznie czas na dostosowanie odpowiedzi i naruszył równość warunków egzaminu. Najlepsze rezultaty daje połączenie tych wątków i wykazanie, że ocena niedostateczna wynikała z wadliwości zadania lub przebiegu egzaminu, a nie z błędu merytorycznego - podsumowuje.
Czytaj też w LEX: Praktyka prawnicza zorientowana na klienta – co to oznacza w praktyce? >






