Wojna polityczna blokuje ważne zmiany w prawie karnym
Pracująca od ponad dwóch lat Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego może pochwalić się pokaźnym dorobkiem projektowym, który jednak wciąż nie przekłada się na lepsze prawo. Większość z tych projektów wciąż „wisi” na stronie Komisji, a gdy jeden z tych ważniejszych został uchwalony, to ustawę zawetował prezydent. Według kierującego Komisją prof. Włodzimierza Wróbla, projekty te są zakładnikami politycznego klinczu pomiędzy rządem i prezydentem.

Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego powstała na początku marca 2024 r. jako rządowy zespół ekspertów i otrzymała zadanie przygotowania w pierwszym rzędzie pakietów projektów mających służyć naprawie najbardziej kłopotliwych zmian z okresu rządów Zjednoczonej Prawicy w latach 2015 – 2023, a potem szerszych reform prawa karnego i procedury karnej.
- Dziś musimy mierzyć się ze zjawiskiem populizmu prawnego, który szkodzi sprawiedliwości. Dlatego liczę na Państwa zaangażowanie i aktywny udział w naprawie państwa poprzez naprawę prawa karnego – powiedział wtedy minister sprawiedliwości Adam Bodnar. - Szereg zmian, które nastąpiły w ostatnich latach w prawie karnym, jest nie tylko przejawem skrajnego, irracjonalnego populizmu, który powoduje przewlekłość spraw i zupełnie niepotrzebne koszty, ale też - co jest większym problem - część z tych zmian jest niekonstytucyjna albo sprzeczna z prawem międzynarodowym – wskazywał prof. Włodzimierz Wróbel, przewodniczący Komisji. I zapowiadał, że pierwszy komisyjny projekt miał eliminować możliwość bezwzględnego dożywocia, przywracać wychowawcze cele kary, usuwać przepisy o prokuratorskich sprzeciwach - m.in. blokujących opuszczenia aresztu za poręczeniem majątkowym oraz m.in. przepis, zgodnie z którym 14-latek za zabójstwo kwalifikowane może odpowiadać jak dorosły. A w procedurze zmiany miały dotyczyć m.in. nowej definicji podejrzanego, wprowadzenia prawa do pomocy obrońcy już od zatrzymania, większych uprawnień do pomocy tłumacza dla cudzoziemców, ograniczeń w stosowaniu tymczasowego aresztowania. Jako jeden z celów Komisji wskazywano też tworzenie warunków dla konsensualnych sposobów kończenia spraw karnych poza rozprawą i szerszego wykorzystywania w postępowaniach możliwości stwarzanych przez informatykę.
Ustawa naprawcza wciąż w fazie projektu
Już po paru miesiącach pracy, w maju 2024 r. Komisja poinformowała o przygotowaniu tzw. ustawy naprawczej, która ma rozwiązać problem przepisów karnych, wprowadzonych m.in. nowelizacją Kodeksu karnego z października 2023 r.
Ten pierwszy projekt, pilny, uchyla lub przywraca poprzednie brzmienie w przypadku przepisów, które wprowadził poprzedni rząd i, które były uchwalane niezgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym – mówił prof. Wróbel.
Od przygotowania tego „pilnego” projektu mijają dwa lata i nadal jest on tylko projektem. Gdy teraz pytamy przewodniczącego o priorytety w porządkowaniu prawa karnego, to wymienia właśnie tę nowelizację. – Chodzi o „rozminowanie” części ogólnej Kodeksu karnego, przez usunięcie przepisów, które w sądach są kwestionowane w związku z zarzutami o naruszenie proceduralne podczas uchwalania tej dużej nowelizacji z 2023 roku. Ponieważ te zmiany zostały przyjęte w niekonstytucyjnej procedurze, to już są orzeczenia stwierdzające, że w związku z tym tych przepisów nie stosuje się. Uporządkowanie tego to absolutnie pilna sprawa - podkreśla.
Czytaj: Ustawa naprawcza ma przywrócić wychowawcze cele kar>>
Nad kolejnym ważnym projektem Komisja pracowała jesienią 2024 r. - Przede wszystkim proponujemy zmodyfikowany model orzekania o zbiegu kar, czyli w sytuacji gdy jest wiele przestępstw. My chcemy zaproponować taki model, który w znacznym stopniu ograniczy, wyeliminuje to, co jest dla wielu sądów bardzo uciążliwe, co powoduje błędy i przedłużanie postępowań – mówił serwisowi Prawo.pl prof. Wróbel. Wskazywał też na praktyczne znaczenie dla zwykłych obywateli mających kontakt z prawem, ale też dla pokrzywdzonych, projektowanej regulacji dotyczącej konsensualnego zakończenia sprawy.
Czytaj: Prof. Wróbel: Po ustawie naprawczej czas na konsensualizm w postępowaniu karnym>>
I tu znowu po prawie dwóch latach przewodniczący Komisji mówi o pilnej potrzebie wprowadzenia tych zmian.
Najważniejsza obecnie sprawa, która powinna mieć priorytet ze względu na znaczenie dla usprawnienia pracy sądów, na co wszyscy narzekają, to projekt dotyczący konsensualizmu. Czyli kończenia spraw karnych poza rozprawą, na zasadzie porozumień procesowych. On jak najbardziej powinien być wdrożony – podkreśla w kwietniu 2026 r.
Projekty bez politycznych decyzji
Z dość długą listą przygotowanych przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego projektów można zapoznać się na jej stronie internetowej: https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/projekty-aktow-prawnych
Jednak, nie licząc bieżących „wsadów” do rządowych projektów mających rozwiązywać jakieś szczegółowe problemy, np. konieczność dostosowania polskich ustaw do prawa UE, jedyny zakończony duży projekt Komisji to obszerna nowelizacja Kodeksu postępowania karnego, która miała m.in. uregulować kwestie tzw. owoców zatrutego drzewa, wprowadzić nową definicję podejrzanego i szereg zmian dotyczących aresztów. Np. w tej ostatniej dziedzinie zmiany oznaczałyby, że areszt na etapie pierwszej instancji nie mógłby trwać dłużej niż 12 miesięcy. Zakładano też podniesienie górnej granicy kary pozbawienia wolności z 8 na 10 lat przy przesłance zagrożenia surową karą.
Co więcej, decyzja o tymczasowym aresztowaniu z powodu grożącej surowej kary miała nie być podejmowana automatycznie. Ustawa została uchwalona przez Sejm i Senat w lutym 2026 r., ale jej podpisania 13 marca odmówił prezydent. Jako jedną z przyczyn Karol Nawrocki wymienił wątpliwości konstytucyjne i systemowe wobec zmian ograniczających stosowanie tymczasowego aresztowania. Mówił też m.in. o nadmiernych ograniczeniach kompetencji prokuratorów w stosunku do uprawnień podejrzanych, a także o rzekomych zagrożeniach dla walki z pedofilią. Ten ostatni argument prof. Włodzimierz Wróbel uznaje wręcz za bezpodstawny, bo według niego w ustawie niczego takiego nie było. - Źle oceniam zawetowanie przez prezydenta zmian procedurze karnej, które miały wprowadzić szereg ważnych dla obywateli gwarancji – podkreśla.
Czytaj: Sejm nie odrzucił prezydenckiego weta do noweli ograniczającej m.in. areszty>>
Zdaniem przewodniczącego Komisji zablokowanie tych zmian to szkodliwa decyzja. Ale być może nieostateczna, bo zaraz po ogłoszeniu weta prezydent przedstawił swój projekt zmian w procedurze karnej. Według prof. Wróbla tylko niewiele różniący się od wersji przygotowanej przez Komisję Kodyfikacyjną. Czy Sejm i Senat zechcą przyjąć ten projekt? Być może nie, bo jak mówi prof. Wróbel, to nie jest spór merytoryczny, tylko wojna polityczna. - Dla mnie to kolejny przykład na to, że wszystko musi być przedmiotem nabijania punktów w walce o władzę. Jak w warcabach – ja tobie zbiję pionka, potem ty mnie zbijesz. Nie liczy się meritum sprawy – ocenił.
Prawo karne ofiarą wojny politycznej
Być może zakładnikami takiego traktowania polityki są i będą kolejne przygotowane przez Komisję Kodyfikacyjną projekty zmian w prawie materialnym i w procedurze karnej. Oprócz wyżej wspomnianych, jako priorytety prof. Wróbel wymienia m.in. areszty elektroniczne, jako uzupełnienie katalogu środków zapobiegawczych oraz informatyzację postępowań, a przede wszystkim wideokonferencje. Mówi też o gotowych projektach dotyczących drobniejszych spraw, np., środków zabezpieczających.
Trzeba też coś zrobić z takim swego rodzaju błędem w kodeksie, dotyczącym bardzo wyśrubowanych kar związanych z pedofilią. Chodzi o tzw. klauzulę Romea, czyli relacje o charakterze erotycznym nastolatków zbliżających się do wieku dorosłego. Według obecnych przepisów oni traktowani są jak zbrodniarze. Te przepisy też już są przez nas przygotowane. Również gotowe są przepisy dotyczące możliwości prowadzenia postępowań karnych w związku ze zbrodniami popełnianymi na Ukrainie, bo mamy kłopot z zasadą terytorialności, żeby takie postępowania efektywnie prowadzić - mówi serwisowi Prawo.pl prof. Włodzimierz Wróbel.
- Gotowy jest także projekt przepisów, co do których wydawało się, że to wszyscy „kupią”, ale jakoś zapadło milczenie. Czyli nowelizacja nieszczęsnego artykułu 212 Kodeksu karnego, przewidującego kary za zniesławienie. My zaproponowaliśmy tam daleko idące zmiany, odpowiadając, przynajmniej częściowo, na zgłaszaną od lat potrzebę ograniczenia karalności. No i wciąż nie ma decyzji o dalszych pracach nad tym projektem – dodaje przewodniczący Komisji.
Czytaj: Prof. Wróbel: Kary za pomówienia zwykłych ludzi, ale nie polityków>>
Rząd ma zaproponować, parlament uchwalić, prezydent podpisać
Na pytanie, czy Komisja zabiega o dalsze prace nad jej projektami, prof. Wróbel stanowczo stwierdza, że to nie jest rolą Komisji.
- My jesteśmy od przygotowania odpowiednich projektów, a minister sprawiedliwości, który nam to zlecił, musi zdecydować, co z tym dalej - stwierdził.
Ale zaznaczył, że rozumie, że minister nie działa w próżni, że musi uwzględniać stanowisko całego rządu i premiera. Dlaczego większość projektów Komisji wciąż „wisi na stronie”, a nie jest przedmiotem prac Sejmu i Senatu?
Jest szereg projektów przygotowanych przez Komisję, które leżą bez decyzji, co dalej. Są chyba w tym klinczu politycznym, w ramach którego prezydent wetuje wszystko, co dotyczy prawa karnego. A rząd chyba boi się składać te projekty w Sejmie, spodziewając się takiej właśnie reakcji prezydenta i kolejnych faz konfliktu. Ale być może mamy też do czynienia już z tak szalejącym populizmem, że politycy boją się jakichkolwiek działań w obszarze prawa karnego, by nie narazić się na zarzut nadmiernej jego liberalizacji czy wręcz „obrony przestępców” - komentuje prof. Włodzimierz Wróbel.
Przewodniczący Komisji przyznaje, że prezydenckie weto i brak decyzji o pracach legislacyjnych nad projektami trochę frustrują jej członków, ale podkreśla, że nadal będą oni wywiązywać się ze swoich obowiązków i przygotowywać kolejne projekty z nadzieją, że kiedyś staną się one ustawami i wpłyną na polepszenie jakości polskiego prawa karnego.






