Planowana regulacja nie rozwiąże problemu SLAPP-ów
Kolejna wersja projekt ustawy wdrażającego unijną dyrektywę anty-SLAPP w ocenie organizacji pozarządowych stanowi krok w dobrym kierunku, ale nie rozwiąże problemów z zastraszaniem i nękaniem dziennikarzy, aktywistów oraz innych obywateli uciążliwymi powództwami sądowymi. Projekt ustawy o ochronie osób uczestniczących w debacie publicznej przed oczywiście bezzasadnymi roszczeniami lub stanowiącymi nadużycie postępowaniami sądowymi, czyli tzw. ustawy anty-SLAPP, zbliża się do Sejmu, już czeka na decyzję Rady Ministrów.

Opracowanie projektu ustawy o szczególnych środkach ochrony osób uczestniczących w debacie publicznej miało na celu implementację dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1069 z dnia 11 kwietnia 2024 r. w sprawie ochrony osób, które angażują się w debatę publiczną, przed oczywiście bezzasadnymi roszczeniami lub stanowiącymi nadużycie postępowaniami. Dyrektywa 2024/1069 powinna zostać zaimplementowana do krajowych porządków prawnych do 6 maja 2026 r.
Czytaj: Projekt anty-SLAPP czeka na decyzje, a czasu coraz mniej>>
Postępowania karne poza zakresem regulacji
Projekt przewiduje trzy sposoby reakcji sądu na powództwo zmierzające wyłącznie lub głównie do stłumienia, ograniczenia, zakłócenia debaty publicznej lub szykanowania za udział w niej. W każdym z tych wariantów sąd zasądza na rzecz pozwanego zwrot poniesionych przez niego kosztów zastępstwa procesowego w pełnej wysokości, chyba że koszty te są nadmierne oraz może nałożyć na powoda grzywnę. Uwzględniono w nich, że niektóre powództwa mogą zmierzać wyłącznie, a inne – głównie do stłumienia, ograniczenia, zakłócenia debaty publicznej lub szykanowania za udział w niej.
Jak tłumaczą w uzasadnieniu autorzy projektu, „nowe regulacje przewidują mechanizmy mające na celu wyrównanie szans stron w procesie, co jest szczególnie istotne w przypadkach, gdy osoby fizyczne, organizacje pozarządowe, dziennikarze czy aktywiści stają się celem pozwów mających na celu ich zastraszenie lub uciszenie. W takich sytuacjach pozwani często nie dysponują wystarczającymi zasobami finansowymi, aby skutecznie bronić się przed silniejszymi przeciwnikami. Aby zapobiec tym nierównościom, nowe przepisy wprowadzają możliwość nałożenia na powoda obowiązku wpłacenia kaucji na zabezpieczenie kosztów procesu.
- Projekt przedstawiony przez Ministerstwo Sprawiedliwości w kwietniu zawiera ważne rozwiązania i w niektórych obszarach doprecyzowuje oraz rozwija standardy wynikające z dyrektywy, m.in. poprzez wprowadzenie mechanizmu kaucji, możliwość nakładania sankcji finansowych na powoda nadużywających postępowań, umożliwia udział organizacji społecznych w sprawach, a także szeroki katalog spraw objętych ochroną. Stanowi więc krok w dobrym kierunku – ocenia Joanna Szymańska, ARTICLE 19 Europe.
Ciągle jednak nie zawiera tego, co najważniejsze.
Skuteczna regulacja anty-SLAPP powinna w większym stopniu czerpać z bardziej kompleksowego podejścia wypracowanego w ramach rekomendacji Rady Europy, które obejmują nie tylko postępowania cywilne, ale również karne i administracyjne oraz zakładają szersze, systemowe podejście do ochrony wolności słowa – mówi Joanna Szymańska.
Projekt ministerstwa dotyczy wyłącznie postępowań cywilnych i nie obejmuje postępowań karnych, w szczególności tych prowadzonych na podstawie art. 212 Kodeksu karnego.
W praktyce oznacza to, że część najbardziej dotkliwych form SLAPP-ów w Polsce pozostaje poza zakresem tej regulacji. Bez objęcia tej sfery ochroną, efekt mrożący wobec dziennikarzy i aktywistów niestety pozostanie. Trzeba też dodać, że procedura karna również powinna przewidywać gwarancje analogiczne do cywilnych, umożliwiających wczesne oddalenie aktu oskarżenia w sytuacji gdy sąd uzna, że sprawa nosi cechy SLAPP – tłumaczy Joanna Szymańska.
Pozostawienie spraw karnych poza zakresem regulacji może sprawić, że liczba SLAPP-ów wcale nie zmniejszy się, lecz będą one miały postać prywatnych aktów oskarżenia o zniesławienie. Przestępstwo zniesławienia jest zagrożone karą pozbawienia wolności, co wywołuje ogromny efekt mrożący na uczestnikach debaty publicznej.
SLAPP-y poradzą sobie z ustawą
Zdaniem koalicji organizacji pozarządowych, tj. HFPC, Watchdog Polska i Article 19 – projekt w obecnym kształcie nie rozwiąże problemu SLAPP-ów. Bazuje bowiem na instrumentach już obecnych w polskiej procedurze cywilnej, czyli nadużyciu prawa procesowego oraz pozwie oczywiście bezzasadnym.
Według naszej wiedzy, uzyskanej w trybie dostępu do informacji publicznej, sądy nie stosują tych przepisów do postępowań typu SLAPP przede wszystkim ze względu na bardzo wąski sposób ich rozumienia. Większość SLAPP-ów nie będzie stanowiła nadużycia prawa procesowego ani pozwu oczywiście bezzasadnego zgodnie z rozumieniem, jakie jest przyjęte na gruncie orzecznictwa i w związku z tym istnieje poważne i realne ryzyko, że ustawa będzie miała ograniczone zastosowanie – wskazuje Zuzanna Nowicka, prawniczka Programu Wolność Słowa, Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Potrzebne są zmiany systemowe
Z perspektywy organizacji pozarządowych kluczowe jest nie tylko dotrzymanie terminu wyznaczonego przez Unię Europejską, ale przede wszystkim jakość przyjętych przepisów.
Najważniejsze jest, aby Polska wykorzystała ten moment do stworzenia realnej, kompleksowej ochrony przed SLAPP-ami, a nie ograniczyła się do minimalnej implementacji dyrektywy. Skuteczne przeciwdziałanie SLAPP-om wymaga zmian systemowych i powiązania reformy postępowań cywilnych z reformą prawa karnego. Kluczowym elementem takiej reformy powinna być dekryminalizacja zniesławienia, która pozostaje niezbędna dla zapewnienia realnej ochrony wolności słowa – podkreśla Joanna Szymańska.






