Bezpłatny e-book Greenwashing po decyzjach Prezesa UOKiK – skutki praktyczne i dobre praktyki dla firm
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Polisolokaty – są wątpliwości co do przedawnienia roszczeń

Czy w przypadku polis inwestycyjnych roszczenia przedawniają się tak, jak w ubezpieczeniach, czy też tak jak w inwestycjach – opinie prawników na ten temat są podzielone. A to ważne dla posiadaczy polis, gdyż różnica trzech lat w terminie przedawnienia umów, które niedawno się skończyły, może przesądzić o szansie na odzyskanie utraconych pieniędzy.

mlotek pieniadze monety wzrost
Źródło: iStock

W polisolokatach, czyli polisach na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowych (UFK), pojawia się wątpliwość, dotycząca terminu przedawnienia roszczeń o świadczenia z tytułu dożycia. Kwestia przedawnienia tych roszczeń ma obecnie szczególne znaczenie. Produkty te były bowiem masowo oferowane w latach 2005–2015, a wiele umów zostało zakończonych po kilku latach ich trwania.

W konsekwencji część potencjalnych roszczeń powstała już znaczny czas temu, co powoduje, że wielu konsumentów obawia się, iż z uwagi na upływ czasu ich roszczenia uległy przedawnieniu. Obawy te często powstrzymują ich przed dochodzeniem swoich praw, choć nie zawsze są uzasadnione – mówi Marta Piwowarczyk, radca prawny, z Kancelarii Radcy Prawnego Beata Strzyżowska.

Albo sześć lat, albo tylko trzy

Mogą być dwie interpretacje: pierwsza, zgodnie z którą przedawnienie jest trzyletnie jak w normalnej umowie ubezpieczenia i druga - termin przedawnienia to 6 lat z uwagi na to, że jest też element inwestycyjny w umowie ubezpieczenia.

Klient wykupił polisokokatę, w której element inwestycyjny był zdecydowanie dominujący, o czym świadczył chociażby krótki kilkuletni okres trwania umowy - terminu dożycia, co jest dość nietypowe jak na umowy ubezpieczenia na życie, a zatem chodziło tak naprawdę o inwestycję opakowaną w umowę ubezpieczenia – opowiada dr Mariusz Weiss, radca prawny w Konieczny, Polak Radcowie Prawni Spółka Partnerska.

Umowa uległa zakończeniu, jednak informacja wysłana przez ubezpieczyciela listem zwykłym nie dotarła do klienta.

Po kilku latach ubezpieczony zwrócił się do ubezpieczyciela o wypłatę zgromadzonych środków, lecz ten odmówił, powołując się na trzyletni okres przedawnienia roszczeń z umowy ubezpieczenia. Sprawa miała swój finał w sądzie – mówi dr Weiss.

W tej sprawie sąd nie uwzględnił zarzutu przedawnienia, ale sprawa jest świeża i jeszcze nie ma uzasadnienia.

Czytaj też w LEX: Przedawnienie roszczeń. Ewolucja regulacji – aktualne problemy – potrzeba nowej regulacji >

Czasem element ubezpieczeniowy jest bardzo skromny

Mariusz Weiss argumentował przed sądem, że jeśli w istocie polisolokata jest złożeniem umowy ubezpieczenia i umowy o inwestowanie, to terminy przedawnienia z umowy ubezpieczenia (trzyletnie) powinny odnosić się świadczeń z umowy o charakterze typowo ubezpieczeniowym, natomiast do świadczeń o charakterze inwestycyjnym zastosowanie powinny mieć ogólne terminy przedawnienia (czyli, aktualnie, byłoby to sześć lat). Podobnie rozumował Sąd Najwyższy w uchwale z 10 sierpnia 2018 r. (III CZP 13/18), ale - co istotne - odnosił się do roszczenia o wypłatę wartości wykupu polisy, a zatem roszczenie uboczne, a nie typowe dla umów ubezpieczenia. Roszczenie takie przewidziane jest w ustawowej regulacji umowy ubezpieczenia z UFK zawartej w ustawie z 11 września 2015 r. o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej (Dz. U. z 2025 r. poz. 1526).

Podstawa trudność w polega na tym, że świadczenie z tytułu dożycia jest typowym świadczeniem z umowy ubezpieczenia na życie przewidzianym w Kodeksie cywilnym (k.c.). Zarazem w umowach ubezpieczenia na życie z UFK świadczenie to jest w istocie inwestycyjne. Inaczej mówiąc, od strony formalnej jest to świadczenie charakterystyczne dla umowy ubezpieczenia, natomiast od strony materialnej jest to świadczenie odpowiadające ściśle inwestycyjnej części umowy ubezpieczenia z UFK. W mojej ocenie termin przedawnienia powinien odpowiadać realnej treści danego świadczenia, a nie jego postaci formalnej, tak też rozumował SN w powołanej uchwale – uważa dr Weiss.

W związku z tym termin przedawnienia powinien mieć charakter ogólny tj. wynosić sześć lat. Przemawia za tym też to, że zakłady ubezpieczeń same chętnie reklamują polisolokaty jako umowę przede wszystkim inwestycyjną. 

Czytaj też w LEX: Charakterystyka umowy ubezpieczenia na życie z funduszem kapitałowym >

Podobnie widzi ten problem mec. Marta Piwowarczyk.

W przypadku polis z UFK mamy do czynienia z konstrukcją o charakterze mieszanym, łączącą element ochronny z inwestycyjnym. Świadczenie z tytułu dożycia w wielu przypadkach nie ma typowego charakteru „ubezpieczeniowego”, lecz stanowi de facto wypłatę zgromadzonych środków, uzależnioną od wyników inwestycyjnych funduszu. W tym sensie bliższe jest ono rozliczeniu umowy o charakterze inwestycyjnym niż klasycznemu świadczeniu odszkodowawczemu – mówi mec. Piwowarczyk.

W konsekwencji rozstrzygające znaczenie ma nie tyle formalna kwalifikacja umowy jako ubezpieczenia, lecz charakter konkretnego roszczenia.

W praktyce oznacza to konieczność każdorazowego ustalenia, czy dochodzone świadczenie ma charakter ubezpieczeniowy, czy też stanowi element rozliczenia inwestycyjnego, co bezpośrednio wpływa na długość terminu przedawnienia – podkreśla mec. Piwowarczyk.

Czy polisy z UFK to ubezpieczenie?

Odmienne zdanie ma Paweł Stykowski, radca prawny (Studio Prawnicze Paweł Stykowski Kancelaria Radcy Prawnego), który uważa, że sytuacja jest jednoznaczna i przedawnienie wynosi trzy lata, licząc do końca roku kalendarzowego, co wynika z art. 819 par. 1 k.c., który stanowi, że roszczenia z umowy ubezpieczenia przedawniają się z upływem lat trzech.

„Dożycie” jest zdarzeniem ubezpieczeniowym przewidzianym w umowie ubezpieczenia, które powoduje powstanie obowiązku wypłaty świadczenia przez ubezpieczyciela. Wypłata z tytułu dożycia jest świadczeniem ubezpieczyciela z umowy ubezpieczenia, o którym mowa w art. 805 k.c. To świadczenie główne – wyjaśnia mec. Stykowski.

W jego ocenie koncepcja podziału umowy ubezpieczenia na życie z UFK na umowę ubezpieczenia i drugą – nienazwaną, jest chybiona.

Widziałem wyroki niektórych sądów przyjmujące taką koncepcję, ale mam wrażenie, że było to poszukiwanie uzasadnienia prawnego dla wyroku korzystnego dla ubezpieczającego. Skoro ustawa nazywa taką umowę „umową ubezpieczenia na życie z UFK”, to uzasadnienie poglądu, że to w części nie jest umowa ubezpieczenia wymaga niezłej gimnastyki intelektualnej – mówi mec. Stykowski.

Dodatkowy argument za tą koncepcją może się pojawić, gdy zostanie uchwalona ustawa nowelizująca kodeks postępowania cywilnego i przepisy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej. Projekt wprost wskazuje, że na potrzeby ustalania właściwości sądu umowa ubezpieczenia na życie z UFK to umowa ubezpieczenia.

Sądy mogą różnie interpretować prawo, jednak nie powinny go wykładać contra legem – kwituje mec. Stykowski.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe