Bezpłatny e-book Rewolucja na rynku finansowym: przelewy natychmiastowe, MREL i nowe obowiązki nadzorcze
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Kolejny sąd pyta TSUE o sankcję kredytu darmowego

Czy sankcja kredytu darmowego powinna być dla konsumenta dostępna przez rok od wypłacenia mu pieniędzy przez bank, czy może rok od spłaty ostatniej raty - taką wątpliwość podnosi krakowski sąd, który zadał kolejne trzy pytania prejudycjalne Trybunałowi Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sąd prosi też o doprecyzowanie tez postawionych przez unijnych sędziów w ubiegłotygodniowym wyroku w sprawie C-744/24 dotyczącym liczenia odsetek i rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania. Nic dziwnego, gdyż prawnicy mają rozbieżne poglądy, jak powinno w tej kwestii wyglądać w Polsce orzecznictwo sądowe.

mlotek pieniadze dolary

Kwiecień upływa pod hasłem sankcji kredytu darmowego (SKD). Sąd Rejonowy dla Krakowa – Śródmieścia wystąpił właśnie z kolejnymi trzema pytaniami prejudycjalnymi do TSUE w tej kwestii (postanowienie z 24 kwietnia br., VI C 829/25/S). Nie byłoby w tym nic dziwnego – Polska jest liderem we wnoszeniu pytań do TSUE – ale pytania te dotyczą w praktyce doprecyzowania tez sformułowanych przez TSUE dzień wcześniej w wyroku w sprawie C-744/24. O pytaniach poinformował dr Kacper Rożek, adwokat z kancelarii Góralska Rożek Adwokaci.

O co pyta TSUE krakowski sąd?

Po pierwsze – czy jeśli bank naliczał odsetki od pozaodsetkowych kosztów kredytu, to można twierdzić, że automatycznie naruszony został obowiązek informacyjny, skoro przy zawarciu umowy kredytu informacje na temat wysokości oprocentowania i rzeczywistej rocznej stopie oprocentowania (RRSO) opierały się na złych założeniach. Po drugie, czy uprawnienia konsumentów z SKD mogą być oparte wyłącznie na naruszeniu obowiązków informacyjnych, czy też – jak to było w przypadku sprawy C-744/24 – również na naruszeniu norm materialnoprawnych dyrektywy 2008/47/WE?

Te dwa pytania są w praktyce prośbą o uszczegółowienie wyroku z 23 kwietnia. Dlaczego? TSUE rozstrzygnął, że nie stanowi naruszenia obowiązku informacyjnego taka sytuacja, w której RRSO oparto na składowych następnie uznanych za abuzywne, a liczy się to, że były podane prawidłowo w chwili zawarcia umowy.

Chodzi o naruszenie skutkujące nieważnością postanowienia umownego, a nie jego abuzywnością, tj. sprzecznością z dyrektywą 2008/47/WE i ustawą z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim (Dz. U. z 2025 r., poz. 1362). Sednem problemu jest zatem to czy SKD podlegają tylko obowiązki informacyjne i naruszenia z tym związane, czy też wszystkie naruszenia dyrektywy.

Czytaj też w LEX: Sankcja kredytu darmowego w ustawie o kredycie konsumenckim >

Kolejny problem, to liczenie terminu na oświadczenie o skorzystaniu z SKD w sposób proponowany przez sektor bankowy, tj. w rok od wypłaty środków z kredytu konsumenckiego, jest sprzeczne z dyrektywą 2008/48/WE. Przy lekturze tego pytania też można przeżyć déjà vu. Było już zadane TSUE w sprawie C-566/24 (pytanie nr 6), ale nie doczekało się swojego rozstrzygnięcia, gdyż doszło do umorzenia postępowania przed TSUE (pisaliśmy o tym w tekście TSUE SKD C-566/24 pytania prejudycjalne). Teraz TSUE będzie miał szansę wyjaśnić kwestię związaną z terminem na złożenie oświadczenia o SKD przez kredytobiorcę.

Zobacz też w LEX: Sankcja kredytu darmowego - zarzuty stawiane umowom kredytu w świetle orzecznictwa >

Różne głosy co do losów obecnych spraw

Mocno podzielone są głosy prawników co do skutków wyroku w sprawie C-744/24. Trwa na ten temat gorąca dyskusja. Przypomnijmy, że w wyroku z 23 kwietnia TSUE wskazał, że nie można włączać do umów o kredyt konsumencki warunków przewidujących stosowanie stopy oprocentowania nie tylko do całkowitej kwoty kredytu (czyli tej wypłacanej konsumentowi), lecz również do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z tym kredytem i wchodzących w związku z tym w skład całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta.

Czytaj też w LEX: Zakaz pobierania odsetek od kredytowanych kosztów kredytu. Omówienie wyroku TS z dnia 23 kwietnia 2026 r., C‑744/24 (Bank Polska Kasa Opieki) >

Z punktu widzenia sporów sądowych wyrok ma szczególne znaczenie dla stosowania SKD. Jeżeli umowa przewiduje naliczanie odsetek od skredytowanych kosztów, może to zostać uznane za naruszenie obowiązków informacyjnych i prowadzić do zastosowania wspomnianej sankcji, a co za tym idzie, konsument zobowiązany będzie do zwrotu wyłącznie wypłaconego kapitału, bez odsetek i innych kosztów – uważa Łukasz Reiss, radca prawny w Gardocki i Partnerzy Adwokaci i Radcowie Prawni.

Jego zdaniem, wyrok TSUE może zatem stanowić podstawę do kwestionowania wielu umów kredytów gotówkowych oraz innych kredytów konsumenckich, w których prowizje, ubezpieczenia lub opłaty zostały doliczone do kwoty kredytu i objęte oprocentowaniem.

W konsekwencji należy oczekiwać wzrostu liczby sporów dotyczących SKD oraz konieczności dostosowania konstrukcji produktów kredytowych do wskazań wynikających z wyroku – konkluduje mec. Reiss.

Zobacz też linię orzeczniczą w LEX: Termin do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego >

Roczne oprocentowanie kluczem do sukcesu?

Jednym z argumentów jest nieprawidłowe wyliczenie RRSO w takich sytuacjach. Natomiast już zaraz po wyroku TSUE Wojciech Wandzel, adwokat, lider praktyki bankowej w kancelarii KKG Legal, podkreślał, że nie spodziewa się rewolucji, ani fali spraw o SKD w oparciu o zarzuty dotyczące RRSO. Dlaczego?

Wyrok należy odczytywać w powiązaniu z inną polską sprawą (C‑472/23). Wyrok w niej również dotyczył kwestii oprocentowania części kredytu przeznaczonej na pokrycie kosztów jego udzielenia, ale w kontekście prawidłowego sposobu wyliczenia RRSO. TSUE wówczas stwierdził, że RRSO musi być wyliczane na podstawie kosztów, jakie konsument jest zobowiązany ponieść na podstawie warunków umowy, w tym warunków, które następnie okażą się nieuczciwe i niewiążące dla konsumenta. Oznacza to, że nawet jeśli nie należało pobierać odsetek od tej części kredytu, która przeznaczona była na pokrycie kosztów jego udzielenia, to skoro umowa przewidywała takie odsetki, to RRSO wyliczone z ich uwzględnieniem wyliczone było prawidłowo. RRSO odzwierciedlać ma bowiem to, co jest w umowie, nawet jeśli są w niej postanowienia niezgodne z prawem unijnym, a więc nieważące konsumenta. Analogicznie, całkowita kwota do zapłaty wskazana w umowie kredytu uwzględniająca oprocentowanie kredytowanych kosztów kredytu była podana prawidłowo – podkreśla mec. Wandzel.

Zdaniem mec. Wandzela, skoro RRSO wyliczona była w takich umowach prawidłowo, to nie ma podstaw do stosowania SKD. Sankcja ta może być stosowana przy podaniu nieprawidłowej RRSO, co nie miało miejsca, ale nie jest przewidziana za pobranie odsetek w wyższej niż dopuszczalna wysokości. Konsumentowi przysługiwać może co najwyżej (a i to zależne jest od szeregu dalszych okoliczności) roszczenie o zwrot odsetek naliczonych od tej części kredytu, która była przeznaczona na pokrycie kosztów jego udzielenia, a więc o kwotę symboliczną w porównaniu do SKD. Wyrok z 23 kwietnia br. nie otwiera więc drogi do masowego stosowania SKD ani do podważania umów kredytu.

Zobacz w LEX procedurę: Postępowanie z powództwa o zapłatę określonej kwoty pieniężnej z tytułu zwrotu nienależnego świadczenia >

Bardziej kategoryczna w kwestii RRSO jest Karolina Pilawska, adwokat w kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci.

Trybunał podkreślił, że obliczenie RRSO, czyli wskaźnika, który ma pokazywać konsumentowi prawdziwy koszt kredytu, uzależnione jest właśnie od prawidłowo ustalonej całkowitej kwoty kredytu. Jeżeli bank zawyżał tę kwotę o kredytowane koszty, RRSO było zaniżone. Konsument widział w umowie wskaźnik, który nie odzwierciedlał tego, ile kredyt naprawdę kosztuje. To nie jest błąd techniczny, a naruszenie jednej z fundamentalnych gwarancji przejrzystości, które dyrektywa przyznaje każdemu kredytobiorcy – podkreśla mec. Pilawska.

Ostrożny w sądach jest natomiast Robert Wechman, radca prawny, partner, Dyrektor Departamentu Sporów Sądowych w Lawspective.

TSUE wprost wskazał, że nie można ograniczać bankowi katalogu kosztów i opłat, które kredytodawca może przewidzieć w umowie kredytu zawieranej z konsumentem (motyw 59), wskazując, że bank ma możliwość naliczania odsetek od prowizji czy ubezpieczeń i może kompensować to poprzez stosowanie wyższej stopy procentowej, liczonej wyłącznie od faktycznie wypłaconej kwoty kredytu (motyw 60). De facto, wywód TSUE sprowadza się do tego, że bank może zarobić na kredycie tyle samo, ile zarobiłby naliczając odsetki od prowizji czy ubezpieczeń, ale powinien w tym celu zastosować inne metody w postaci wprowadzenia dodatkowych opłat, czy też podwyższenia oprocentowania – tłumaczy mec. Wechman.

Jego zdaniem, nie sposób uznać takiego podejścia TSUE za racjonalne z punktu widzenia zasad funkcjonowania rynku finansowego. Jednak ostateczne rozstrzygnięcia (w tym o zastosowaniu SKD) będą należeć do sądów krajowych. Sądy powinny zbadać zarówno charakter i wagę ewentualnych naruszeń obowiązków informacyjnych przez kredytodawcę, jak i to, czy mogły one realnie wpłynąć na decyzję konsumenta o zawarciu umowy kredytu.

Z całą pewnością sądy krajowe nie powinny jednak pomijać tego, że TSUE wyraźnie wskazał, że bank na kredycie może zarabiać, a zastosowanie SKD mogłoby to uniemożliwić. Wyrok TSUE nie wyklucza również uznania sankcji kredytu darmowego za nieproporcjonalną w sytuacji, gdy stwierdzone naruszenia nie miały wpływu na postrzeganie przez konsumenta zakresu i skutków finansowych jego zobowiązania – konkluduje mec. Wechman.

Darmowy kredyt, czy może świadczenie nienależne

Tobiasz Nowakowski z Uniwersytetu Łódzkiego, autor wielu publikacji o kredytach konsumenckich, w tym współautor nowej książki wydawnictwa Wolters Kluwer „Kontrola abuzywności klauzuli zmiennego oprocentowania w umowie kredytu zawieranej z konsumentem” podkreśla, że TSUE jednoznacznie zakwestionował cały mechanizm kredytowania pozaodsetkowych kosztów kredytu konsumenckiego, polegający na naliczaniu odsetek od niepostawionej do dyspozycji konsumenta części kapitału.

W świetle komentowanego orzeczenia możliwe jest jedynie pobieranie wyższych odsetek od nominalnej kwoty kredytu faktycznie wypłaconej konsumentowi, czyli wyłącznie od całkowitej kwoty kredytu. Naruszenie to nie mieści się jednak w ramach SKD, gdyż nie zostało wymienione wprost w art. 45, który ustanawia tutaj katalog enumeratywny. Nie ma zatem w mojej ocenie możliwości, by zastosować sankcję kredytu darmowego tylko z tego powodu, że naliczano odsetki od skredytowanych kosztów, ponieważ byłoby to sprzeczne z wolą ustawodawcy. Nie dochodzi tutaj równocześnie do naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 4 ustawy, gdyż całkowita kwota kredytu może obejmować wyłącznie środki faktycznie udostępnione a nie skredytowane, na co wprost wskazuje art. 5 pkt 7. Jeśli więc całkowita kwota kredytu została podana prawidłowo, to nie ma żadnego naruszenia. Podobnie jest w przypadku RRSO – tłumaczy Nowakowski.

Czytaj też w LEX: TSUE o sankcji kredytu darmowego i nie tylko. Omówienie wyroku TS z dnia 13 lutego 2025 r., C-472/23 (Lexitor) >

Nie oznacza to jednak, że praktyka kredytowania kosztów pozostanie bez konsekwencji, gdyż polskie sądy wiąże interpretacja dokonana przez TSUE, a wyrok ten jednak musi zostać uwzględniony.

Można to uczynić wyłącznie poprzez odwołanie się do istniejących sankcji prawa cywilnego i konstrukcji nieważności częściowej postanowień umowy, z uwagi na ich sprzeczność z prawem (art. 58 par. 1 i 3 kodeksu cywilnego), w tym przypadku art. 29 ust. 3 ustawy o kredycie konsumenckim. Oznaczałoby to "tylko" nieważność klauzul umożliwiających naliczanie oprocentowania od skredytowanych kosztów kredytu konsumenckiego. Pobrane w ten sposób odsetki od skredytowanych kosztów stanowiłyby świadczenie nienależne w rozumieniu art. 410 par. 2 kodeksu cywilnego, ale kredyt nie stałby się kredytem darmowym. To rozwiązanie zapewnia proporcjonalność sankcji i czyni zadość wymogom z art. 31 ust. 3 Konstytucji oraz orzecznictwu TSUE – uważa Nowakowski.

Czytaj też w LEX: Aneksy do umów kredytowych a obowiązki informacyjne względem klienta >

Będzie wznawianie spraw w sądach?

Część prawników jest zdania, że wyrok z 23 kwietnia br. nie tylko zachęci do wnoszenia kolejnych powództw opartych na SKD bądź argumentach o klauzulach abuzywnych i nieważności umów kredytowych, ale wpłynie także na sprawy jeszcze będące w toku oraz może przyczynić się do powrotu do już zamkniętych postępowań. Możliwość wznowienia niektórych spraw o kredyt konsumencki widzi Mikołaj Baczyński, radca prawny prowadzący indywidualną praktykę w Poznaniu.

Zgodnie z przepisami strona może żądać wznowienia postępowania, jeżeli zdoła uprawdopodobnić, że w wyniku zastosowania przez sąd błędnej wykładni dyrektywy w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich, została pozbawiona możności działania. Wskazanym przepisem dającym podstawy wznowienia jest art. 401(1) kodeksu postępowania cywilnego. Zgodnie z nim można żądać wznowienia, jeśli m.in Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją. Choć art. 401(1) nie wymienia wprost wyroku TSUE, to dopuszczalność wznowienia postępowania cywilnego po orzeczeniu TSUE należy wywieść z zasad skuteczności i równoważności prawa Unii Europejskiej. W przeszłości sądy przychylały się do przedstawionego powyżej stanowiska, choć nie było to stanowisko dominujące – podkreśla mec. Baczyński.

Jako przykład takiej sprawy mec. Baczyński podaje postanowienie Sądu Okręgowego w Katowicach z 9 lipca 2019 r. (II Nc 32/19). Wskazuje też na uchwałę siedmiu sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego (sygn. I FPS 1/17) oraz wyrok TSUE w sprawie Simmenthal I (sygn. C-106/77).

We wskazanej uchwale NSA, analizując instytucję pytań prejudycjalnych kierowanych do TSUE oraz charakter wydawanych przez ten organ orzeczeń, zestawił je z postępowaniem prowadzonym przed TK i skutkami jego rozstrzygnięć. W wyniku tej analizy NSA doszedł do wniosku, że oba mechanizmy – choć funkcjonują w odmiennych porządkach prawnych – wykazują istotne podobieństwa, zwłaszcza jeśli chodzi o ich wpływ na krajowe postępowania sądowe. Skoro bowiem orzeczenie TK może stanowić podstawę do wznowienia postępowania, to – przy zachowaniu spójności systemowej – analogiczny skutek powinien być przypisywany także wyrokom TSUE – przekonuje mec. Baczyński.

Jego zdaniem, przyjęcie odmiennego stanowiska prowadziłoby do poważnych konsekwencji dla kredytobiorców. Oznaczałoby bowiem, że osoby, których postępowania zakończyły się prawomocnie niekorzystnym wyrokiem, nie miałyby możliwości ich wznowienia nawet po przełomowym wyroku TSUE, który co do zasady może istotnie zmienić wykładnię prawa w tym zakresie. W efekcie ograniczałoby to realną skuteczność prawa unijnego oraz podważało zasadę jego jednolitego stosowania w państwach członkowskich. Zgodnie z art. 407 par. 1 k.p.c. strona ma trzy miesiące na wniesienia skargi o wznowienie postępowania. Termin ten liczy się od dnia, w którym strona dowiedziała się o podstawie wznowienia.

Zobacz też w LEX: Przesłanka proporcjonalności w sprawach SKD >

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe