Szybciej oceń przydatność orzeczenia dzięki Streszczeniom wyroków (wersja BETA) w LEX Kompas Orzeczniczy 2.0
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Adwokaci i radcy chcą być chronieni jak funkcjonariusze publiczni

Adwokaci i radcy prawni skarżą się, że coraz częściej w swojej pracy narażeni są na hejt, agresję, znieważanie i stalking. Krewkich obywateli nie powstrzymuje nawet sala sądowa i obecność sędziego. Dlatego chcą, by w ich ustawach wprowadzony został przepis, zgodnie z którym podczas i w związku z wykonywaniem obowiązków zawodowych będą objęci ochroną przewidzianą dla funkcjonariuszy publicznych i wynikającą z kodeksu karnego. Radcy swój zapis wywalczyli w noweli przyjętej już przez Sejm, a poprawka do Prawa o adwokaturze ma akceptację posłów i duże szanse na przyjęcie.

prawnik
Źródło: iStock

Idiotka, chamidło, kretyn - to niektóre, najłagodniejsze epitety, z którymi zmagają się adwokaci i radcy także na salach sądowych. Jak sami przyznają, sprawy, w których reprezentują klientów lub ich bronią, budzą zazwyczaj ogromne emocje, więc stronom "puszczają nerwy". Efektem są personalne ataki, ale też zarzucanie prawnikom - kłamstwa, manipulacji, braku wiedzy, życzenie wszystkiego, co najgorsze, a nawet zakamuflowane groźby. Prawniczki narażone są także na seksistowskie komentarze i zaczepki. Do tego dochodzi presja psychologiczna - wywierana często przez samych klientów, ale też proces skargi na pracę adwokata/radcy kierowane do organów samorządu.

Zapobiegać takim sytuacjom ma przepis wprowadzony do Prawa o adwokaturze i ustawy o radcach prawnych, zgodnie z którym zarówno adwokaci, jak i radcy w związku z wykonywaniem obowiązków zawodowych korzystać będą z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych. Adwokat Robert Pogorzelski (Kancelaria Adwokacka Adwokat Robert Pogorzelski), autor propozycji zmian obejmujących adwokatów, nie ukrywa, że liczy na jej przyjęcie przez Sejm.

Poprawka została zgłoszona podczas prac w komisjach nad projektem nowelizacji ustawy Prawo o adwokaturze, odzwierciedla moją propozycję. Zmiana jest oczywiście potrzebna, bo obowiązujące przepisy, procedura karna, nie gwarantują adwokatom wystarczającej, precyzyjnej ochrony. A pamiętajmy, że zgodnie z zasadą prawa karnego nullum crimen sine lege certa (nie ma przestępstwa bez określonej ustawy) czyn zabroniony oraz grożąca za niego kara muszą być sformułowane w ustawie w sposób maksymalnie dokładny, jasny i precyzyjny - mówi. I dodaje, że obecnie - jak pokazuje praktyka orzecznicza - adwokatom ciężko jest wyegzekwować procesowo taką ochronę. - Co więcej, przecież w praktyce liczy się to, czy jesteś w stanie - np. na policji - pokazać konkretny przepis, na podstawie którego można ścigać czyn, który wobec ciebie popełniono. Przykładowo adwokat, który został znieważony, powinien mieć podstawę w przepisach, na którą może się powołać, składając zawiadomienie. Niestety obecnie często się zdarza, że w takiej sytuacji adwokaci są po prostu odsyłani na drogę prywatnoskargową - wskazuje.

Czytaj: Nowelizacja ustawy radcowskiej przyjęta przez Sejm>>

Radcy proponują swoją definicję pomocy prawnej; tytuł radcy ma być lepiej chroniony>>

Ograniczenie wolności za podawanie się za radcę prawnego?>>

Przepis jest, ale niezbyt dobrze chroni

W uzasadnieniu poprawki zwrócono uwagę, że obowiązująca regulacja zawarta w art. 7 ust. 1 Prawa o adwokaturze zakłada, że adwokat podczas i w związku z wykonywaniem obowiązków zawodowych korzysta z ochrony prawnej podobnie jak "sędzia i prokurator". Tyle że - jak dodano - przepis nastręcza w praktyce istotnych wątpliwości interpretacyjnych. 

Wyznaczenie zakresu ochrony na podstawie tego przepisu jest zadaniem bardzo trudnym. Dodatkowych problemów nastręcza słowo podobnie. Dlatego uważam, że zakres ochrony prawnej, która przysługuje adwokatowi podczas i w związku z wykonywaniem obowiązków zawodowych, powinien być uregulowany precyzyjnie. Sędzia, prokurator są funkcjonariuszami publicznymi w rozumieniu kodeksu karnego (art. 115 par. 13 kodeksu karnego), a zatem w przypadku zamachu przeciwko nim, podjętego podczas i w związku z wykonywaniem obowiązków zawodowych albo spowodowanego wykonywanym przez nich zawodem lub stanowiskiem, są oni objęci rozszerzoną ochroną prawnokarną - zaznacza adwokat Paweł Dziekański z Zakładu Prawa Karnego Instytutu Nauk Prawnych PAN, kancelaria Dziekański Chowaniec Ajs.

Zobacz też w LEX: Legal AI Academy: Co wolno, a czego nie? Best practices w promptowaniu i researchu prawnym >

Dlatego, jak dodaje, zastrzeżenia budzi to, czy art. 7 Prawa o adwokaturze można interpretować w ten sposób, że skoro sędziowie i prokuratorzy są funkcjonariuszami publicznymi i przysługuje im prawnokarna ochrona z tego tytułu, to podobnie jest z adwokatem. - Moim zdaniem nie, ponieważ w takim przypadku nie są spełnione kryteria zasady określoności normy prawnokarnej. Dlatego proponowany przepis jest potrzebny, jeżeli adwokat ma posiadać skuteczną ochronę przed zamachami prawnokarnymi na jego osobę w związku z pełnieniem obowiązków zawodowych. Moim zdaniem jednym z koniecznych elementów ochrony prawnej sędziego, prokuratora jest to, że podlegają oni rozszerzonej ochronie prawnokarnej przed zamachami na nich. Skoro więc art. 7 Prawa o adwokaturze zmierza do zapewnienia zbliżonej ochrony (co do zasady słusznie), to uznawałbym, że ten prawnokarny aspekt ochrony prawnej podczas wykonywania zawodu powinien odnosić się również do adwokata. Do zrealizowania tego w sposób właściwy konieczne jest wprowadzenie proponowanej zmiany - uzasadnia Dziekański.

Czytaj też w LEX: Jak kupuje się usługi i produkty prawnicze w erze social mediów? >

 

Czytaj: AI w służbie adwokata? NRA zmienia zasady etyki>>

Radcy w ochronie radców chcą pójść dalej

Anna Sękowska, dziekan Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, podkreśla, że tożsame rozwiązanie obejmujące radców prawnych ochroną taką jak w przypadku funkcjonariuszy publicznych jest już w noweli ustawy o radcach prawnych przyjętej przez Sejm. - To potrzebna zmiana i krok w dobrym kierunku. W pracach nad większą zmianą ustawy rozważaliśmy wprowadzenie mechanizmów, które wzmocnią wsparcie dla radców w tego typu sytuacjach.

Niezaprzeczalnie, w ramach obowiązujących przepisów, jako samorząd nie mamy narzędzi do tego, żeby w sprawie radcy, który został np. znieważony na sali sądowej, interweniować. Ustawa o radcach prawnych zakłada rozwiązania i narzędzia pozwalające na sprawowanie pieczy nad należytym wykonywaniem zawodu, czyli na działanie w sytuacji, kiedy to radca popełni błąd. Powinny zostać wprowadzone rozwiązania, które zrównoważą sytuację i umożliwią organom samorządu wsparcie radcy, wobec którego skierowano niewłaściwe zachowania ze strony innych uczestników postępowania czy czynności zawodowych. Zresztą już w ramach ustawy przyjętej przez Sejm otrzymaliśmy status organizacji, która będzie mogła brać udział w procesach i postępowaniach dotyczących radców prawnych, aczkolwiek w postępowaniach karnych, cywilnych i administracyjnych w zakresie dotyczącym tajemnicy i niezależności radcy prawnego. Pozostaje wypracowanie rozwiązań dotyczących spraw pomiędzy radcą a przykładowo klientem - podsumowuje.

Czytaj też w LEX: Priorytetyzacja i delegowanie zadań w dziale i zespole prawnym >

Dziekan przyznaje, że radcowie zgłaszają przypadki znieważania czy niewłaściwego zachowania ze strony osób trzecich. - Niektórzy spośród nich składają przewidziane prawem zawiadomienia, pozwy czy też zgłaszają roszczenia. Część radców prawnych, z uwagi na utrudnione dochodzenie ich praw i czas, który to zajmuje, po prostu, mówiąc kolokwialnie, odpuszcza. Ale nie powinniśmy się z tym godzić. Podobnie jak z tym, co czasem dzieje się na sali sądowej. Myślę, że również sędziowie powinni być wyczuleni na takie sytuacje. Oczywiście zrozumiałe jest to, że klienci i strony działają pod wpływem emocji i że granice wolności słowa są w związku z tym ocenne. Jako pełnomocnicy i obrońcy musimy zachować dystans i kulturę, ale sędziowie powinni wymagać tego samego od wszystkich uczestników rozprawy - zaznacza.

Czytaj też w LEX: Planowanie pracy działu i zespołu prawnego w warunkach ciągłej zmienności >

Podejście sędziów też mogłoby się zmienić?

Agnieszka Prętczyńska, adwokat prowadząca własną kancelarię, podkreśla, że jak najbardziej jest zwolenniczką objęcia adwokatów ochroną taką samą jak w przypadku funkcjonariuszy publicznych. Zwraca jednak uwagę, że potrzebna jest też zmiana w podejściu choćby sędziów, ale też policjantów.

Takie sytuacje zdarzają mi się często i to zarówno wtedy, kiedy jestem obrońcą, jak i w sytuacji, gdy reprezentuję oskarżyciela posiłkowego. Sprawy, które prowadzę, są ciężkie gatunkowo, budzą sporo emocji. Na salach sądowych byłam już wyzywana przez drugą stronę – choćby określono mnie mianem „chamidła", ale też używając mocniejszych słów, powszechnie uznawanych za obraźliwe. I tu tkwi problem, bo nie działo się to w ustronnym miejscu, ale na sali, a świadkiem takich sytuacji był sędzia. W mojej ocenie reakcja sądu powinna być zdecydowana – taka osoba powinna być ukarana dotkliwą grzywną lub wyproszona z sali sądowej. Tymczasem zazwyczaj kończy się zwróceniem uwagi i zaprotokołowaniem, a inwektywy zaczynają być rzucane ponownie zaledwie po kilku minutach - mówi.

A może zainteresuje cię w LEX: Przeszukanie pomieszczeń adwokackich w prawie polskim w świetle najnowszego orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka >

Jak dodaje adwokat Prętczyńska, nie ma czasu na to, żeby walczyć w takich przypadkach np. o ochronę swoich dóbr osobistych. - Kiedyś reprezentowałam prawnika, który został obrażony przez przeciwną stronę. Ostatecznie skończyło się to grzywną w wysokości 5 tys. zł. Nie jest to kwota duża, biorąc pod uwagę fakt, że mówimy o osobach, które notorycznie kogoś obrażają, pomawiają i które nie widzą w tym nic złego. Poświęcanie czasu w sądzie tylko po to, by taka osoba została ukarana kilkoma tysiącami złotych, nie ma większego sensu - podsumowuje.

W jej ocenie podejście sędziów może się z kolei wiązać z tym, że uważają, iż prawnicy powinni mieć „grubszą" skórę.

Mechanizm, wydaje mi się, może być prosty. Skoro bronimy osób oskarżonych o kradzież, gwałty, zabójstwa, mamy kontakt z tymi osobami, rozmawiamy z nimi, są naszymi klientami, to sędziowie wychodzą z założenia, że – mówiąc kolokwialnie – nie powinny nas dotykać inwektywy, które kieruje pod naszym adresem druga strona. To z kolei jest po prostu przyzwoleniem na agresję słowną, która nie wiadomo, w co może się przerodzić. Powtórzę: uważam, że reakcja w takich sytuacjach powinna być natychmiastowa – podsumowuje.

Czytaj też w LEX: Wypalenie zawodowe – poradnik dla liderów zespołów prawnych >

 

Większa ochrona ostudzi emocje

Adwokat Przemysław Stęchły, prezes Wyższego Sądu Dyscyplinarnego, uważa, że zmiana jest potrzebna. - Niestety, na przestrzeni ostatnich kilku, a nawet kilkunastu lat, jest coraz więcej sytuacji, w których adwokaci stykają się z agresją, głównie słowną. Zresztą dotyczy to nie tylko przedstawicieli naszego zawodu, ale też innych osób, które wypełniają różne publiczne obowiązki, na przykład ratowników medycznych, lekarzy – o czym ostatnio sporo się mówiło i czego konsekwencją były zmiany w przepisach. W naszym przypadku, niestety, mogę też powiedzieć to z własnego doświadczenia, to poczucie bezpieczeństwa spadło. Kiedyś, 20, 25 lat temu, kiedy chodziłem po sądach, nawet nie myślałem o tym, że coś mogłoby się stać, a teraz mam poczucie, że może z tym być różnie - mówi prezes.

Czytaj też w LEX: Odpowiedzialność cywilna za szkody wyrządzone klientom w wyniku wykorzystywania przez radców prawnych systemów sztucznej inteligencji >

Jak dodaje, ze względu na charakter pracy adwokatów, ale też charakter samych spraw, które często budzą ogromne emocje, zmiana przepisów jest konieczna. 

- Ja przykładowo, mimo upływu już kilku lat, pamiętam sytuacje, kiedy w sprawie rozwodowej partner mojej klientki był tak negatywnie i agresywnie nastawiony do niej, że uniemożliwiał nam spokojną rozmowę na korytarzu sądowym. Cały czas podchodził, przerywał, przeszkadzał. Nie działały prośby o umożliwienie rozmowy, a ochrona powiedziała mi wprost, że nic nie może zrobić, bo tak naprawdę nie można tego zakwalifikować jako zachowania agresywnego czy w jakiś sposób komuś zagrażającego. Takie sytuacje są bardzo stresujące, utrudniają naszą pracę i też nie wiadomo do końca, czym tak naprawdę mogą się skończyć. Adwokaci zgłaszają też różnego rodzaju incydenty podczas spotkań z klientami, w tym tymi, dla których są ustanowieni z urzędu. Dlatego powtórzę: w naszej ocenie zmiana przepisów nie tylko pomoże nam w dochodzeniu swoich praw w sytuacji, gdy ktoś wobec adwokata zachował się agresywnie czy go znieważył, ale też zadziała prewencyjnie – bo to chyba jest w tym najważniejsze. Żeby osoby, z którymi pracujemy, miały poczucie, że nie wszystko jest dozwolone - zaznacza.

Zobacz też w LEX: Wizerunek kancelarii prawnej - jak mu pomóc? > 

Prezes podkreśla, że informacja o tym, iż adwokaci są chronieni w podobnym zakresie jak choćby prokuratorzy, na pewno studziłaby emocje zbyt zapalczywych uczestników postępowań.

Tak jak mówiłem, najważniejsza jest w tym prewencja. Natomiast oczywiście i obecnie adwokaci mają możliwość ochrony swojego dobrego imienia, ochronę dóbr osobistych, czy to na drodze cywilnej, czy prywatnoskargowej. Ale jest to długotrwałe, wymaga sporego zachodu i nie zawsze pomaga w rozwiązaniu konkretnego problemu – bo agresorzy nie mają poczucia, że mogą ponieść realne konsekwencje. Zupełnie inaczej byłoby, gdyby takie zachowania były ścigane z urzędu - podsumowuje.

 

Polecamy książki prawnicze