Prezydent uzasadnił, że ustawa - już na etapie projektu - miała wadę wewnętrzną i sprzeczności, które ją dyskwalifikują, jako skuteczne narzędzie przywrócenie choćby jednego sądu rejonowego. Ocenił też, że błędem strony rządowej był brak uzgodnień wewnątrz koalicji w sprawie zmian w ustroju sądów oraz brak konsultacji z reprezentacją sądownictwa polskiego.

Reformę przeprowadzono rozporządzeniem poprzedniego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Na jej mocy 79 najmniejszych sądów rejonowych o limicie etatów do dziewięciu sędziów stało się od początku roku wydziałami zamiejscowymi większych jednostek.

Reforma - jeszcze na etapie jej planowania - wywołała liczne protesty środowiska sędziowskiego; krytykowała ją i opozycja, i koalicyjne PSL. Przygotowany został - pilotowany w Sejmie przez PSL - obywatelski projekt ustawy przywracający stan sprzed reformy Gowina. Sejm uchwalił tę ustawę, Senat ją odrzucił, następnie większość posłów odrzuciła stanowisko senackie i ustawa trafiła do prezydenta.

Weto oznacza, że ustawa wraz z umotywowanym wnioskiem przekazana zostanie do Sejmu do ponownego rozpatrzenia. Posłowie mogą ponownie uchwalić ustawę, a tym samym odrzucić prezydenckie weto, ale potrzebna jest do tego większość 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. W przypadku odrzucenia weta, prezydent musi ustawę podpisać i zarządzić jej ogłoszenie.

Czytaj także:
Projekt prezydencki: precyzyjne kryteria tworzenia i likwidacji sądów

PSL, PiS i SLD zbierają siły na obalenie weta ws. sądów
Komorowski: obywatelska ustawa dot. sądów ma sprzeczności