TSUE: Wadliwy aneks frankowy nie unieważnia całej umowy
Nieważność aneksu, który zmienia kredyt złotówkowy we frankowy, zasadniczo nie podważa całej umowy, choć sąd ma prawo dokładnie ją zweryfikować w indywidualnych przypadkach. Tylko wyjątkowo można podważać umowę kredytu, który przewalutowano aneksem zawierającym klauzule niedozwolone – orzekł w czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie frankowiczki, która najpierw zaciągnęła kredyt mieszkaniowy w rodzimej walucie, ale po krótkim czasie dała się namówić na jego przewalutowanie przy niekorzystnym kursie franka.

Chodzi głównie o osoby, które w okresach mocnego złotego, zawierały aneksy do kredytów złotówkowych (najczęściej opartych na WIBOR). Aneksy te przekształcały ich kredyty w indeksowane albo denominowane we franku szwajcarskim. Opcja ta była popularna zwłaszcza w latach 2007-2008, gdy złoty był bardzo mocny i kurs szwajcarskiej waluty oscylował nawet w granicach 2 złotych. Dopiero potem kurs ten znacząco wzrósł, co spowodowało gwałtowny wzrost kosztów obsługi kredytu – zarówno odsetek, jak i kapitału. Tak było również w sprawie, w której zapadł czwartkowy wyrok TSUE (C-246/25, Hańczynek). To segment sporów bankowych, który dotychczas pozostawał w cieniu klasycznych spraw frankowych, choć skala problemu jest realna.
Jako pełnomocnik kredytobiorczyni w tej sprawie obserwuję, że rozstrzygnięcie może wykraczać daleko poza indywidualny interes stron. Klienci, którzy początkowo nie decydowali się na produkt walutowy, trafiali potem do systemu obciążonego ryzykiem kursowym, spreadami walutowymi oraz mechanizmami opartymi o tabele kursowe ustalane jednostronnie przez banki. To właśnie ten moment, czyli podpisanie aneksu, jest osią obecnego sporu – dodaje Karolina Pilawska, adwokat w kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci, która jest pełnomocniczką w tej sprawie zarówno przed TSUE, jak i przed polskim sądem.
Czytaj też w LEX: Raport "Polscy prawnicy przed TSUE: 2004-2025" >
O co chodziło w czwartkowej sprawie
Pytanie prejudycjalne do TSUE skierował Sąd Okręgowy w Warszawie, zajmując się sprawą z powództwa konsumentki przeciwko BNP Paribas Bank Polska S.A. (następcy prawnemu Banku Gospodarki Żywnościowej S.A.). Kobieta zaciągnęła kredyt mieszkaniowy w złotych polskich w 2007 r. Rok później zobowiązanie to – aneksem do umowy - zostało przewalutowany na tzw. kredyt frankowy. Sąd uznał, że postanowienia aneksu dotyczące przeliczeń walutowych oraz przerzucenia na konsumenta ryzyka kursowego mogą stanowić niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu Dyrektywy 93/13/EWG. Powstało jednak kluczowe pytanie o skutki takiej oceny. Czy – to byłby wariant łagodniejszy - w razie nieważności aneksu upada wyłącznie sam aneks, a umowa kredytu nadal obowiązuje w swojej pierwotnej, złotowej wersji? Taki wariant oznaczałby, że strony pozostają związane kredytem złotówkowym (najczęściej ze zmiennym oprocentowaniem i wskaźnikiem WIBOR), a spór dotyczyłby przede wszystkim nadpłat wynikających z wadliwej zmiany warunków umowy. Czy też – to wariant radykalny - nieważność aneksu powinna prowadzić do nieważności całej umowy kredytu? Wtedy konsekwencje byłyby poważniejsze. Strony musiałyby wzajemnie rozliczyć spełnione świadczenia, a odpowiedzialność banku byłaby zdecydowanie szersza niż w przypadku upadku samego aneksu.
Zobacz też w LEX: TOP-10 najczęściej czytanych orzeczeń TSUE z 2025 r. >
Nie będzie franków, ale za to będzie WIBOR
TSUE opowiedział się w czwartek za pierwszym, mniej radykalnym wariantem. Unijni sędziowie stwierdzili, że warunek umowny zawarty w aneksie i uznany za nieuczciwy należy uznać za nigdy nieistniejący, tak aby nie wywoływał on skutków wobec konsumenta. Oznacza to - co do zasady - przywrócenie sytuacji prawnej i faktycznej, w jakiej konsument znajdowałby się w braku rzeczonego warunku. Czyli w praktyce dojdzie do „odwalutowienia kredytu” i powrotu do złotówek. Zdaniem TSUE, orzecznictwo krajowe dopuszczające powrót do pierwotnych warunków umowy, co do zasady, sprzyja osiągnięciu tego skutku.
Furtka, jaką TSUE pozostawił, to zastrzeżenie, że przywrócenie pierwotnych warunków umowy nie może podważać skuteczności ochrony konsumentów gwarantowanej przez dyrektywę 93/13/EWG, ani nie może zniwelować odstraszającego celu tej dyrektywy (tj. zniechęcenia banków do stosowania nieuczciwych warunków umownych). Dlatego sąd krajowy ma za zadanie upewnić się, że przywrócenie pierwotnych warunków, zastąpionych unieważnionym aneksem, pozwala ustanowić rzeczywistą równowagę między stronami umowy i osiągnąć cel dyrektywy.
To jedno z najbardziej wyczekiwanych rozstrzygnięć ostatnich miesięcy, które może mieć bezpośredni wpływ na setki tysięcy kredytobiorców w Polsce. Sprawa dotyczy szczególnej grupy klientów banków - osób, które pierwotnie zawarły umowy kredytu w złotych, a następnie, często już po pewnym czasie, podpisały aneksy przewalutowujące – podkreśla Michał Kanabaja, radca prawny z kancelarii Rachelski i Wspólnicy.
Duże pole do popisu dla prawników reprezentujących kredytobiorców widzi tutaj Marcin Szołajski, radca prawny specjalizujący się w sprawach kredytowych. Wczorajsi frankowicze mogą się bowiem nagle stać klientami, mającymi w umowach klauzule oparte na wskaźniku WIBOR.
TSUE przypomniał, że jednym z celów dyrektywy 93/13/EWG jest odstraszenie banków od wprowadzania do umów postanowień niezgodnych z prawem. Moim zdaniem cel taki będzie w pełni osiągnięty, jeżeli cała umowa, od samego początku zostanie unieważniona. I co się wtedy stanie? Warto podkreślić, że również w przypadku umowy złotówkowej z oprocentowaniem opartym na wskaźniku WIBOR mogło dojść do poważnych naruszeń praw konsumenta. Dopuszczalność badania postanowień tych umów TSUE potwierdził wyroku C‑471/24 z 12 lutego 2026 r. Dlatego - niezależnie od nieważności aneksu wprowadzającego waloryzację kredytu kursem waluty obcej - warto przyjrzeć się postanowieniom umowy złotówkowej i okolicznościom jej zawarcia. Naruszenie przez bank praw kredytobiorcy również w przypadku umowy ze wskaźnikiem WIBOR może stanowić podstawę do ustalenia przez sąd, że umowa jest nieważna - podkreśla mec. Szołajski.
Na to, że ewentualny „powrót” do umowy sprzed aneksu nie przesądza o jej zgodności z prawem i nie zamyka drogi do badania jej postanowień pod kątem abuzywności, zwraca też uwagę mec. Pilawska.
Z perspektywy praktyki rynkowej ma to istotne znaczenie, ponieważ znaczna część aneksów frankowych była zawierana do umów kredytów złotowych z lat 2006-2009. Konstrukcje tych umów, w szczególności w zakresie mechanizmów oprocentowania opartych o WIBOR oraz standardów informacyjnych stosowanych wobec konsumentów, budzą obecnie poważne wątpliwości prawne. Wyrok TSUE odczytuję jako potwierdzenie, że zawarcie aneksu nie prowadzi automatycznie do „sanowania” wcześniejszych wad umowy. Przeciwnie, może to otwierać drogę do ponownej, pełnej oceny stosunku prawnego, zarówno na etapie aneksu, jak i pierwotnej umowy - tłumaczy mec. Pilawska.
Możliwy nagły powrót problemu WIBOR podkreśla też Anna Wolna-Sroka, adwokat z kancelarii Czabański Wolna-Sroka S.K.A. Prawniczka podkreśla, że gdy zawierano te pierwotne umowy, to nie było jeszcze unijnego rozporządzenia 2016/1011/WE (tzw. BMR), które reguluje zasady tworzenia i stosowania wskaźników referencyjnych (w Polsce - WIBOR). Ma ono zapewniać rzetelność indeksów używanych w umowach finansowych (kredytach) i chronić konsumentów przed manipulacjami, ale w okresie zawierania umów kredytowych potem przekształcanych we frankowe, do wprowadzenia BMR była jeszcze daleka droga i WIBOR takim regulacjom nie podlegał.
Warto zaznaczyć, że pierwotne umowy kredytów złotowych, które następnie zostały przewalutowane, są umowami zawartymi przed 2018 r., a zatem w tym czasie rozporządzenie BMR nie obowiązywało, oznacza to, że szansa na orzeczenie nieważności umowy w tego typu sprawach jest stosunkowo wyższa. Tym samym eliminacja nieuczciwego aneksu nie zamyka drogi do podważenia całego stosunku prawnego - zauważa mec. Wolna-Sroka.
Zamiast rewolucji, indywidualne oceny
Unieważnienie wyłącznie aneksu oznacza powrót do pierwotnej umowy złotowej, wraz z jej oprocentowaniem i zasadami spłaty. Jak zaznacza mec. Kanabaja, nie oznacza to więc rewolucji, gdyż w chwili obecnej wariant ten powszechnie stosowany jest przez polskie sądy.
Dla wielu kredytobiorców jest to rozwiązanie co najwyżej połowiczne. W przypadku nieważności jedynie aneksu, jest on traktowany tak, jakby nigdy nie został zawarty, co oznacza, że umowa kredytu powraca do pierwotnego brzmienia – kredytu złotowego, najczęściej opartego o WIBOR. Wówczas zyskiem kredytobiorcy jest różnica pomiędzy tym, co spłacił, a tym, ile byłby zobowiązany zapłacić, gdyby umowa od początku była oprocentowana stawką WIBOR. Zysk z takiego procesu polega na ustaleniu nadpłaty oraz na ustaleniu na nowo salda zadłużenia. Najczęściej zysk po procesie jest znaczący, ale nie tak spektakularny jak w klasycznej sprawie frankowej – tłumaczy mec. Kanabaja.
I podkreśla, że to nie jest wyłącznie akademicka dyskusja o konstrukcji prawnej aneksu, ale spór o granice odpowiedzialności banku wobec konsumenta. Będzie bowiem rzutował na praktykę aneksowania umów w innych sprawach, w tym również mieszkaniowych kredytów złotówkowych oraz kredytów konsumenckich.
Czytaj też w LEX: Jakość usług pomocy prawnej jako instrument marketingowy kancelarii, czyli jak sprzedać usługi prawne >
Wyrok TSUE cieszy Związek Banków Polskich (ZBP).
Pomimo unieważnienia aneksu, na podstawie którego nastąpiło przewalutowanie kredytu, pierwotna umowa pozostaje w mocy – takie wskazówki TSUE udziela polskim sądom. Utrzymanie umowy w mocy wymaga każdorazowej oceny, w tym analizy skutków ekonomicznych oraz zapewnienia ochrony konsumenta – podkreśla dr Tadeusz Białek, prezes ZBP.
ZBP podkreśla, że wyrok dotyczy wąskiej kategorii spraw, w których kredytobiorcy zdecydowali się na zmianę waluty kredytu na etapie wykonywania umowy. Sprawy te nie przekładają się na ocenę portfela kredytów oprocentowanych stawką WIBOR. Bankowcy zaznaczają, że ostateczne rozstrzygnięcia należą do sądów krajowych, które będą badać każdą sprawę indywidualnie, z uwzględnieniem ich specyfiki.
Orzecznictwu sądów po wyroku TSUE będzie się też uważnie przyglądał dr Michał Ziemiak, Rzecznik Finansowy, który tez podkreśla, że ewentualne stwierdzenie nieważności abuzywnego aneksu frankowego, to tylko początek.
Przywrócenie pierwotnych warunków może pociągać za sobą negatywne skutki finansowe dla samego kredytobiorcy, co sądy krajowe muszą ściśle kontrolować. Kredytobiorca mógłby zostać zmuszony do zwrotu różnic w oprocentowaniu powstałych po zawarciu aneksu lub utracić wynegocjowane w nim korzystne przedłużenie terminu spłaty. Ostateczna decyzja wymaga od sądu ustanowienia rzeczywistej równowagi kontraktowej, która zagwarantuje konsumentowi pełną i skuteczną ochronę, a jednocześnie będzie miała odstraszający skutek dla banku – komentuje dr Michał Ziemiak.
Zapraszamy na szkolenie online w LEX: Ugody w sprawach frankowych - ujęcie holistyczne (cywilnoprawne, podatkowe i ekonomiczne) >
Nie oznacza to jednak, że polskie sądy nie będą badać pierwotnych umów. TSUE zostawił im tutaj otwartą furtkę w indywidualnych sprawach.
TSUE zwraca uwagę, że nie może być tak, iż uchylenie aneksu może przynieść korzyść przedsiębiorcy i częściowo zniwelować odstraszający skutek dyrektywy. Rzecz bowiem w tym, iż z założenia, co kilkakrotnie podkreślał TSUE w wyroku, z umowy eliminuje się tylko postanowienia niedozwolone. W istocie, nieuczciwe w tych aneksach jest powiązanie kredytu z kursem waluty obcej, a nie zmiana warunków oprocentowania wskazana w aneksach, choć ani w pytaniu sądu polskiego, ani stanowiskach uczestników ujawnionych w jego treści, ten aspekt nie był eksponowany. TSUE nakazuje więc - przy ocenie możliwości dalszego trwania umowy - zbadać wolę stron przy zawieraniu aneksu – zaznacza Agnieszka Sobczyk, radca prawny w kancelarii KL Legal.
Zobacz też w LEX omówienie orzeczenia: Potrącenie dokonane przez bank w sprawach frankowych. Omówienie wyroku TS z dnia 22 stycznia 2026 r., C-902/24 (Herchoski) >
Mecenas Sobczyk tłumaczy, że – zgodnie z wyrokiem TSUE - sąd krajowy ma obowiązek ocenić, czy wyeliminowanie całego aneksu pozwoli na ustanowienie rzeczywistej równowagi stron i utrzyma skutek zniechęcający przedsiębiorców do stosowania nieuczciwych postanowień.
Trybunał dostrzegł, że przywrócenie pierwotnych warunków umowy, którą strony istotnie zmieniły może nie tylko podważyć skuteczność ochrony konsumenta, ale też zniwelować częściowo skutek odstraszający. Z naszej praktyki wynika bowiem, że aneksy te zawierano w celu obniżenia rat, a czasem podwyższenia kwoty kredytu, której bez aneksu konsument by nie otrzymał – dodaje mec. Sobczyk.
Czytaj też w LEX: Sądowy podział majątku wspólnego a roszczenia małżonków wynikające z potencjalnej nieważności umowy kredytu frankowego >
(tekst będzie uzupełniany w ciągu dnia o wypowiedzi ekspertów i komunikaty)
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








