W nocy z piątku na sobotę wydobyto kolejnych 15 ciał, tym samym liczba ofiar sięgnęła prawie 300. Pożar uniemożliwia teraz dotarcie do trzech ostatnich górników, którzy najprawdopodobniej znajdują się nadal pod ziemią.
Władze tureckie nie spodziewają się, by któryś z nich przeżył katastrofę.
Była to najtragiczniejsza katastrofa górnicza w dziejach Turcji. Wyprzedziła pod względem liczby ofiar śmiertelnych wybuch gazu w kopalni węgla kamiennego w pobliżu portowego miasta Zonguldak nad Morzem Czarnym w 1992 roku, kiedy to zginęły 263 osoby. Katastrofy na podobną skalę w światowym przemyśle wydobywczym nie notowano od grudnia 1975 roku, gdy wybuch i wtargnięcie wody uśmierciły 372 ludzi w kopalni węgla kamiennego w stanie Jharkhand na północnym wschodzie Indii.