Wraz z nadejściem pierwszych chłodów w naszych domach rozpoczyna się sezon grzewczy. Od października tego roku w wyniku zatrucia tlenkiem węgla zmarło już 14 osób. W 592 wypadkach związanych ze zwiększonym stężeniem tlenku węgla w powietrzu zostało poszkodowanych 229 osób.
Jak podkreślają strażacy, najwięcej wypadków śmiertelnych ma miejsce w grudniu i styczniu. W ubiegłym roku w tym czasie życie straciło 36 osób.
Przypomnimy, że tlenek węgla jest gazem silnie trującym, bezbarwnym i bezwonnym, nieco lżejszym od powietrza, co powoduje, że łatwo się z nim miesza i w nim rozprzestrzenia. Powstaje w wyniku niepełnego spalania wielu paliw (m.in.: drewna, oleju, gazu, benzyny, nafty, propanu, węgla, ropy) spowodowanego brakiem odpowiedniej ilości tlenu, niezbędnego do zupełnego spalania.
By ustrzec się tragicznych skutków tlenku węgla, należy przeprowadzać regularne kontrole drożności przewodów wentylacyjnych i kominowych. Ponadto należy zadbać, by kratki wentylacyjne oraz otwory w drzwiach łazienkowych nie były zasłonięte. Dodatkowo w domu lub mieszkaniu warto zainstalować czujkę tlenku węgla, która zaalarmuje nas, gdy w powietrzu stężenie trujących substancji się zwiększy.
Państwowa Straż Pożarna i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych prowadzą kampanię „Nie dla czadu”, informującą o zagrożeniach związanych z zatruciami tlenkiem węgla. Akacja ma na celu również zachęcenie do montowania w domach urządzeń wykrywających w powietrzu nadmierne stężenie tlenku węgla i dymu.
U ubiegłym sezonie grzewczym (od października 2013 do marca 2014) zginęło 61 osób. Strażacy odnotowali w sumie ponad 3,8 tys. zdarzeń, w których poszkodowanych zostało prawie 2,3 tys. osób. W ciągu ostatnich czterech lat liczba śmiertelnych ofiar zmalała niemal o połowę.

Więcej na ten temat w Serwisie BHP.