Kosiniak-Kamysz zapewnił, że „jest otwarty i zainteresowany dyskusją o formule dialogu społecznego, o tym, jak dialog musi się zmieniać i ewoluować”. Odnosząc się do pomysłu związków zawodowych proponujących w miejsce Komisji Trójstronnej utworzenie Rady Dialogu Społecznego, minister w rozmowie z PAP powiedział, że „nie chciałby wyrażać opinii tylko na podstawie hasła: Rada Dialogu Społecznego”. „Ja teraz czekam na efekt rozmów pomiędzy związkami zawodowymi a pracodawcami, bo tak się umówili tydzień temu na spotkaniu u prezydenta” – powiedział Kosiniak-Kamysz w środę w Gdańsku. Dodał, iż liczy na to, że rozmowy związkowców i pracodawców „będą wartościowe”.

Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że „zmiany dotyczące dialogu trójstronnego mogą powstawać w Komisji Trójstronnej”. „Ale dobrze, że odbywa się ten dialog autonomiczny w tym momencie”- dodał.

Tydzień temu z inicjatywy prezydenta Bronisława Komorowskiego, chcącego przyczynić się do odbudowy dialogu społecznego w Polsce, odbyło się spotkanie z udziałem związkowców i pracodawców.

Po spotkaniu przedstawiciele organizacji pracodawców zadeklarowali, że przystąpią do rozmów ze związkami zawodowymi o nowej formule dialogu społecznego. Forum Związków Zawodowych, NSZZ "Solidarność" i OPZZ przedstawiły wspólne założenia projektu zmiany ustawy o dialogu społecznym. Zamiast obecnej Komisji Trójstronnej prowadzonej przez rząd z udziałem strony pracowników i pracodawców chcą niezależnej Rady Dialogu Społecznego.

Miałaby ona działać przy marszałku Sejmu, mieć swoje uprawnienia i budżet. Marszałek Sejmu miałby powoływać przewodniczącego i członków Rady na wniosek trzech stron: rządu, reprezentatywnych organizacji związkowych i organizacji pracodawców. Przewodnictwo byłoby rotacyjne. Związki chcą, by RDS miała prawo pośredniej inicjatywy ustawodawczej - by rząd był zobowiązany do rozpatrzenia projektów legislacyjnych uzgodnionych przez członków Rady. Centrale związkowe chciałyby, aby Rada miała też kontrolę nad Funduszem Pracy i Funduszem Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Dialog w Komisji Trójstronnej został zerwany w czerwcu, kiedy to związki zawodowe opuściły jej obrady w proteście przeciwko uchwaleniu przez Sejm tzw. elastycznego czasu pracy, czyli wydłużeniu okresów rozliczeniowych czasu pracy z czterech do 12 miesięcy. Solidarność, OPZZ i FZZ uznały wówczas, że dialog społeczny między rządem, pracodawcami a związkami jest pozorowany, bo postulaty związkowe nie są brane pod uwagę. Związki postawiły warunek powrotu do dialogu w Komisji Trójstronnej - odwołanie Kosiniaka-Kamysza z funkcji przewodniczącego komisji i szefa resortu.

Solidarność, OPZZ i FZZ dwa tygodnie temu zadeklarowały, że chcą rozmawiać z rządem, ale poza Komisją Trójstronną i wezwały premiera do publicznej debaty o ich postulatach. W przeciwnym razie zapowiadają strajk generalny i działania na forum UE.

W środę w Gdańsku Kosiniak-Kamysz uczestniczył w otwartym spotkaniu w Uniwersytecie Gdańskim. Wzięło w nim udział kilkadziesiąt osób, głównie przedstawiciele władz uczelni, studenci, studenci uniwersytetu III wieku oraz działacze PSL.