"Norweski system socjalny finansowany jest z podatków płaconych także przez Polaków pracujących w Norwegii. Nie można więc mówić o wykorzystywaniu państwa przez polskich imigrantów" - podkreśliła Line Eldring, badaczka Instytutu Badań Społecznych FAFO w Oslo. Przypomniała, że w przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii w Norwegii nie ma propozycji ograniczenia wydatków socjalnych na imigrantów.

"Polacy są najliczniejszą grupą imigrantów w Norwegii (90 tys. - PAP) i wciąż będą do nas przybywać. To nie tylko robotnicy budowlani czy sprzątaczki, ale też inżynierowie, naukowcy, lekarze..." - wymieniła Eldring. Według niej imigranci z Polski zatrudniani są w branżach, które są najbardziej narażone na wahania koniunktury. Dodatkowo w branży budowlanej dominuje mniej korzystna dla pracownika, tymczasowa forma zatrudnienia przez agencję pracy. "W związku z tym Polacy w Norwegii są bardziej narażeni na skutki kryzysu niż Norwegowie" - zauważyła.

Polscy imigranci oskarżani są w Norwegii o dumping socjalny, czyli godzenie się na pracę za niższą płacę i na gorszych warunkach niż miejscowi. "To jest kwestia obowiązującego w Norwegii systemu i naszego specyficznego poczucia sprawiedliwości, a nie wina imigrantów" - zwróciła uwagę norweska badaczka.

Z kolei Krystyna Helińska z firmy Polish Connection, która pomaga w Norwegii zakładać przedsiębiorstwa, zaznaczyła, że "imigranci z Polski biorą sprawy w swoje ręce, są bardzo ambitni i przedsiębiorczy, choć początkowo nie mają dużego kapitału". Z jej doświadczenia wynika, że Polacy decydują się na imigrację przede wszystkim z powodów zarobkowych. "Liczy się już jednak nie tylko pensja, ale wysoki poziom opieki ze strony państwa norweskiego" - dodała.

W Norwegii w złoża inwestuje polski koncern PGNiG. Wśród średnich firm wyróżnia się firma Torpol, która zarejestrowała spółkę w Norwegii i wygrywa przetargi na remonty torowisk.

Podczas seminarium kilkakrotnie nawiązywano do stereotypów na temat Polaków, jakie powiela nadawany od jesieni w norweskiej telewizji NRK serial "Walka o byt". W filmie polscy imigranci m.in. wykonują proste zawody, trudnią się przemytem oraz nadużywają alkoholu. Taki obraz wywołał sprzeciw Polonii oraz debatę w mediach.

"Większość Norwegów ma pozytywną opinię o Polakach. Wasza społeczność w Norwegii jest bardziej złożona niż prezentują ją media" - stwierdził prof. Knut Andreas Grimstad z uniwersytetu w Oslo. Według niego to kontakty kulturalne między krajami mogą pomóc w przezwyciężeniu szkodliwych uproszczeń.

"Norwegowie są coraz bardziej zainteresowani Polską. Dużą popularnością na stronie internetowej gazety Aftenposten cieszył się mój artykuł o Polsce jako wzorze do naśladowania przez Ukrainę" - podsumowała debatę dziennikarka Ingrid Brekke.

Konferencję "Polacy w Norwegii. Możliwości i wyzwania" zorganizowała ambasada RP w Oslo przy wsparciu funduszy norweskich.

Z Oslo Daniel Zyśk (PAP)