W uroczystej inauguracji konferencji weźmie udział ponad 150 liderów ze świata.

Przewodniczący COP21 podkreślił, że praca nad nową umową na rzecz ochrony klimatu odbywa się "w dobrym duchu" od miesięcy.

"Celem (francuskiej) prezydencji jest osiągnięcie porozumienia pod koniec tych 11 dni" - powiedział Fabius. Dodał, że musi być ono "ambitne", a nie "minimalistyczne". Podkreślił, że porozumienie będzie się odnosić do wszystkich stron klimatycznej konwencji ONZ. "Chcemy, by świat usłyszał (pod koniec konferencji): nasza misja jest wykonana" - podsumował.

Szczyt COP21 w Paryżu potrwa do 11 grudnia.

"Chcę przesłać silny sygnał nadziei, że możemy stawić czoło konsekwencjom zmian klimatu poprzez (globalną) umowę" - powiedział na otwarciu minister środowiska Peru Manuel Pulgar-Vidal, prezydent poprzedniej konferencji klimatycznej w Limie, przekazując prezydencję Fabiusowi.

"Obecnie świat stawia czoło dwóm bardzo poważnym zagrożeniom: zmianie klimatu i terroryzmowi. Jestem przekonany, że spełnienie naszego celu i osiągnięcie porozumienia jest jedynym sposobem, nie tylko stawienia czoła zagrożeniu zmiany klimatu, ale także zagrożeniu terroryzmem, bo poprzez wielostronne porozumienie możemy pokazać światu, iż możemy współpracować na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatu, ale także przeciwko globalnemu terroryzmowi" - dodał Pulgar-Vidal.

Poniedziałkowe wydarzenie z udziałem przywódców relacjonuje ok. 6 tysięcy dziennikarzy z całego świata. Liderzy, którzy zaczną przemówienia od godz. 11, mają nadać impet negocjacjom nad globalną umową klimatyczną. Według komentatorów fakt, że w inauguracji COP21 bierze udział ponad 150 przywódców oznacza, że klimat wraca na wysoką pozycję w agendzie politycznej świata.

Szczytowi, a zwłaszcza poniedziałkowej inauguracji z udziałem przywódców, towarzyszą nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, co ma związek z krwawymi zamachami w Paryżu z 13 listopada.

Wśród przywódców znajdują się orędownicy ochrony klimatu tacy jak niemiecka kanclerz Angela Merkel czy premier Wielkiej Brytanii David Cameron. Jest również prezydent USA Barack Obama, który dołączył do globalnej walki ze zmianami klimatu.

W wydarzeniu uczestniczy polska premier Beata Szydło i szefowie unijnych instytucji.

W szczycie bierze udział polska delegacja negocjatorów, ekspertów i kierownictwa ministerstwa środowiska (w sumie 21 osób) oraz ok. 40-osobowa grupa przedstawicieli przemysłu, uczelni i innych instytucji.

Jeśli światowe negocjacje w stolicy Francji zakończą się sukcesem, zostanie zawarte najbardziej ambitne porozumienie klimatyczne, które miałoby zacząć obowiązywać po 2020 roku i zastąpić protokół z Kioto. Społeczność międzynarodowa postawiła sobie za cel niedopuszczenie do tego, by średnia temperatura wzrosła o ponad 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej. W obecnym tempie świat zmierza w kierunku wzrostu temperatury o 4 stopnie pod koniec XXI wieku, co według naukowców może mieć niebezpieczne skutki.

W konferencji bierze udział 195 krajów. Główną osią sporu będzie batalia o finanse na walkę ze zmianami klimatycznymi między bogatymi a biednymi państwami.

Propozycje wkładu do porozumienia klimatycznego (ang. intended nationally determined contribution - INDC) złożyły 183 państwa. W dokumentach tych deklarują, jakie kroki podejmą, aby zredukować emisję gazów cieplarnianych na poziomie krajowym.

Choć liczba deklaracji jest bezprecedensowo wysoka, to analiza poszczególnych INDC pokazuje, że o kompromis będzie niezwykle trudno. Kraje rozwijające się uzależniają bowiem swoje działania od pomocy, jaką mają im przekazać na walkę ze zmianami klimatu kraje rozwinięte. Zgodnie z przyjętymi wcześniej zobowiązaniami od 2020 r. transfer ten ma wynosić 100 mld dol. rocznie. Chodzi o wartość przekazywanych technologii, inwestycji prywatnych, ale też środków publicznych.

Inny problem dotyczy tego, jaką formę powinno mieć ostateczne porozumienie. UE, Francja jako gospodarz konferencji, ale także np. Chiny opowiedziały się za prawnie wiążącym porozumieniem, które miałoby być rewidowane co pięć lat, by dostosowywać je do aktualnej sytuacji, rozwoju technologicznego i wiedzy naukowej.

Dzięki licznemu udziałowi światowych liderów w poniedziałkowej ceremonii otwarcia będzie to jedna z największych konferencji dyplomatycznych poza Zgromadzeniami Ogólnymi ONZ w Nowym Jorku, bezprecedensowa w historii konferencji klimatycznych. (PAP)