Zbudowanie połączenia między Tyrkłem a Buwełnem utworzyłoby na Mazurach nowa drogę wodną: od Mikołajek do Orzysza. Pozwoliłaby ona żeglarzom na opłynięcie jezior, m.in. Niegocin, Jagodne, Tałty, Mikołajskie i Śniardwy w pętli, co teraz jest niemożliwe bez przenoszenia łodzi lądem.

Zdaniem żeglarzy, którzy od kilkudziesięciu lat postulują taką inwestycję, rozładowałaby ona letni tłok na Szlaku Wielkich Jezior i w znaczny sposób podniosła atrakcyjność turystyczną Mazur, a zwłaszcza Orzysza, który teraz leży na uboczu Szlaku Wielkich Jezior. Po zbudowaniu nowej drogi wodnej to miasteczko byłoby jednym z kluczowych punktów na trasie.

Nowa droga wodna nazywana Pętlą Mazurską ma połączyć jeziora Niegocin i Śniardwy od wschodniej strony Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich, przez jeziora Niałk Duży, Niałk Mały, Wojnowo, Buwełno i Tyrkło. Pierwszym etapem budowy tej drogi wodnej ma być połączenie oddalonych od siebie o ok. 2 km jezior Tyrkło i Buwełno.

"Wykonane w ostatnim czasie badania geologiczne i geotechniczne pokazują, że najbardziej optymalnym sposobem połączenia obu jezior jest zbudowanie między nimi dwóch tuneli. Jeden miałby ok. 300 metrów, drugi 700 metrów. Między tunelami trzeba by zbudować kanał" - poinformowała PAP Agnieszka Kombel, która jest

pełnomocnikiem mazurskich samorządów ds. tej inwestycji.

Piotr Rant, który z ramienia firmy Uni-geo wykonywał te badania powiedział PAP, że między jeziorami Buwełno i Tyrkło w linii prostej jest ok. 1200 metrów. Jednak, w ocenie specjalistów, akwenów tych nie należy łączyć "jak najkrócej", ale jak najlepiej.

"Uznaliśmy, że najlepiej będzie przekopać tunel w dwóch znajdujących się po drodze wzniesieniach. Na takie rozwiązanie można sobie pozwolić z kilku względów: po pierwsze jest to technicznie możliwe m.in. z tego powodu, że badania geologiczne wskazują, że we wnętrzu wzniesień jest piasek. Po drugie rozwiązania techniczne do takich obiektów inżynieryjnych są w Polsce i dostępne, i stosowane" - powiedział Rant.

Podkreślił także, że wykopanie tunelu nie wiązałoby się ze zniszczeniem siedlisk przyrodniczych, nie pociągałoby też za sobą konieczności wycinania rosnących teraz na tym terenie drzew. "Dwa krótsze tunele to także łatwiejszy sposób ich wentylacji, czy ewakuacji z razie zagrożenia" - dodał Rant.

Między tunelami wodnymi miałby powstać kanał o długości ok. 600-700 metrów. "Na kanale można zorganizować tzw. mijankę tak, by raz tunelem płynęli żeglarze w jedną stronę, a raz w drugą. Takie rozwiązanie ograniczyłoby szerokość planowanego tunelu" - podkreślił Rant.

Agnieszka Kombel powiedziała PAP, że w najbliższym czasie zostanie ogłoszony konkurs na koncepcję architektoniczną tych tuneli.

W ocenie zwolenników zbudowania nowej drogi wodnej na Mazurach taka inwestycja ściągnęłaby nad jeziora kolejnych żeglarzy z Polski i świata, a tunele byłyby niespotykaną atrakcją, która stworzyłaby setki miejsc pracy w branży turystycznej. "Czyli nie wiązałaby się ze zniszczeniem wyjątkowego środowiska naturalnego Mazur" - podkreślił Rant.

Z opracowywanych jeszcze analiz środowiskowych wynika, że po połączeniu jezior Tyrkło i Buwełno tunelami i kanałem nie dochodziłoby do znacznej wymiany wód między tymi akwenami.

Koszt budowy tuneli i kanału nie jest na razie znany, będzie on zależny m.in. od szerokości tuneli.

Na razie mazurskie samorządy skupiają się na przygotowywaniu dokumentacji związanej z planowaną inwestycją. To, czy dojdzie ona do skutku, kiedy i dokładnie za jaką kwotę - nie wiadomo.

"Od lat o tym marzymy. Mam nadzieję, że doczekamy się nowej drogi wodnej na Mazurach, to naprawdę ważna dla nas inwestycja" - powiedział PAP żeglarz, właściciel szkoły żeglarskiej Artur Tomkiewicz, który teraz organizuje rejsy nowa pętlą wodną - łodzie przewozi tam, gdzie mają powstać kanały i tunele. (PAP)