Jak oświadczył w czwartek rektor AGH prof. Tadeusz Słomka, stwierdzenia zawarte w raporcie opracowanym przez prof. AGH Mariusza Kudełko, pracownika Wydziału Zarządzania, „nie są stanowiskiem uczelni i nie reprezentują poglądów oraz faktów ustalonych w procesie badań naukowych prowadzonych przez AGH”.

„Raz jeszcze stanowczo podkreślam, iż stanowisko przedstawione w tej sprawie przez pracownika naukowego Wydziału Zarządzania AGH, przygotowane na zlecenie organizacji +Greenpeace+, nie jest oficjalnym stanowiskiem uczelni i nie reprezentuje poglądów kilkuset pracowników AGH zajmujących się naukowo problematyką szeroko pojętej energetyki” - podkreślił rektor.

W środę przed Ministerstwem Gospodarki w Warszawie kilkadziesiąt osób, w tym aktywiści „Greenpeace” demonstrowało przeciw budowie nowych kopalń odkrywkowych węgla brunatnego. Na wejściu do budynku rozwiesili napis: "10 mld zł" - tyle, zdaniem protestujących, wyniosą roczne straty społeczne i środowiskowe związane z produkcją energii przy uruchomieniu nowych kopalni odkrywkowych węgla brunatnego. Dane te pochodziły z ekspertyzy przygotowanej Kudełko.

Według władz krakowskiej uczelni stanowisko AGH w sprawie konieczności ochrony złóż węgla brunatnego dla ewentualnej przyszłej eksploatacji na potrzeby energetyki jest przeciwne. Ich zdaniem węgiel brunatny jest paliwem, które pozwala na produkcję najtańszej energii elektrycznej (nawet po uwzględnieniu opłat za uprawnienia do emisji CO2).
W ocenie wielu grup badawczych z AGH duże zasoby węgla brunatnego w Polsce są szansą niezależności energetycznej Polski na najbliższe dziesiątki lat.

"Węgiel brunatny jest gwarancją niższych cen na energię elektryczną dostarczaną Polakom i polskiej gospodarce. Takich ilości energii jakich potrzebuje polska gospodarka nie są w stanie zabezpieczyć źródła energii odnawialnej - energia wiatrowa, solarna lub z biomasy – bardzo ściśle powiązane z warunkami pogodowymi" - zaznaczyli.

Sektor polskiej energetyki opartej na węglu brunatnym – podkreślają władze AGH - nie korzysta z dotacji państwowych, nie ukrywa kosztów i dodatkowo corocznie odprowadza do Skarbu Państwa miliardowe kwoty z tytułu działalności eksploatacyjnej oraz należnych podatków.

Przedstawiciele krakowskiej uczelni przypomnieli, iż Polska przetwarza ok. 60 mln ton węgla brunatnego, podczas gdy nasi zachodni sąsiedzi, Niemcy, przetwarzają ok. 180 mln ton rocznie.

„Naukowcy z AGH, współpracując z innymi ośrodkami badawczymi w kraju i na świecie, pracują nad licznymi technologiami, które w przemyśle górniczym będą wykorzystywane w przyszłości. Nie wyobrażam sobie, aby czyste technologie węglowe opracowane w naszej uczelni nie znalazły w tym wypadku zastosowania. Co więcej – jestem przekonany, że rozwiązania te przyczynią się do poprawy efektywności wydobycia i przetwarzania węgla brunatnego, a sam przemysł górniczy będzie jeszcze bardziej przyjazny dla środowiska naturalnego” - wyjaśnił rektor uczelni. (PAP)