"Bardzo cenne są wszystkie inicjatywy, które aktywizują społeczeństwo, a w szczególności młodzież do działań patriotycznych, także militarnych, czyli w obronie ojczyzny" - powiedział PAP rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie dr Jerzy Bukowski.

Jak mówił: "do tej kategorii należy zaliczyć Wojska Obrony Terytorialnej, które się bardzo dobrze rozwijają, jak również powstające w tej chwili oddziały Legii Akademickiej".

"Legia Akademicka" to uruchomiony przez MON pilotażowy program skierowany do studentów. Składa się z dwóch modułów - teoretycznego i poligonowego. Pierwszy będzie odbywać się w murach państwowych uczelni wyższych, a drugi, poligonowy - w jednostkach, ośrodkach i centrach wojskowych. Koszt szkolenia w nadchodzącym roku akademickim wyniesie ponad 200 mln zł, z czego ok. 1,5 mln pokryje resort nauki, a główną część - Ministerstwo Obrony Narodowej.

Wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk w ubiegłym tygodniu w radiowej Trójce powiedział, że do programu ochotniczych szkoleń zgłosiło się już kilka tysięcy studentów, a na 98 uczelni do programu zgłosiło się 60.

Bukowski podkreślił, że program "Legia Akademicka" nawiązuje do pięknej przedwojennej tradycji. Opowiadał, że w Warszawie funkcjonował 36. pułk, "który właśnie był zwany Pułkiem Piechoty Legii Akademickiej".

"To byli studenci kilku warszawskich uczelni, którzy stali się żołnierzami w roku 1920 i wyruszyli na wojnę z bolszewikami" - powiedział. Jak podkreślił: "te tradycje studentów pełniących służbę wojskową czy też przygotowujących się do niej są w tej chwili wskrzeszane".

Zaznaczył też, że w okresie PRL-u "mieliśmy coś na kształt przysposobienia wojskowego w liceach oraz na studiach, ale to wszystko było traktowane z przymrużeniem oka". Stwierdził też, że kadra dowódcza w tamtym czasie - jak mówił - pochodząca bardzo często z komunistycznego nadania, "to byli tacy ludzie już prawie przed emeryturą i też robili wszystko, żeby się nie przemęczyć".

Bukowski z zadowoleniem odniósł się do pilotażowego programu MON, dzięki któremu studenci "będą mieli kilkadziesiąt zajęć teoretycznych prowadzonych przez fachowców wyznaczonych przez Ministerstwa Obrony Narodowej, a oprócz tego będą mieli zajęcia praktyczne".

Jego zdaniem "w tak krótkim czasie nie da się wyszkolić gotowego żołnierza, ale jest to bardzo ważne, że podstawowe przeszkolenie będzie już u tych ludzi wykonane". Według niego może być to wstęp do służby zawodowej.

"Część z tych ludzi zakończy szkolenie na Legii Akademickiej, część będzie kontynuować swoje powołanie militarne" - mówił Bukowski. I podsumował: "wszyscy natomiast będą służyć narodowym imponderabiliom". (PAP)